Porzucony rower
Był ciepły, słoneczny dzień, idealny na aktywność na świeżym powietrzu. Dwie nastoletnie córki Suzanne, Mallory i Macy, przebywały właśnie u dziadków w Indianie. Suzanne miała więc rzadką okazję na skupienie się tylko na sobie.
Była doświadczoną rowerzystką, doskonale znała okoliczne trasy. Górzysty teren wokół Salidy, z widokiem na pasmo Collegiate Peaks, to raj dla miłośników kolarstwa górskiego. Jeździła tam często dla relaksu. A także dla ucieczki od codziennych problemów małżeńskich.
Związek Suzanne z Barrym od dłuższego czasu był pełen konfliktów. Coraz częściej skarżyła się przyjaciółkom na kontrolujące zachowanie męża. Barry, 54-letni właściciel firmy zajmującej się pielęgnacją terenów i ogrodów, monitorował podobno jej ruchy, sprawdzał telefon. Był bardzo podejrzliwy. Ona, towarzyska i niezależna, czuła się z nim jak zamknięta w złotej klatce.
Po zaginięciu Suzanne Barry zeznał, że feralnego dnia wcześnie rano wyjechał do pracy w Denver, miasta oddalonego niecałe 150 mil na wschód. Gdy wrócił wieczorem, żony nie było w domu. Następnego dnia zgłosił jej zaginięcie na policję. Rozpoczęły się największe poszukiwania w historii hrabstwa Chaffee.
Rower Suzanne znaleziono porzucony przy County Road 225. Ale ona jakby rozpłynęła się w powietrzu. Przez kolejne tygodnie setki wolontariuszy przeszukiwało góry, doliny i lasy wokół Salidy. Używano psów tropiących, dronów z kamerami termowizyjnymi, helikopterów. Do śledztwa dołączyło FBI. Za informacje prowadzące do odnalezienia Suzanne zaoferowano nagrodę w wysokości 200 tysięcy dolarów.
Im dłużej trwały poszukiwania, tym więcej pytań rodziło się wokół Barry’ego. Sąsiedzi wspominali, że małżeństwo przeżywało trudny okres. Przyjaciele przyznali, że Barry był kontrolujący i wybuchowy. Suzanne, nauczycielka z wykształcenia, podobno rozważała rozwód.
Śledczy odkryli też niepokojące szczegóły z dnia zaginięcia. Analiza GPS z samochodu Barry’ego wykazała, że tego ranka poruszał się po okolicy, w której znaleziono rower żony. Jego telefon był wielokrotnie wyłączany i włączany. Tak jakby próbował uniknąć wykrycia lokalizacji.
Aresztowanie i chaos
Rok po zaginięciu Suzanne aresztowano Barry’ego. Został oskarżony o morderstwo pierwszego stopnia, mimo że nie odnaleziono ciała jego żony. Prokuratura przedstawiła obszerny materiał dowodowy, w tym analizę DNA, zapisy z kamer przemysłowych. Wykazano też nieścisłości w jego zeznaniach. Dodatkowo analiza telefonu Suzanne ujawniła, że w ostatnich miesiącach przed zaginięciem miała romans przez Internet. To mogło być wiarygodnym motywem zbrodni.
Barry nie przyznawał się jednak do winy. Twierdził, że kocha żonę i nigdy by jej nie skrzywdził. Jego prawnicy argumentowali zaś, że brak jej zwłok oznaczał brak dowodów na zabójstwo. „Może po prostu postanowiła zniknąć i rozpocząć nowe życie gdzieś indziej?” – sugerowali.
W kwietniu 2022 roku nastąpił nieoczekiwany zwrot. Tuż przed rozpoczęciem procesu prokuratura wycofała wszystkie zarzuty przeciwko Barry’emu. Zwolniono go po 11 miesiącach aresztu. Jego radość była jednak przedwczesna.
We wrześniu 2023 roku nastąpił kolejny przełom. Agenci śledczy z Kolorado znaleźli szczątki ludzkie w okolicy Moffat, około 50 mil na południe od domu Morphewów. Były ukryte w odludnym, trudno dostępnym miejscu – głęboko w lesie, przy stromym zboczu góry. Identyfikacja DNA potwierdziła obawy – odkryto zwłoki Suzanne. Znajdowały się one w miejscu, które Barry mógł znać wcześniej ze swojej pracy.
Odkrycie szczątków po trzech latach okazało się szokiem dla lokalnej społeczności. Przez lata żyła ona w oczekiwaniu na pojawienie się Suzanne. Organizowano zbiórki pieniędzy na poszukiwania, modlono się o jej powrót. Wciąż żywiono nadzieję, że uciekła i żyje gdzieś w ukryciu. Gdy prawda wyszła na jaw, wielu poczuło się zdradzonych przez Barry’ego. Przecież znali go jako dobrego sąsiada i zaradnego przedsiębiorcę. Czy mógł być również mordercą? Najbardziej zdruzgotane były jego córki. Do tej pory wierzyły w niewinność ojca, broniąc go publicznie.
Recepta od weterynarza
30 lipca 2025 roku Barry Morphew został ponownie aresztowany i oskarżony o morderstwo swojej żony. Tym razem prokuratura dysponowała znacznie mocniejszymi dowodami. Oprócz wcześniejszych materiałów miała wyniki sekcji zwłok Suzanne.
Koroner orzekł, że śmierć Suzanne była zabójstwem. W jej szczątkach znaleziono ślady środka uspokajającego BAM (butorphanol, azaperone i medetomidina), używanego do uśmierzania dzikich zwierząt. Co kluczowe, BAM dostępny jest tylko na receptę weterynarza. Barry był jedną z nielicznych osób w okolicy, które miały do niego legalny dostęp.
Śledczy natrafili w domu Morphewów na karabin do usypiania zwierząt, a w suszarce – nakładkę na igłę pasującą do strzałek, obok spodni, które Barry miał na sobie dzień przed zaginięciem żony. Biegli sądowi ustalili ponadto, że szczątki Suzanne były przenoszone co najmniej dwukrotnie, co świadczy o celowych próbach ukrycia ciała.
Barry przebywa obecnie w areszcie bez możliwości zwolnienia za kaucją. Jego proces ma rozpocząć się na początku 2026 roku.
Historia Suzanne Morphew to kolejny przypadek domowej przemocy, która skrywa się za fasadą tzw. normalnego małżeństwa. Statystyki FBI pokazują, że najczęstszym zabójcą kobiety jest jej obecny lub były partner – narzeczony, chłopak, mąż. Według danych Światowej Organizacji Zdrowia co trzecia z nich doświadcza w związku przemocy fizycznej lub seksualnej. Rozwija się ona stopniowo – od kontroli finansowej i emocjonalnej, przez izolację od rodziny i przyjaciół. Aż po przemoc fizyczną.
Joanna Tomaszewska









