Samolot F-15E, jaki został zestrzelony nad Iranem w kwietniu, miał zostać trafiony przez pocisk przeciwlotniczy produkcji chińskiej, prawdopodobnie typu MANPADS; chodzi o przenośny zestaw przeciwlotniczy zbliżony do amerykańskiego Stingera lub polskiego Pioruna. Załoga maszyny została uratowana dzięki operacji amerykańskich sił specjalnych.
Według amerykańskich źródeł do Iranu miały trafić z Chin zarówno pociski rakietowe jak i radary wczesnego ostrzegania dalekiego zasięgu, pozwalające m.in. na wykrywanie samolotów zaprojektowanych z wykorzystaniem technologii niskiej obserwowalności radarowej (stealth). Nie jest jasne kiedy i jakie dostawy zostały zrealizowane i jakie dokładnie typy uzbrojenia obejmowały.
Przywódca Chin Xi Jingping miał zapewnić prezydenta USA Donalda Trumpa, że Chiny nie wysyłają broni do Iranu. W maju administracja USA oskarżyła władze w Pekinie o udzielanie dostępu Iranowi do chińskich systemów obserwacji satelitarnej, jakie miały być używane do ataków na siły USA. Chiny zaprzeczyły tym oskarżeniom.
Wojna USA i Izraela z Iranem rozpoczęła się 28 lutego. Od 8 kwietnia obowiązuje rozejm, który był kilka razy przedłużany. W czwartek media w USA podały, że negocjatorzy USA i Iranu doszli do porozumienia w sprawie ram umowy o zakończeniu wojny, która dotyczy przedłużenia zawieszenia broni o 60 dni i rozpoczęcia negocjacji na temat programu jądrowego Iranu, lecz porozumienie to nie uzyskało jeszcze ostatecznej aprobaty prezydenta Trumpa. Źródła związane z amerykańską administracją potwierdziły te doniesienia. (PAP)

