Nowojorczycy wygrali rywalizację z San Antonio Spurs 4-1, pokonując rywali w piątym meczu finału w Teksasie 94:90. To ich trzeci tytuł i pierwszy po ponad półwieczu. Poprzednie dwa tytuły wywalczyli 1970 i 1973 roku. Na występ w wielkim finale czekali od 1999 roku, gdy w decydującej batalii ulegli... Spurs (1-4).
- Czekaliśmy 53 lata. Teraz wygraliśmy - powiedział burmistrz, który pod marynarkę założył koszulkę Knicks, dodając, że trwało to długo, ale Nowojorczycy głęboko w swoich sercach wierzyli, że ta chwila kiedyś nastąpi.
Budynek ratusza został przyozdobiony nazwiskami i numerami koszulek zawodników Knicks oraz wielkim napisem: „Mistrzowie NBA 2026”.
Pochód przeszedł pod ratusz trasą Canyon of Heroes (Kanion bohaterów) na Broadwayu, a niektóre nowojorskie wieżowce zostały podświetlone w barwach klubu - na niebiesko i pomarańczowo. W identycznych kolorach sypano tysiące konfetti. Uroczystość w ratuszu była zwieńczeniem krótkiego koncertu Alicii Keys.
Kapitan zespołu 29-letni Jalen Brunson, MVP finałów, który do Knicks przeszedł w 2022 r. z Dallas Mavericks, podziękował kibicom za wsparcie podczas play off, a szczególnie finałów i przyznał pół żartem pół serio, że dziękuje mimo iż „często bywają bardzo krytyczni”. Mistrzostwo zadedykował właśnie fanom i swojej rodzinie. Podziękował też władzom klubu za zaufanie, jakim go obdarzono w Knicks.
- Cholera, Nowy Jorku naprawdę nam się to udało. W jakiś sposób wiedziałem, że uda nam się znaleźć sposób, by to osiągnąć - wykrzyczał Brunson podnosząc puchar ponad głowę.
Brunson razem z Mikalem Bridgesem i Joshem Hartem tworzył zgrany tercet ochrzczony mianem „Nova Knicks”. Zawodnicy znają się świetnie od lat, bowiem sięgnęli po tytuł w uniwersyteckiej lidze NCAA w barwach uniwersytetu Villanova.
Na platformie razem z mistrzami nie mogło zabraknąć prawdopodobnie najbardziej znanego kibica Nowojorczyków - kultowego reżysera Spike'a Lee.
- Nigdy w życiu nie byłem na paradzie. Nigdy! Cieszę się, że to właśnie ta jest moja pierwszą – powiedział Lee.
Matka MVP, Sandra Brunson, ubrała specjalną koszulkę przedstawiającą zdjęcie Jalen’a i męża Ricka, który grał przed laty w Knicks, a obecnie jest jednym z asystentów w sztabie trenera Mike’a Browna.
Bohater zwycięzców z czwartego spotkania Brytyjczyk OG Anunoby, który zdobył punkty na wagę triumfu na 1,2 sekundy przed końcem czwartej kwarty, w jednej ręce trzymał trofeum, a w drugiej butelkę tequili.
Tłumy kibiców zapełniły ulice dolnego Manhattanu. Niektórzy z nich wdrapali się na sygnalizację świetlną, inni na śmieciarki, by lepiej zobaczyć przejazd autobusu z koszykarzami. Krzyczeli: „Naprzód Knicks i Knicks w pięciu meczach”.
Świętował też 23-letni Jeremy Sochan, który w karierę w NBA rozpoczął w 2022 roku w barwach Spurs. Wybrany przez Teksańczyków w drafcie z numerem dziewiątym, jeszcze w pierwszej części obecnego sezonu był koszykarzem San Antonio. Po rozwiązaniu kontraktu w lutym jego agent porozumiał się z Knicks. Jest pierwszym polskim koszykarzem, który założy mistrzowski pierścień. Przed nim w finale, w 2009 roku w barwach Orlando Magic, przeciwko Los Angeles Lakers bez powodzenia walczył Marcin Gortat.(PAP)

