Czwartkowy mecz określano mianem rewanżu za półfinał poprzednich mistrzostw świata, gdy 14 grudnia 2022 w Katarze Francuzi zwyciężyli 2:0.
Wówczas udział reprezentacji Maroka w tak dalekiej fazie mundialu był dużą niespodzianką, teraz „Lwy Atlasu” są już uznawane za drużynę ze ścisłej czołówki światowej.
Spotkanie z rozpędzonym Francuzami, którzy do tego meczu strzelili 14 goli w turnieju - z czego połowę Kylian Mbappe - zapowiadało się więc bardzo ciekawie. Nie tylko na boisku. Nad Sekwaną i Loarą mieszka bardzo wielu Marokańczyków bądź osób pochodzenia marokańskiego. Stanowią drugą pod względem wielkości, po Algierczykach, grupę imigrantów.
O związkach obu państw świadczy też fakt, że sześciu marokańskich kadrowiczów urodziło się we Francji, a praktycznie wszyscy posługują się językiem francuskim.
Trener Didier Deschamps nie wystawił w składzie kontuzjowanego ostatnio pomocnika Aureliena Tchouameniego, natomiast w ekipie Maroka po raz kolejny z powodów zdrowotnych zabrakło napastnika Ismaela Saibariego, strzelca trzech goli w tym turnieju.
Kibice w Foxborough pod Bostonem czekali na ogromne emocje, ale... rozczarowali się. Od początku przewaga Francuzów nie podlegała żadnej dyskusji. Wystarczy wspomnieć, że pierwszy strzał przed przerwą rywale z Afryki oddali dopiero w doliczonym czasie tej części gry - bardzo niecelny z rzutu wolnego.
Tymczasem Francuzi co chwila niepokoili bramkarza Yassine'a Bounou. Najbliżej gola w pierwszej połowie byli w 28. minucie, jednak Mbappe nie wykorzystał rzutu karnego, podyktowanego za faul właśnie na nim.
Znakomity napastnik dość długo czekał na sygnał od sędziego na wykonanie „jedenastki”, później musiał jeszcze poprawić piłkę, a gdy wreszcie podbiegł do niej, praktycznie... podał do Bounou.
Bliscy zdobycia bramki byli również Desire Doue oraz Lucas Digne, który po mocnym strzale trafił z dystansu w poprzeczkę.
W drugiej połowie trwał napór Francji i tym razem ta przewaga przyniosła efekty. W 60. minucie Mbappe zdecydował się na próbę z prawie 16 metrów - uderzenie było bardzo precyzyjne, Bounou próbował sięgnął palcami piłkę, ale nie miał szans.
To 20. gol Mbappe w historii MŚ, co oznacza, że tylko o jedno trafienie ustępuje Lionelowi Messiemu. Natomiast w tegorocznym turnieju obaj zgromadzili po osiem bramek, choć 39-letni Argentyńczyk ma jeszcze przed sobą ćwierćfinał - ze Szwajcarią.
Sześć minut później Francuzi prowadzili już 2:0, tym razem gola po indywidualnej akcji i precyzyjnym uderzeniu z dystansu strzelił Ousmane Dembele - to jego piąta bramka w MŚ 2026.
Do końca meczu wynik już się nie zmienił. Wprawdzie Marokańczycy wreszcie zaatakowali, ale nie byli w stanie poważnie zagrozić faworytom. A ci - mimo zwycięstwa - kończyli mecz nieco zaniepokojeni.
W 77. minucie Mbappe opuścił bowiem boisko z powodu kontuzji. Później kamery pokazały, jak siedzi na ławce rezerwowych z lodowym okładem na stawie skokowym.
Na razie nie wiadomo, czy to jest groźny uraz. Jeśli prezentujący wyborną formę 27-letni napastnik szybko wróci do gry, „Trójkolorowi” mają duże szanse na trzeci - po 1998 i 2018 roku - tytuł mistrzowski. (PAP)
Francja - Maroko 2:0 (0:0). Bramki: Kylian Mbappe (60), Ousmane Dembele (66). Żółte kartki: Maroko - Issa Diop. Sędzia: Facundo Tello (Argentyna). Widzów: 63 811. W 28. minucie Mbappe nie wykorzystał rzutu karnego - jego strzał obronił Yassine Bounou. Francja: Mike Maignan - Jules Kounde (87. Malo Gusto), Dayot Upamecano, William Saliba, Lucas Digne - Manu Kone (71. Warren Zaire-Emery), Adrien Rabiot - Ousmane Dembele, Michael Olise, Desire Doue (77. Bradley Barcola) - Kylian Mbappe (77. Jean-Philippe Mateta). Maroko: Yassine Bounou - Achraf Hakimi, Issa Diop, Noussair Mazraoui, Anass Salah Eddine (74. Zakaria El Ouahdi) - Ayyoub Bouaddi (62. Sofyan Amrabat), Neil El Aynaoui - Bilal El Khannouss (62. Soufiane Rahimi), Azzedine Ounahi, Chemsdine Talbi (85. Amine Sbai) - Brahim Diaz (74. Gessime Yassine).
|

