Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
Piłka nożna

Piłkarski Superpuchar - Frederiksen: chcemy zdobyć to trofeum

Piłkarze Lecha Poznań chcą udanie rozpocząć nowy sezon, a takie otwarcie zapewni im zwycięstwo nad Górnikiem Zabrze w czwartkowym meczu o Superpuchar. - To jest gra trofeum, które chcemy zdobyć - zapowiedział trener mistrza Polski Niels Frederiksen.
Piłkarski Superpuchar - Frederiksen: chcemy zdobyć to trofeum
Trener Lecha Niels Frederiksen (P) i rzecznik klubu Adrian Gałuszka (L) podczas konferencji prasowej w Poznaniu

Autor: PAP/Paweł Jaskółka

Superpuchar Polski, w którym spotkają się mistrz kraju oraz zdobywca krajowego pucharu, nie ma takiego prestiżu, jak w innych krajach. Zdarzały się problemy ze znalezieniem terminu, czasami ze stadionem, choć zwykle to mistrz Polski jest jego gospodarzem. PZPN dwa miesiące temu próbował przenieść ten pojedynek do Wrocławia, na neutralny grunt. Federacja wprawdzie oficjalnie o tym nie informowała, ale poznański klub słowami prezesa Piotra Rutkowskiego negatywnie zareagował na ten pomysł. Wsparli również kibice „Kolejorza”, którzy zapowiedzieli bojkot w przypadku powierzenia organizacji meczu Wrocławowi.

Ostatecznie rywalizacja odbędzie się w stolicy Wielkopolski, gdzie szykuje się duża frekwencja. Na dzień przed spotkaniem uprawnionych do wejścia na stadion jest już ponad 35 tysięcy osób, w tym ok. dwóch tysięcy fanów Górnika. Trener Lecha nie ukrywa, że skoro mecz jest o trofeum, to warto go wygrać.

- Dla nas to bardzo ważne spotkanie, to jest gra trofeum, które chcielibyśmy zdobyć, a rok temu przegraliśmy mecz o Superpuchar. Nie ukrywam, że to taki pierwszy krok do osiągnięcia naszych głównych naszych celów, jakim jest obrona tytułu i jak najdłuższa gra w Europie. W czwartek jednak będzie pełna koncentracja na meczu z Górnikiem – powiedział na konferencji Frederiksen.

Jak dodał, to spotkanie pokaże, na jakim etapie przygotowań jest jego zespół.

Lechici w weekend zakończyli dwutygodniowe zgrupowanie we Wronkach, gdzie wygrali dwa sparingi – ze słowackim zespołem FK Żeleziarne Podbrezova 3:1 i Bohemiansem Praga 4:0. Duński trener przed starciem z Zabrzanami dysponuje bardzo szeroką kadrą, niemal wszyscy zawodnicy, którzy jeszcze pod koniec poprzedniego sezonu byli kontuzjowani, są już w pełni sił. Zabraknie jedynie szwedzkiego obrońcy Alexa Douglasa, który w trakcie przygotowań doznał niegroźnego urazu kostki. Dłuższa przerwa czeka Irańczyka Alego Gholizadeha, który po operacji kolana na boisko wróci prawdopodobnie dopiero w rundzie wiosennej.

Do gry gotowi są także nowi piłkarze – bramkarz Mateusz Lis oraz irański pomocnik Allahyar Sayyadmanesh.

- Allahyar jest już z nami od tygodnia i myślę, że pojawi się na boisku. Jeszcze nie jest gotowy na 90 minut, ale usiądzie na ławce. W tej chwili mamy dwóch bardzo dobrych bramkarzy, a rywalizacja między nimi jest bardzo zacięta. Nie wiemy, co się stanie z Mrozkiem, ale musieliśmy być przygotowani na sytuację, że może opuścić klub. Dlatego może warto lepiej sprawdzić Mateusza – tłumaczył szkoleniowiec, choć dodał, że nie zdradzi, kto ostatecznie wystąpi w bramce.

W trakcie konferencji podzielił się też informacją, jaką uzyskał godzinę wcześniej. Decyzją PZPN w meczu o Superpuchar będą obowiązywać nowe zasady, które wdrożono przed mundialem. Dotyczą one m.in. procesu zmian (zawodnicy mają określony czas na opuszczenie boiska), a także obowiązkowej pauzy dla zawodnika, któremu udzielona jest pomoc medyczna. Nie będzie natomiast przerwy na nawodnienie. Duńczyk nie krył irytacji sposobem, jaki federacja wprowadziła te przepisy.

- My jako klub nie otrzymaliśmy wcześniej żadnej informacji o nowych przepisach, a przecież powinno być przeprowadzone szkolenie z udziałem sędziego. Tymczasem to kierownik drużyny został osobą odpowiedzialną za przekazanie drużynie tych wytycznych, choć nie ma uprawnień sędziowskich. To trochę niepoważne wprowadzać nowe przepisy 24 godziny przed meczem. Traktuję to jako przejaw braku szacunku wobec klubu. Nie jestem przeciwnym zmianom, bo one są często nieuniknione, ale tu chodzi o sposób i też konieczną edukację piłkarzy – podsumował Frederiksen.

Spotkanie Lecha z Górnikiem rozegrane zostanie w czwartek o godz. 19. W przypadku remisu po 90 minutach, od razu będą wykonywane rzuty karne.

Poznaniacy powalczą o siódmy Superpuchar, zabrzanie mają na koncie jedno takie trofeum.

Marcin Pawlicki (PAP)

 


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama