Najmniejsza możliwa do zadeklarowania kwota wynosi 45 dolarów. To mniej więcej tyle, ile średnio kosztował bilet Spirit Airlines w jedną stronę - podkreśla Peterson na stronie internetowej zbiórki. Chce, by własność i ewentualne zyski należały do przeciętnych ludzi, a nie korporacji. „Prywatni inwestorzy już krążą wokół truchła” - ostrzegł, zachęcając do udziału w akcji. „Pasażerowie, pracownicy i społeczności, którym służyły linie Spirit Airlines, mogą je odzyskać” - dodał.
Spirit Airlines, dotychczas największy tani przewoźnik w USA, zakończył działalność w sobotę, odwołując wszystkie planowane loty. Firma od lat mierzyła się z problemami finansowymi, dwukrotnie przechodząc restrukturyzację w ramach procedury upadłościowej. Ostatecznie pogrążyły ją jednak wyższe koszty paliwa lotniczego, które radykalnie wzrosły w wyniku wojny USA i Izraela z Iranem.
Linie lotnicze Spirit Airlines przewoziły rocznie ponad 44 mln pasażerów. Przewoźnikowi zarzucano, że jego samoloty mają niewygodne fotele, a system dopłat do biletów jest nieprzejrzysty, ale ceniono, że utrzymywał ceny na niskim poziomie. Magazyn „Fortune” podkreślił, że kiedy te linie otwierały nowe połączenie, tradycyjni przewoźnicy obniżali ceny biletów o ponad 10 proc. Jeżeli tanie połączenia znikną, wystąpi efekt odwrotny i „wszyscy będą płacić więcej” - przestrzegł w rozmowie z publicznym radiem NPR William McGee, działacz z antykorporacyjnej organizacji American Economic Liberties Project.
Obecnie cztery największe linie lotnicze w USA kontrolują 80 proc. przelotów w tym kraju. Spirit Airlines, które były ósmym przewoźnikiem w kraju, obsługiwały również trasy z małych lokalnych lotnisk.
„Eksperci w dziedzinie lotnictwa twierdzą, że nie jest do końca jasne, czy upadek przewoźnika będzie miał znaczący wpływ na branżę” - podkreślił „New York Times”. Konsultant i ekonomista lotniczy William Swelbar zastrzegł jednak w rozmowie z dziennikiem, że ceny biletów najprawdopodobniej wzrosłyby i tak w związku z rosnącymi kosztami paliwa spowodowanymi wojną na Bliskim Wschodzie. Jeżeli ceny nie wzrosną, bankrutować będą kolejne linie lotnicze - dodał.(PAP)








