Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
sobota, 18 kwietnia 2026 10:19
Reklama KD Market

Media: 27-latek stoi za polityką administracji Trumpa wspierania skrajnej prawicy w Europie

27-letni urzędnik Departamentu Stanu USA Samuel Samson jest jednym z architektów polityki administracji prezydenta Donalda Trumpa wspierania skrajnej prawicy w Europie - podał w piątek „New York Times”. Dyplomata miał m.in. spotykać się z politykami AfD i wspierać Marine Le Pen.
Media: 27-latek stoi za polityką administracji Trumpa wspierania skrajnej prawicy w Europie
Samuel Samson

Autor: U.S. Embassy in Hungary/Facebook

Jak pisze „NYT”, Samson to były asystent senatora Teda Cruza i członek zbliżonej do wiceprezydenta J.D. Vance'a organizacji American Moment. Formalnie pełni funkcję starszego doradcy Biura ds. Demokracji, Praw Człowieka i Pracy Departamentu Stanu, choć wewnętrznie przemianował tę jednostkę na „Biuro Praw Naturalnych” ze względu na sprzeciw co do koncepcji praw człowieka.

Miał być głównym odpowiedzialnym za prowadzenie polityki Waszyngtonu nastawionej na wspieranie skrajnej prawicy i krytykę europejskich regulacji przez większość 2025 r., kiedy rolę podsekretarza stanu USA ds. dyplomacji publicznej objęła Sarah Rogers.

Mający filipińskie korzenie Samson był znany z religijnego ferworu i miał zostać uznany za idealnego kandydata do swojej roli ze względu na zaangażowania na rzecz chrześcijaństwa, sprzeciwu wobec cenzury i polityki europejskiej. Kiedy obejmował funkcję, miał powiedzieć pracownikom biura, że ma zamiar „dać głos chrześcijanom i konserwatystom”. Miał też instruować pracowników, by wymyślili sposoby na „ukaranie” Unii Europejskiej za ograniczanie wolności słowa.

„NYT” opisuje podróże i spotkania Samsona m.in. z posłami Alternatywy dla Niemiec, Beatrix von Storch i Joachimem Paulem, podczas którego politycy wyrażali swoje obawy o możliwą delegalizację partii, a amerykańscy dyplomaci potępiali regulacje mediów społecznościowych i cenzurę konserwatystów.

W marcu 2025 roku Samson przebywał w Londynie na tajnym śniadaniu z Nigelem Farage'em, brytyjskim prawicowym populistą, aby omówić kwestię aborcji i cenzury. W maju był w Paryżu, próbując przekonać komisję praw człowieka, że Marine Le Pen, francuska liderka skrajnej prawicy skazana za defraudację środków z Parlamentu Europejskiego, była niesprawiedliwie prześladowana.

Szefowa komisji Magali Lafourcade po spotkaniu miała zgłosić je do francuskich władz jako „potencjalną ingerencję zagraniczną”.

Dziennik pisze, że w wielu przypadkach Samson miał „szokować” swoją krytyką europejskich polityków i przywódców. Podczas spotkania z Reporterami bez Granic miał m.in. uznać, że Francja „stopniowo staje się Koreą Północną”.

Wśród odwiedzanych przez młodego dyplomatę krajów były też Węgry, Słowacja, Austria i Czechy. Gazeta opisuje też podróż Samsona i Rogers - której retoryka i poparcie dla skrajnej prawicy również budzi kontrowersje - z brytyjskimi dyplomatami w Londynie w grudniu ubiegłego roku.

Podczas spotkania Rogers ostro skrytykowała poziom migracji w Wielkiej Brytanii, oskarżając migrantów o podsycanie fali przestępczości, choć według oficjalnych danych przestępczość w Wielkiej Brytanii spadła w ciągu ostatnich 10 lat. Skrytykowała brytyjską policję za aresztowanie komika krytykującego działania na rzecz praw osób transpłciowych. Miała też powiedzieć dyplomatom, że oni sami wiedzą, że z „brytyjskim systemem jest coś nie tak”.

- Szczęki opadły - komentował jeden z uczestników.

„NYT” podkreśla jednak, że jak dotąd polityka USA przyniosła niewiele konkretnych rezultatów - premier Węgier Viktor Orban przegrał wybory, Le Pen nadal wykluczona jest z wyborów - a ze względu na niepopularność Trumpa na kontynencie, partie prawicowe raczej starają się dystansować od Stanów Zjednoczonych.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama