Kierowcy od piątku po południu do niedzieli będą mieli do pokonania 18 odcinków specjalnych o łącznej długości 200 mil. Organizowany w lasach Półwyspu Olympic rajd, na który zjeżdżają zawodnicy z całego świata, przesiąknięty jest 40-letnią tradycją, pięknem natury i pełnią emocji. Słynie z długich i krętych odcinków specjalnych, niekiedy liczących ponad 20 mil, które stanowią prawdziwy sprawdzian wytrzymałości zarówno dla kierowców, jak i samochodów.
Zdaniem wielu ekspertów, tegoroczny Olympus Rally będzie największym wydarzeniem w historii amerykańskich rajdów od czasu, gdy w 1988 roku z USA wycofały się Rajdowe Mistrzostwa Świata (WRC).
“To jedyny rajd rozgrywany na Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych” – mówi Patrick Gruszka. “Startowałem w nim już kilka razy i nie ukrywam, że jest nie tylko jednym z najtrudniejszych amerykańskich rajdów, również co roku znakomicie obsadzony. Tak będzie i tym razem. Swój udział potwierdzili trzykrotny wicemistrz świata WRC Jari-Matti Latvala z Finlandii. Do rywalizacji powraca broniący tytułu Brandon Semenuk,który nie brał udziału w dwóch pierwszych eliminacjach w Michigan i Missouri. Będzie też lider klasyfikacji generalnej Travis Pastrana. Rywalizacja z tak utytułowanymi kierowcami jest dla mnie bezcenną wartością i dodatkową motywacją. Zrobię wszystko, by dotrzymać im tempa, choć zdaję sobie sprawę z tego, że będzie to niezmiernie trudne zadanie. Już od kilku dni przebywam na miejscu, dokładnie analizując trasę i robiąc jej opis. Wierzę w swoje możliwości i moc mojego samochodu, który jest znakomicie przygotowany i nie powinien mnie zawieść” – dodaje najlepszy polonijny kierowca rajdowy.
Wspomniany Brandon Semenuk, zasiadając tym razem za kierownicą Forda Fiesty, twierdzi, że Olympus to bez dwóch zdań najlepszy rajd w Ameryce.
“Jeszcze w styczniu myślałem o wynajęciu samochodu na start w rajdzie w Ameryce i od początku było dla mnie jasne, że musi to być właśnie Olympus. To wydarzenie o ogromnym znaczeniu, zwłaszcza w kontekście 40. rocznicy rajdu z 1986 roku. Na tych trasach trzeba jechać na absolutnej granicy, w każdym miejscu zachowując pełną determinację i naprawdę maksymalnie cisnąć, by wykręcić dobre czasy” – podkreśla Kanadyjczyk, który w barwach Subaru nie tylko wygrywał przez ostatnie cztery lata Olympus Rally, ale także cztery razy z rzędu zdobywał mistrzostwo USA.
Z kolei Jari-Matti Latvala po zeszłorocznych testach w stanach Waszyngton, Ohio i Kentucky, w końcu wyrusza za ocean, by wystartować jako lider zespołu Toyoty.
“Mój pierwszy start w Stanach Zjednoczonych będzie niezwykle ciekawym doświadczeniem. Chcę zobaczyć, jak to wszystko wygląda w praktyce, jacy są kibice, jakie drogi… po prostu wszystko.Nie mogę się doczekać, by je poznać” – powiedział jeden z najlepszych kierowców na świecie.
Latvala miał okazję zwrócić się z prośbą o radę, którą także Patrick Gruszka powinien wykorzystać, czego może się spodziewać w najbliższy weekend do legendarnych wielokrotnych mistrzów świata Markku Aléna i Juhy Kankkunena – bohaterów kultowej i owianej legendą edycji z 1986 roku, do której tegoroczny rajd będzie nawiązywał.
“Markku Alen powiedział mi, że jak trasy będą suche, to muszę pamiętać o bardzo gęstym kurzu. Wtedy jednominutowy odstęp między samochodami to za mało. Gdy robi się sucho i mocno kurzy, potrzebne są dwie, a nawet trzy minuty odstępu. To była z jego strony naprawdę trafna uwaga. Natomiast Juha Kankkunen opowiadał mi o wspaniałych odcinkach specjalnych, przepięknych krajobrazach i niezapomnianej atmosferze rywalizacji. Obaj mają z tym rajdem bardzo miłe wspomnienia” – dodał trzykrotny wicemistrz świata WRC.
Dariusz Cisowski








