Oliphant zmarł w poniedziałek w swoim domu w Santa Fe w Nowym Meksyku z powodu chorób związanych z wiekiem - przekazał syn artysty, Grant Oliphant.
„Przez ponad pięć dekad Oliphant drwił z wpływowych postaci swoją dosadną i dokładną kreską” - napisała AP. Agencja przypomniała, że karykaturzysta przedstawiał prezydenta Jimmy’ego Cartera, nawiązując do stereotypów związanych z jego chłopskim pochodzeniem czy żartował z Ronalda Reagana, prezentując go jako postać głuchą na głosy opinii publicznej.
Oliphant poruszał kontrowersyjne tematy w sposób uważany przez establishment za nieakceptowalny, w tym afery pedofilskie w Kościele katolickim czy izraelską ofensywę w Strefie Gazy w 2008 r. - wyliczyła AP.
Jego prace często były krytykowane przez organizacje katolickie, żydowskie, grupy reprezentujące Amerykanów arabskiego i azjatyckiego pochodzenia, dwie główne amerykańskie partie i stowarzyszenia LGBT - dodał dziennik „New York Times”.
Gazeta w 1990 r. określiła Oliphanta jako „najbardziej wpływowego rysownika prasowego” w kraju. W latach 80. codzienne rysunki artysty ukazywały się w ponad 500 tytułach w USA i za granicą.
Rysownik pracował m.in. w dziennikach „Denver Post” i „Washington Star”. Jego prace były też rozpowszechniane przez syndykaty prasowe. W 1967 r. otrzymał Nagrodę Pulitzera za karykaturę prasową.
„Mój ojciec kwestionował powagę establishmentu (...) naprawdę potrzebujemy tego we współczesnej Ameryce” - powiedział syn zmarłego karykaturzysty. (PAP)

