Śledztwo ujawniło liczne przypadki spożywania alkoholu w godzinach pracy. W jednym z nich kilku pracowników uczestniczyło w imprezie organizowanej przez kolegę, gdzie pili piwo, koktajle i mocniejsze alkohole, po czym wrócili na swoje zmiany na lotnisku. W innych sytuacjach przełożeni kupowali alkohol podwładnym podczas wspólnych wyjść na lunch w pobliskich lokalach.
Postępowanie objęło łącznie 14 osób, z których większość była lub nadal jest zatrudniona w Chicagowskim Departamencie Lotnictwa. Siedmiu pracowników złożyło – według ustaleń – nieprawdziwe oświadczenia w trakcie dochodzenia.
Raport wskazuje też na inne naruszenia regulaminu: nieuprawnione, wydłużone przerwy, fałszowanie czasu pracy, wielogodzinne przebywanie bezczynnie na służbie, zaniedbania kierownicze, kradzież mienia miejskiego oraz wprowadzanie śledczych w błąd.
W jednym przypadku dwóch przełożonych i podległy im pracownik regularnie spędzali ponad godzinę na siłowni w czasie pracy, a następnie szli na lunch, wracając do obowiązków dopiero po kilku godzinach. W innym – monitoring pokazał pracownika siedzącego w samochodzie na parkingu przez ponad dwie i pół godziny po przerwie, podczas której pił alkohol, by wrócić do pracy tuż przed końcem zmiany.
W toku dochodzenia Biuro Inspektora Generalnego miasta Chicago ustaliło również, że jeden z pracowników ukradł identyfikator parkingowy i dorobił jego kopię, aby korzystać z zabezpieczonego parkingu.
W momencie zakończenia dochodzenia 11 osób nadal pracowało w Chicagowskim Departamencie Lotnictwa, a trzy kolejne były zatrudnione w innych departamentach, w tym ds. transportu i wodociągów.
Biuro Inspektora Generalnego zaleciło dyscyplinarne ukaranie lub zwolnienie pracowników objętych śledztwem oraz zakaz ponownego zatrudnienia w miejskich strukturach. Wstępnie departamenty lotnictwa i transportu zgodziły się z tymi rekomendacjami.
(tos)








