Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
czwartek, 4 czerwca 2026 12:30
Reklama KD Market
Koszykówka

Liga NBA - drużyna Sochana zaczęła finał od wygranej

Koszykarze New York Knicks, z Jeremym Sochanem w składzie, wygrali na wyjeździe z San Antonio Spurs 105:95 w pierwszym meczu finału ligi NBA. Reprezentant Polski nie pojawił się na boisku. Drugie spotkanie toczącej się do czterech zwycięstw rywalizacji play off - w sobotę.
Liga NBA - drużyna Sochana zaczęła finał od wygranej

Autor: New York Knicks/Facebook

Spotkanie w Frost Bank Center, które na trybunach zgromadziło prawie 19 tysięcy kibiców, było wyrównane, choć miało różne fazy. W pierwszych minutach niewielką przewagę uzyskali goście, ale później do głosu doszli miejscowi. Na początku trzeciej kwarty Spurs prowadzili różnicą 14 punktów (65:51), ale do ostatniej odsłony obie drużyny przystępowały mając po 76.

Decydująca kwarta to już prawdziwy rollercoaster. Najpierw ośmiopunktowe prowadzenie (94:86) dzięki świetnej grze Jalena Brunsona wypracowali sobie Knicks, ale kolejne dziewięć „oczek” uzyskali gospodarze i to oni byli bliżej końcowego sukcesu. Gdy ich francuski lider Victor Wembanyama dwoma celnymi rzutami wolnymi na 2.16 przed końcową syreną zapewnił im prowadzenie 95:94, zapewne nikt w hali nie mógł przypuszczać, że to... ostatnie punkty Teksańczyków w meczu.

Sygnał do ataku dał celną „trójką” Brunson, a później sprawy w swoje ręce wziął głównie OG Anunoby, który nie mylił się z linii wolnych. A tymczasem ekipa z San Antonio całkiem się pogubiła, niecelne rzuty przeplatała stratami piłki i w konsekwencji zeszła z parkietu pokonana.

Brunson zdobył w sumie 30 pkt dla Knicks, w tym 13 w czwartej kwarcie. Z kolei środkowy Karl-Anthony Towns zakończył mecz z 18 i dodał 12 zbiórek.

- To jest wielki gracz i prawdziwy lider. Z najlepszej strony pokazał się w najważniejszych momentach. To właśnie charakteryzuje MVP - powiedział o Brunsonie trener Nowojorczyków Mike Brown, pośrednio „nominując” swojego podopiecznego do tej nagrody.

Knicks jako siódma drużyna w historii ligi wygrali kolejnych 12 spotkań w play off.

Wembanyama uzyskał 26 punktów i miał 12 zbiórek, ale w swoim debiucie w finale trafił tylko sześć z 21 rzutów z gry. Stephon Castle był drugim strzelcem Spurs z dorobkiem 17 pkt.

- Słaby byłem, nie ma w tym nic skomplikowanego - uciął Francuz.

Ze specjalnej loży mecz śledził legendarny trener Spurs Gregg Popovich. Tym samym nie opuścił żadnego finałowego występu drużyny, którą przez 29 sezonów prowadził z ławki, aż do udary mózgu w listopadzie 2024.

Na trybunach zasiadły byłe gwiazdy miejscowego zespołu, m.in. David Robinson, Tim Duncan czy Argentyńczyk Manu Ginobili, ale obecny był także były słynny środkowy „Knicksów” Patrick Ewing oraz najbardziej rozpoznawalni kibice tej ekipy ze środowiska filmowego: Spike Lee, Tracy Morgan, Ben Stiller czy Timothee Chalamet.

Nowojorczycy, którzy w dorobku mają dwa mistrzostwa (1970, 1973), na występ w wielkim finale NBA czekali od 1999 roku, gdy ulegli w decydującej batalii... Spurs (1-4).

Sochan, który karierę w NBA rozpoczął w 2022 roku w barwach Spurs i jeszcze w pierwszej części obecnego sezonu był zawodnikiem tej ekipy, jest drugim Polakiem w wielkim finale. W 2009 roku o mistrzowski pierścień w barwach Orlando Magic bez powodzenia walczył Marcin Gortat.

Pewne jest, że po raz ósmy z rzędu - po Toronto Raptors (2019), Los Angeles Lakers (2020), Milwaukee Bucks (2021), Golden State Warriors (2022), Denver Nuggets (2023), Boston Celtics (2024), Oklahoma City Thunder (2025) - NBA będzie miała innego mistrza niż w poprzednim sezonie. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama