Scaloni objął argentyńską kadrę w 2018 roku. Oprócz wywalczonego cztery lata temu mistrzostwa świata, zespół pod jego wodzą dwa razy - w 2021 i 2024 roku - zdobył Copa America, a w 2019 zajął w tym turnieju trzecie miejsce.
- Mamy trochę doświadczenia w tego typu meczach. To nie daje prawdziwej przewagi, ale może pozwala wejść w grę nieco spokojniejszym - ocenił.
- Czujemy radość, zadowolenie, ale i niepokój oraz ekscytację. Chcemy świętować razem z naszymi kibicami. Chcemy dać im radość z oglądania reprezentacji narodowej grającej z pełnym zaangażowaniem - dodał.
Obu drużynom awans do półfinału nie przyszedł gładko. Argentyna dopiero po dogrywce pokonała Republikę Zielonego Przylądka 3:2 w 1/16 finału i Szwajcarię 3:1 w ćwierćfinale. W 1/8 natomiast wygrała z Egiptem 3:2, choć przegrywała 0:2.
Anglia stratę musiała odrabiać w 1/16 finału z Demokratyczną Republiką Konga (2:1), potem pokonała Meksyk 3:2, a następnie Norwegię po dogrywce 2:1.
- Oczywiście nasz przeciwnik to również świetny zespół. Nic nie będzie łatwe. Nic nie zostanie nam dane za darmo, ale postaramy się awansować do finału - powiedział Scaloni.
W jego ocenie najbardziej niebezpieczni w angielskim zespole są Harry Kane i Jude Bellingham, którzy zdobyli po sześć bramek.
- To świetni gracze, jedni z najlepszych na świecie. To zawodnicy, których każdy trener chciałby mieć w swoim zespole. Postaramy się ich zneutralizować i uniemożliwić im rozegranie dobrego meczu. Mamy swój plan na grę i mamy nadzieję, że jutro go zrealizujemy - zapowiedział.
Spotkanie półfinałowe MŚ 2026 Anglia - Argentyna rozpocznie się w środę o godz. 21 czasu polskiego. Zwycięzca w niedzielnym finale zagra z Hiszpanią, która we wtorek wygrała z Francją 2:0. Pokonani dzień wcześniej zmierzą się w meczu o trzecie miejsce. (PAP)

