Nikita Johnson zajął szóste miejsce i z 285 punktami odzyskał prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Wyprzedza on o dwa punkty dotychczasowego lidera Enzo Fittipaldiego, który w St. Louis był 13. i o pięć Kucharczyka.
To trzecia wygrana w karierze Rowe’a, ale najbardziej spektakularna. Pobił on rekord najniższej pozycji startowej zwycięzcy w Indy NXT. Poprzedni należał do Estebana Guerrieriego, startującego z 18 miejsca w 2012 roku na owalnym torze Indianapolis Motor Speedway.
Rowe szybko przebijał się do czołówki na asymetrycznym owalu o długości 1,25 mili, położonym tuż za rzeką Missisipi, naprzeciwko St. Louis i słynnego łuku Gateway Arch. Po 19. okrążeniach wyścigu awansował na 10. miejsce, wykorzystując zewnętrzną linię toru do wyprzedzania rywali na wyjściu z zakrętów. Na 32. okrążeniu wyprzedził Maxa Taylora w walce o trzecią lokatę, po czym skupił się na pogoni za zdobywcą pole position Lochie Hughesem oraz liderem wyścigu, Piersonem. Na 41. okrążeniu poradził sobie z Hughesem w walce o drugie miejsce, wykonując zapierający dech w piersiach manewr jazdy w trójkę obok siebie przy wejściu w trzeci zakręt. Następnie zabrał się za mającego sekundę przewagi Piersona. Na 47. okrążeniu, na wyjściu z czwartego zakrętu, zaatakował go od wewnętrznej, obejmując prowadzenie, którego nie oddał już do końca.
„To było jak partia szachów. W sportach motorowych kluczowa jest pewność siebie. Moja ekipa przygotowała dla mnie samochód, który pozwolił mi nabrać tej pewności, opracować plan i skutecznie go zrealizować. Jestem zachwycony, że mogłem im to zapewnić, zwłaszcza po konieczności startu z końca stawki. To bez wątpienia fantastyczne uczucie” – powiedział po zakończeniu wyścigu Rowe.
Dla Tymka Kucharczyka był to drugi wyścig na owalnym torze w jego karierze. Dwa tygodnie wcześniej, występując gościnnie w serii USF Pro 2000, będącej przedsionkiem Indy NXT na Lucas Oil Indianapolis Raceway Park, zajął w rywalizacji z nastolatkami trzecie miejsce. Jak sam przyznał zdecydował się na start, żeby zebrać trochę więcej doświadczenia. Polak przystąpił do niedzielnej rywalizacji z szóstej pozycji, starając się przebić od razu po starcie wyżej podczas walki z innym rywalem o mistrzostwo Nikitą Johnsonem.
W dalszej części wyścigu pochodzący z Łodygowic koło Bielska-Białej 20-latek rywalizował pod koniec pierwszej dziesiątki. Ważnymi momentami były restarty, podczas których mocno zbita stawka wymieniała się pozycjami. Podczas jednego z nich na 17 okrążeń przed końcem mały błąd kosztował Polaka spadek na trzynastą pozycję. Jednak po kolejnych dwóch wznowieniach i dobrej końcówce finiszował na dziewiątym miejscu.
„Wyścig na owalnym torze okazał się sporym wyzwaniem. To nieco frustrujące dojechać do mety poza pierwszą piątką. To mi się jeszcze nie przytrafiło w tym sezonie. Mój błąd po restarcie w końcowej fazie rywalizacji trochę utrudnił walkę o wyższe pozycje. Nie wybrałem optymalnych ustawień na wyścig, wyższy docisk ze skrzydeł dawał dużo pewności i dobre tempo w zakrętach. Chciałem wykorzystać to szczególnie w końcówce. Jednak degradacja opon była niewielka, do tego kilka neutralizacji również ograniczyło ich zużycie, przez co zabrakło atutu prędkości na prostych. Mimo to mam wiele pozytywów i nowych doświadczeń. Zniwelowałem różnicę do lidera do pięciu punktów i po powrocie na tradycyjny tor powinno być już tylko lepiej” – powiedział Kucharczyk..
Kolejna runda serii INDY NXT odbędzie się na torze Road America w Elkhart Lake w stanie Wisconsin i obejmować będzie dwa wyścigi: pierwszy w sobotę 20 czerwca, a drugi w niedzielę 21 czerwca.
Dariusz Cisowski
[email protected]

