Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 17 kwietnia 2026 16:15
Reklama KD Market

Celebracja życia: w hołdzie Wiesławowi Gogaczowi, animatorowi polonijnej kultury, założycielowi Art Gallery Kafe

„Podróżnik nie umiera, on po prostu wyrusza dalej… (…). Odszedł świadomy, że przeżył życie szczęśliwe. Nieustannie patrzył w przyszłość, zafascynowany nowymi marzeniami, pomysłami i w poczuciu, że czasu wciąż jest za mało na Jego wyzwania”. Tymi poruszającymi słowami żona Anna pożegnała Wiesława „Wiecha” Gogacza, twórcę chicagowskiej Art Gallery Kafe, który zmarł 4 kwietnia br. w Piątnicy koło Łomży. To tutaj w wybudowanym przez siebie domu, po przejściu na emeryturę i sprzedaży AGK w 2021 roku, do końca snuł nowe marzenia.
Celebracja życia: w hołdzie Wiesławowi Gogaczowi, animatorowi polonijnej kultury, założycielowi Art Gallery Kafe
esław „Wiecho” i Anna Gogaczowie

Autor: Andrzej Moniuszko

W piątkowy wieczór, 10 kwietnia, w Art Gallery Kafe w podchicagowskim Wood Dale odbyło się spotkanie wspomnieniowe „Wiecho Gogacz – Celebracja Życia”, dedykowane pamięci muzyka, poety, artysty i przyjaciela który przez wiele lat kształtował życie artystyczne chicagowskiej Polonii.

Wieczór prowadził Robert Bort, obecny właściciel AGK, który witając zebranych powiedział m.in.: „Wiesiek wniósł w środowisko polonijne coś wyjątkowego – dar inspirowania innych. Potrafił uświadomić ludziom, że stać ich na znacznie więcej, niż sami o sobie myśleli. I do tych szczęśliwców należałem również ja, bo dzięki niemu napisałem pierwszy tomik poezji (…). Wśród publiczności mamy dziś wiele osób, które właśnie dzięki niemu skomponowały swoją pierwszą piosenkę, napisały pierwszy wiersz czy namalowały pierwszy obraz”. Pamięć artysty uczczono minutą ciszy, po której gospodarz wieczoru przekazał mikrofon przyjaciołom zmarłego. Na scenie wystąpili muzycy przez wiele lat związani ze sceną AGK: Paweł Pospieszalski, wiolonczelista, wykonał utwory instrumentalne „Pieśń o Zmartwychwstaniu” i „Jak bez Ciebie żyć”; polsko-amerykański muzyk Ted Janik, improwizował na fortepianie, a Janusz Rychlewski, muzyk i kompozytor, zaśpiewał „AGK”, „Twórcze-rozkurcze” i „Tango”.

Robert Bort fot. Andrzej Moniuszko

Tadeusz Żaczek, założyciel i dyrektor artystyczny chicagowskiego festiwalu Zaduszki Jazzowe, z humorem wspominał spotkania z małżeństwem Gogaczów, opowiadając m.in. o wspólnych wyprawach na grzyby, plenerach malarskich i śpiewaniu przy ognisku. Pan Tadeusz przypomniał również o wspólnych inicjatywach, dzięki którym w Wood Dale gościli m.in. Jan Nowicki, Jarek Śmietana, Mietek Szczęśniak i Laboratorium – legendarna polska grupa jazz-rockowa.

Tadeusz Żaczek fot. Andrzej Moniuszko

Anna Radzikowska, poetka, która przed laty zadebiutowała na spotkaniu szufladkowych liryków i swój debiut artystyczny zawdzięcza właścicielowi AGK, wspominając „Wiecha” mówi o nim: „…trudno znaleźć słowa. Był wspaniały, był kolorowy, był dowcipny, miał to spojrzenie, miał ten uśmiech na pół ironiczny, na pół serdeczny”. Z Panią Anią pozostaną na zawsze jego słowa, którymi żegnał ją po każdym występie w AGK „ Oh, jak szkoda, że już nareszcie idziesz”.  

Obecny na spotkaniu syn Wiesława Gogacza podziękował zebranym za wspomnienia o tacie, dla którego „AGK była było drugim domem i który był dumny, że stworzył przestrzeń będącą miejscem spotkań Polonii”.

Gabor Gogacz z synem fot. Andrzej Moniuszko

O współpracy z „Wiechem” mówili również Katarzyna Szczęśniewska i Voytek Glinkowski, znani i cenieni polonijni malarze, którzy początki swojej twórczej drogi oraz jej dalszy rozwój wiążą nie tylko z gościnną przestrzenią AGK, lecz przede wszystkim z życzliwością gospodarza, jego inspiracją i umiejętnością pobudzania artystycznej wyobraźni.

Bogdan Łańko, aktor wielokrotnie występujący na klubowej scenie, podkreślił, że dla artystów szczególnie wzruszające było to, że „Wiecho” potrafił dostrzec, docenić i w pewnym sensie uszlachetnić pracę aktorów, malarzy, poetów i muzyków – dając im wiarę w siebie oraz dodatkowy impuls do pisania, komponowania i tworzenia.

Bogdan Łańko fot. Andrzej Moniuszko

Pasje Wiesława Gogacza wykraczały daleko poza świat poezji, malarstwa i muzyki. „Wiecho” był człowiekiem wielu talentów i wielkich namiętności — zapalonym wędkarzem, zakochanym w podróżach, a także znakomitym kucharzem, którego faszerowane jajka do dziś przywołują ciepły uśmiech na twarzy Anny Radzikowskiej.

„Wiesiek był duszą towarzystwa, zawsze z uśmiechem, gotowy wesprzeć każdego, kto potrzebował dobrego słowa” – powiedziała jedna z uczestniczek spotkania. W podobnym duchu wypowiadali się wszyscy – wdzięczni za jego obecność, życzliwość i inspirację, która wciąż żyje w ich pamięci. Uczestnicy spotkania podkreślali też, że to AGK była sercem polonijnego, artystycznego Chicago i miejscem, gdzie nawiązało się wiele przyjaźni i powstało wiele inspiracji artystycznych.

Anna Radzikowska fot. Andrzej Moniuszko

Podczas spotkania, na ekranie Art Gallery Kafe, wyświetlane były fotografie przypominające najważniejsze momenty z życia Wiesława Gogacza – od scenicznych występów i koncertów po codzienne, prywatne chwile. Każdy z obecnych mógł też dopisać kilka słów do księgi wspomnień, która zostanie przekazana rodzinie artysty.

Na zakończenie wieczoru uczestnicy wysłuchali utworu „Dziwny jest ten świat” w wykonaniu Czesława Niemena – piosenki, która była ostatnim życzeniem „Wiecha”. Następnie Ted Janik wykonał własną kompozycję „Tęsknota – dźwięki wdzięczności”, doskonale oddającą nastrój i emocje towarzyszące uczestnikom. Niezwykle wzruszającym momentem spotkania była odtworzona z taśmy wypowiedź Wiesława Gogacza nagrana podczas jego ostatniej wizyty w Chicago i w której komplementował działalność nowych właścicieli. Zmęczonym chorobą głosem, mówił o głębokiej miłości do ludzi, których spotkał w Chicago i z którymi dzielił codzienność i pracę. Ze wzruszeniem wyrażał nadzieję, że będzie mógł tutaj wracać w kolejnych latach. Śmierć przerwała marzenie o następnej podróży za ocean, ale Wiesław „Wiecho” Gogacz nie musi już nigdzie wyjeżdżać, bo na zawsze pozostanie w AGK — żyjąc w pamięci, w sercach i we wspomnieniach.

Tekst i zdjęcia: Andrzej Moniuszko


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama