Do tej pory 50 maratonów w 50 stanach USA przebiegł w 2006 roku amerykański ultramaratończyk Dean Karnazes. Zajęło mu to o jeden dzień dłużej, jednak w odróżnieniu od polskiego 27-latka, spośród 50 biegów osiem było oficjalnymi maratonami, a pozostałe pokonał w towarzystwie innych biegaczy na oficjalnych certyfikowanych trasach. Wyzwanie zakończył maratonem w Nowym Jorku w czasie 3 godzin i 30 sekund.
Sobania swoje przedsięwzięcie rozpoczął 10 maja w San Francisco. Biegacz szybko przemierzył północno-zachodnie wybrzeże Pacyfiku, a następnie pokonał trasę na Alasce i Hawajach. Później każdego dnia przebiegł dystans maratonu, niekiedy w deszczu, innym razem w upale, górach i na płaskich odcinkach, mierząc się z wysiłkiem fizycznym, bólem i zmęczeniem.
Finał tego wyzwania miał wyjątkowy przebieg. Aby pobić osiągnięcie Kamazesa, Polak ostatniego dnia, wyruszając na trasę o godz. 3 nad ranem, pokonał dystans maratonu dwukrotnie – najpierw w stanie New Jersey, a następnie dobiegł do mety zlokalizowanej na nowojorskim Times Square. Na ostatnich metrach głośnym dopingiem wspierali go mama, przyjaciele, licznie zgromadzona Polonia z biało-czerwonymi flagami oraz przedstawiciele Konsulatu RP w Nowym Jorku.
Dla Sobani projekt, który był częścią obchodów 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych, to coś więcej niż tylko próba wytrzymałości. W trakcie jego trwania nawiązywał kontakty z biegaczami, młodzieżą i lokalnymi społecznościami, szerząc przesłanie o sile ducha i pokonywaniu własnych słabości. Ponadto inspirował do odważnego realizowania marzeń oraz przekraczania własnych ograniczeń.
„Każdy stan, każda mila i każda napotkana osoba stają się częścią tej historii. Wierzę, że moje doświadczenie może przekuć się na życie każdego człowieka. Kiedy się biegnie maraton dziennie czy próbuje się zrealizować jakiś inny cel, to będą przeszkody. I cała sztuka polega na tym, żeby przeć do przodu, nawet jeśli jest trudno” – wyjaśnił.
Sukces nie był dziełem tylko jednej osoby, za nim stał zespół składający się z fizjoterapeuty, operatorów kamer, kierowców kampera i osoby odpowiedzialnej za portale społecznościowe. To oni przez 49 dni dbali o logistykę, regenerację, bezpieczeństwo i organizację każdego kolejnego etapu wyprawy. To dzięki ich pracy, poświęceniu i profesjonalizmowi Sobania mógł każdego dnia stawać na starcie kolejnego maratonu.
To kolejny spektakularny rozdział w sportowej historii biegacza. W lutym 2025 r. ukończył bieg w poprzek Stanów Zjednoczonych. 15 września 2024 r. wyruszył z nowojorskiego Central Parku, by po niespełna pięciu miesiącach skończyć bieg w San Diego. Przebiegł 125 maratonów, pokonując ponad 5250 km w 139 dni. Jest pierwszym Polakiem, któremu się to udało.
Wcześniej, w czerwcu 2023 r. zakończył bieg z Chorzowa do greckiego Maratonu i z powrotem. Pokonał 3600 km. Codziennie pokonywał dystans maratonu. Trasa wiodła przez Czechy, Słowację, Węgry, Serbię, Macedonię Północną i Grecję.
Z kolei w listopadzie 2022 r. długodystansowiec zakończył w ten sam sposób 60-dniowy bieg ze stadionu Piasta Gliwice pod Camp Nou w Barcelonie. Tam spotkał się z kapitanem piłkarskiej reprezentacji Polski Robertem Lewandowskim.
Rok wcześniej pobiegł do Rzymu, gdzie uczestniczył w audiencji u papieża i zebrał 50 tys. zł dla dziewczynki chorej na nowotwór.
Dariusz Cisowski
[email protected]

