Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
piątek, 5 czerwca 2026 13:01
Reklama KD Market

Tymek Kucharczyk po raz piąty na podium Indy NXT

Tymek Kucharczyk z zespołu HMD Motorsports po raz piąty stanął na podium tegorocznej edycji Indy NXT, zajmując trzecie miejsce w Grand Prix Detroit. Zwyciężył jego klubowy kolega Enzo Fittipaldi, który, mimo uszkodzonego bolidu, popisał się błyskotliwym manewrem wyprzedzania na 27. okrążeniu liczącego 1,6 mili i dziewięć zakrętów toru ulicznego, awansując z trzeciego na pierwsze miejsce. Weteran serii, Myles Rowe był drugi, co jest jego najlepszym wynikiem w tym sezonie.
Tymek Kucharczyk po raz piąty na podium Indy NXT
Tymek Kucharczyk (z prawej) mógł liczyć w Detroit na wsparcie polskich kibiców

Autor: Facebook/Tymek Kucharczyk

Debiutujący w serii Brazylijczyk z amerykańskim paszportem, zwyciężył w wyścigu  pierwotnie zaplanowanym na 45 okrążeń, lecz ostatecznie rozegranym w formule czasowej, ponownie przywracając w Detroit blask nazwisku Fittipaldi. W latach 1989 i 1991 triumfował tam w IndyCar jego legendarny dziadek Emerson.  

Była to druga wygrana 24-latka w tym sezonie, która wyniosła go na pozycję lidera klasyfikacji generalnej. Z dorobkiem 266 punktów, wyprzedza on Nikitę Johnsona o siedem i Kucharczyka o osiem pkt. Zajmujący czwarte miejsce Max Taylor traci do lidera 38 pkt.

Szalone emocje rozpoczęły się już na pierwszym okrążeniu. Lochie Hughes wykonał agresywny manewr na trzecim zakręcie i uderzył swoim bolidem w zdobywcę pole position Alessandro de Tullio, wypychając go z pozycji lidera. Fittipaldi z kolei w trakcie tej karambolowej reakcji łańcuchowej uszkodził prawe przednie skrzydło swojego bolidu i wybił dużą dziurę w jego „nosie”.  

Kolizja ta wywołała neutralizację wyścigu, którą wykorzystał startujący z trzeciego miejsca Kucharczyk, obejmując prowadzenie. Polak systematycznie zaczął budować przewagę nad rywalami. Na 13. okrążeniu wyprzedzał on Fittipaldiego już o 3,3 sekundy. 

Na 20. okrążeniu przewaga polskiego 20-latka stopniała do 1,5 sek. Rowe, który złapał właściwy rytm, zaatakował Fittipaldiego od wewnętrznej, przejmując drugą pozycję. W tym momencie rozpoczął pogoń za Kucharczykiem, zbliżając się do niego na odległość zaledwie 0,5 sekundy.

Decydująca o wygranej akcja nastąpiła na 27. okrążeniu. Rowe podjął próbę agresywnego ataku Kucharczyka. Ten manewr sprawił, że oba bolidy wyniosło na zewnątrz toru, co pozwoliło Fittipaldiemu, przemknąć obok nich i objąć prowadzenie, którego już nie oddał do końca wyścigu.

„Cisnąłem tak mocno, jak tylko mogłem. Odnalazłem tempo, byłem naprawdę szybki i się udało. Wiedziałem, że Myles spróbuje ostro zaatakować Tymka. I rzeczywiście to nastąpiło, a ja zdołałem wykonać manewr krzyżowy i objąć prowadzenie. Miałem tempo, by utrzymać się na czele, systematycznie powiększając przewagę. Cieszę się ze zwycięstwa. Startowałwm z siódmego miejsca, a jednak wygrałem. Niesamowite uczucie. Jestem przeszczęśliwy” – powiedział po zakończeniu wyścigu Fittipaldi. 

Niedosytu nie ukrywał natomiast Kuchaczyk, który po cichu liczył na powtórzenie wyniku z Indianapolis, gdzie odniósł swoje historyczne zwycięstwo.

„To był bardzo chaotyczny wyścig, który po raz piąty kończę na trzecim miejscu. Szkoda, że nie udało się utrzymać prowadzenia do mety. Czuję z tego powodu pewien niedosyt, ale z drugiej strony cieszą zdobyte kolejne punkty. Są one szczególnie ważne w sytuacji, kiedy w czołówce robi się coraz ciaśniej. To gwarantuje, że w wyścigach, które są przed nami, emocji na pewno nie zabraknie” – powiedział debiutujący w Indy NXT Kucharczyk

Kolejna runda odbędzie się już w nadchodzącą niedzielę, 7 czerwca, na 1,25-milowym torze owalnym World Wide Technology Raceway w Madison w stanie Illinois. Będzie to pierwszy z trzech wyścigów na torach owalnych zaplanowanych na ten sezon.

Dariusz Cisowski
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama