W Monachium bohater pierwszego meczu Manuel Neuer już w pierwszej minucie popełnił poważny błąd. Po jego zagraniu z pola karnego piłkę przejął Arda Guler, który skierował ją do pustej bramki gospodarzy. Kibice Bayernu dobrze nie ochłonęli na Allianz Arenie, a kolejna pomyłka bramkarza wpłynęła na zmianę wyniku. Tym razem Andrij Łunin wykazał brak zdecydowania przy rzucie rożnym, co strzałem głową wykorzystał Aleksandar Pavlović (6.).
Nie był to koniec popisów Gulera, który tuż przed upływem drugiego kwadransa z rzutu wolnego mierzonym uderzeniem po raz drugi pokonał Neuera. W końcowych minutach połowy do remisu doprowadził Harry Kane, który kompletnie zmylił Łunina. W odpowiedzi kontra Realu, którą wykończył Kylian Mbappe, ponownie doprowadziła do prowadzenie „Królewskich”, a zarazem wyrównania stanu rywalizacji w dwumeczu.
Po zmianie stron doskonałych okazji strzeleckich nie brakowało, ale telebim boiskowy długo niezmiennie wskazywał prowadzenie gości. Trybuny mocno się ożywiły, gdy pomocnik Realu Eduardo Camavinga ukarany został drugą żółtą i w efekcie czerwoną kartką (86.). Po chwili lukę w defensywie rywali wykorzystał Luiz Diaz, który zza pola karnego pokonał bramkarza. Awans Bawarczyków przypieczętował Michael Olise po asyście Kane'a. Po ostatnim gwizdku sfrustrowani gracze Realu ruszyli z pretensjami w kierunku sędziego Slavko Vincicia, a ten czerwoną kartkę wyciągnął pod adresem Gulera.
W spotkaniu Arsenalu ze Sportingiem na Emirates Stadium było zdecydowanie mniej emocji. Przed przerwą pomocnik drużyny z Lizbony, Geny Catamo, zmarnował doskonałą szansę. Strzał z pierwszej piłki oddał z bardzo bliskiej odległości, ale piłka odbiła się od lewego słupka.
Autor zwycięskiego gola dla Szwecji w meczu barażowym z Polską o awans do mistrzostw świata Viktor Gyokeres został zmieniony w 56. minucie przez trenera gospodarzy Mikela Artetę. Bezbramkowy remis premiował Londyńczyków.
We wtorek do półfinałów awansowały zespoły Atletico Madryt i Paris Saint-Germain. Trudniejszą przeprawę miał klub z Madrytu, który u siebie przegrał rewanż 1:2 z Barceloną. O promocji zadecydowała wygrana 2:0 na Camp Nou i fakt, że Katalończycy kończyli drugi mecz w dziesięciu. Od 68. minuty w składzie gości grał Robert Lewandowski, a Wojciech Szczęsny pełnił rolę rezerwowego bramkarzem.
Broniący tytułu PSG dwoma zwycięstwami po 2:0 nad Liverpoolem udowodnił, że zasłużenie trafił do najlepszej czwórki europejskich zespołów sezonu 2025/26.
W starciach półfinałowych na przełomie kwietnia i maja PSG zagra z Bayernem, a Atletico Madryt zmierzy się Arsenalem.(PAP)








