„Prezydent Trump nakazał DOD (Pentagonowi - PAP) zastąpienie brygady pancernej w Polsce 58 dni temu, po tym, jak Pentagon odesłał Brygadę z powrotem do USA. Kongres i nasi partnerzy z NATO nic nie słyszą z Ministerstwa Obrony i nie podoba nam się, że dowództwo cywilne jednostronnie wycofało 40 proc. wojsk pancernych z Europy bez ŻADNYCH ustępstw ze strony Rosji” - napisał Bacon na platformie X. „To przeciwieństwo strategii »Pokój przez siłę«. Współpraca z Kongresem to droga dwukierunkowa i chcemy mieć plan już teraz” - dodał.
Republikanin był jednym z czołowych krytyków nagłego wycofania brygady pancernej z Polski w maju, uznając decyzję i sposób jej podjęcia za „haniebny”. Między innymi po presji Kongresu prezydent Trump ogłosił potem wysłanie „5 tysięcy dodatkowych żołnierzy” do Polski.
Mimo to nadal nie jest całkowicie jasne, co to ogłoszenie będzie oznaczać w praktyce. Podczas lipcowej wizyty w Waszyngtonie szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki powiedział, że wstrzymana rotacja brygady zostanie przywrócona, lecz nie wiadomo jeszcze w jakiej formie.
- Jeśli chodzi o dokończenie rotacji, wciąż czekamy na zakończenie prac planistycznych. Tutaj nie padł ani termin, ani (informacja), jakiej dokładnie jednostki możemy się spodziewać na terytorium Polski, ale - co jest istotne - kwestia tego, czy ta jednostka przyjedzie, nie jest w ogóle (...) kwestionowana - powiedział Grodecki po spotkaniu z podsekretarzem obrony USA ds. politycznych Elbridge'em Colbym, głównym urzędnikiem odpowiedzialnym za kwestię rozmieszczenia sił USA w Europie.
Wcześniej coś przeciwnego sugerował jednak szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta, Marcin Przydacz. Obaj jednak podkreślali, że kwestia rotacji brygady jest osobno rozpatrywaną sprawą od budowy stałej bazy wojsk USA w Polsce, na co Pentagon wyraził otwartość.
Z Atlanty Oskar Górzyński (PAP)

