Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Rosyjski dron uderzył w blok w Rumunii; UE i NATO krytykują Kreml

Rosyjski dron uderzył w piątek w blok mieszkalny w Gałaczu na wschodzie Rumunii; dwie osoby zostały lekko ranne. Solidarność z Rumunią i potępienie dla Rosji wyrazili m.in. przedstawiciele UE, w tym Polski i NATO.
Rosyjski dron uderzył w blok w Rumunii; UE i NATO krytykują Kreml

Autor: PAP/EPA/ROBERT GHEMENT

Ministerstwo obrony w Bukareszcie poinformowało w piątek rano, że rosyjski bezzałogowiec wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną i rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w mieście Gałacz, wywołując pożar. Dwie osoby zostały lekko ranne, mieszkańców bloku ewakuowano. Rumuńskie siły zbrojne poderwały dwa myśliwce F-16 i śmigłowiec.

Gałacz jest położony ok. 20 km od granicy z Ukrainą. O tym, że bezzałogowiec, który uderzył w rumuński blok był rosyjską konstrukcją poinformowało też dowództwo sił NATO w Europie.

To najpoważniejszy taki incydent na terytorium Rumunii od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę - zaalarmował prezydent Nicusor Dan. Podkreślił, że to Rosja ponosi pełną odpowiedzialność. Nie zgadzamy się na przenoszenie na Rumunów wojny prowadzonej przez Rosję przeciw Ukrainie - zaznaczył rumuński prezydent.

W ciągu czterech lat rosyjskiej inwazji fragmenty dronów spadały na terytorium Rumunii 47 razy, z czego 12 razy w tym roku - napisał portal BBC, powołując się na rumuńskie ministerstwo obrony. W piątkowym incydencie po raz pierwszy obywatele rumuńscy zostali ranni.

Rumuńskie MSZ wezwało rosyjskiego ambasadora w Bukareszcie, zarzucając Moskwie „poważną i nieodpowiedzialną eskalację”. Po południu Dan poinformował o zamknięciu konsulatu generalnego Rosji w Konstancy i wydaleniu kierującego placówką konsula generalnego Andrieja Kosilina.

Sekretarz generalny NATO Mark Rutte poinformował, że rozmawiał z Danem, a „lekkomyślne działania Rosji stanowią zagrożenie dla nas wszystkich”. Zapowiedział dalsze wzmacnianie zdolności odstraszania i obrony, w tym przed atakami dronów.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uznała, że wtargnięcie rosyjskiego drona w przestrzeń powietrzną nad gęsto zaludnionym obszarem Rumunii jest „przekroczeniem kolejnej granicy”. Podkreśliła, że UE jest „zjednoczona w zwiększeniu presji na Rosję” i wzmocnieniu zdolności obronnych, w szczególności wzdłuż wschodniej granicy.

Polska zdecydowanie popiera Rumunię i potępia to niedopuszczalne naruszenie, które naraziło ludność cywilną na niebezpieczeństwo na terytorium NATO - oświadczył w piątek prezydent Karol Nawrocki. Przekazał wyrazy solidarności narodowi rumuńskiemu, nazywając incydent „kolejną odsłoną wojny hybrydowej”. We wpisie na platformie X dodał, że Rosja musi ponieść odpowiedzialność za działania zagrażające bezpieczeństwu i stabilności Europy.

Wicepremier, szef MSZ Radosław Sikorski podkreślił, że incydent przypomina o ciągłym zagrożeniu ze strony Rosji i konieczności budowy zdolności antydronowych.

Szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz określił naruszenie rumuńskiej przestrzeni powietrznej jako „niedopuszczalną eskalację rosyjskiej agresji” i poważne naruszenie prawa międzynarodowego.

Ambasador USA przy NATO Matthew Whitaker potępił incydent i zapewnił rząd w Bukareszcie o wsparciu Stanów Zjednoczonych.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że jego kraj może pomóc Rumunii w każdy możliwy sposób i ponowił apele o zwiększenie presji na Rosję.

Przed tym jak bezzałogowiec wtargnął w rumuńską przestrzeń powietrzą ukraińskie lotnictwo poinformowało o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed kierujących się w stronę portu w mieście Reni, oddalonym o około 20 km od Gałacza.

Prezydentka Mołdawii Maia Sandu potępiła Rosję za wysyłanie „dronów, które atakują Rumunów w ich domach”. Podkreśliła, że Rosja jest „zagrożeniem dla wszystkich” i należy ją powstrzymać.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz skomentował, że incydent pokazuje potrzebę silnej obecności NATO na wschodniej flance Sojuszu. Zapewnił o gotowości obrony terytorium NATO.

Ten atak rosyjskich dronów po raz kolejny pokazuje, że jedność Europy i NATO jest ważniejsza niż kiedykolwiek - oświadczył premier Węgier Peter Magyar. Podkreślił, że jego kraj solidaryzuje się z Rumunią i potępia ataki, które zagrażają cywilom.

Szef francuskiej dyplomacji Jean-Noel Barrot poinformował, że wezwał rosyjskiego ambasadora w Paryżu, by zażądać od niego wyjaśnień, m.in. w związku z incydentem w Rumunii.

Solidarność z Rumunią i krytykę Rosji wyrazili też przedstawiciele m.in. Wielkiej Brytanii, Włoch, Czech, Słowacji, Austrii, Kanady, Finlandii, Belgii i państw bałtyckich.

Przywódca Rosji Władimir Putin pytany w piątek o incydent w Gałaczu wyraził wątpliwość, czy maszyna była rosyjska i zasugerował, że mógł to być ukraiński dron - napisała agencja Reutera. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama