Polska ma wielu ambasadorów – są nimi zarówno rodzime firmy i ich produkty, jak i Polacy, którzy odnosząc sukcesy za granicą, promują swój kraj najlepiej, jak potrafią. O godle promocyjnym „Teraz Polska” i konkursie „Wybitny Polak”, roli Polonii oraz patriotyzmie konsumenckim rozmawiamy z wiceprezesem Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego oraz dyrektorem konkursu Michałem Lipińskim.
Joanna Trzos: Spotykamy się dzień po uroczystości w Konsulacie Generalnym RP w Chicago, podczas której 23 lipca ogłoszono tegorocznych laureatów konkursu „Wybitny Polak”. Na czym polega wyjątkowość tego konkursu?
Michał Lipiński: To już 15. edycja i 15. finał konkursu „Wybitny Polak” w Chicago. Obok Nowego Jorku to właśnie Chicago jest miejscem w Stanach Zjednoczonych, gdzie konkurs organizowany jest najdłużej. To dla nas powód do dużej satysfakcji, ponieważ mogliśmy świętować mały jubileusz. Do tej pory, we wszystkich poprzednich edycjach, nagrodziliśmy 67 wybitnych Polaków reprezentujących bardzo różne dziedziny życia. Wszystkich laureatów łączy jednak jedno – odnoszą sukcesy tutaj, w Stanach Zjednoczonych, ale nie zapominają, skąd pochodzą. Nieustannie promują Polskę, a dzięki ich osiągnięciom o naszym kraju mówi się częściej i głośniej. Taka właśnie jest główna idea nagrody „Wybitny Polak” – honorowanie Polaków mieszkających na stałe poza granicami kraju, którzy odnoszą sukcesy zawodowe i społeczne, a jednocześnie budują pozytywny wizerunek Polski na świecie.
Jak z perspektywy Fundacji ocenia Pan naszą chicagowską Polonię?
– W Chicago przez 15. edycji nagrodziliśmy 67 osób. To naprawdę duża liczba, biorąc pod uwagę, że w całym konkursie „Wybitny Polak”, organizowanym od 16 lat w kilkunastu krajach na całym świecie, nagrodzono niewiele ponad 230 osób. Tych 67 laureatów z Chicago naprawdę robi wrażenie. Wspomniałem o Chicago i Nowym Jorku dlatego, że właśnie w tych dwóch miastach konkurs rozpoczął swoją historię w Stanach Zjednoczonych. Nowy Jork wystartował 16 lat temu, Chicago rok później. Od tamtej pory każdego roku wyłaniani są kolejni laureaci. To najbardziej prężnie działające ośrodki polonijne, choć nie zamierzam wartościować, który z nich jest ważniejszy czy bardziej zasłużony. Odpowiadając na Pani pytanie o aktywność Polonii – wydaje mi się, że Chicago jest najbardziej polskim miastem na świecie poza granicami Polski. Polaków jest tutaj bardzo dużo, a jeśli spojrzymy na całą metropolię i okoliczne miejscowości, to ta liczba jest jeszcze większa. To niezwykle prężny ośrodek, skupiający wielu Polaków i osób polskiego pochodzenia, które odniosły sukces. Są liderami w swoich dziedzinach, inspirują innych i pokazują, jak wiele można osiągnąć. Uważam, że konkurs „Wybitny Polak” bardzo dużo zawdzięcza Chicago i tutejszej Polonii. Dzięki zaangażowaniu wielu osób, a także organizatorów konkursu, marka „Wybitny Polak” jest dziś bardzo dobrze rozpoznawalna – nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale również w innych krajach, w których konkurs jest organizowany.
Rozumiem, że najpierw powstała Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska”, a dopiero później konkurs „Wybitny Polak”.
– Konkurs „Wybitny Polak” funkcjonuje od 16 lat, natomiast Fundacja Polskiego Godła Promocyjnego „Teraz Polska” działa od 1992 roku. Została powołana po to, aby organizować konkurs „Teraz Polska”, w którym wyróżniane są najwyższej jakości polskie produkty i usługi. Ja z fundacją jestem związany od 1999 roku, więc minęło już trochę czasu. W tym okresie konkurs ewoluował, bo zmieniały się również firmy i realia prowadzenia działalności gospodarczej. Początek lat 90. w Polsce to był czas ogromnych przemian – przejścia z gospodarki centralnie planowanej do wolnorynkowej. Nie wszystkie przedsiębiorstwa, które weszły w ten okres z poprzedniego ustroju, potrafiły odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jednocześnie otworzyliśmy rynek na produkty zagraniczne. Wielu z Państwa z pewnością pamięta tamten czas, kiedy targowiska, bazary, ale także sklepy zapełniły się towarami z Zachodu. Często były one atrakcyjnie i kolorowo opakowane, choć nie zawsze oferowały wysoką jakość. Mimo to skutecznie konkurowały z produktami polskich firm, które dopiero uczyły się funkcjonować w nowych warunkach rynkowych. Wiele rodzimych przedsiębiorstw miało problemy ze sprzedażą i sytuacją finansową. Właśnie dlatego powstał program „Teraz Polska”. Jego celem było pokazanie konsumentom, że polskie firmy potrafią produkować wyroby i świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Chodziło również o uświadomienie, że kupując polskie produkty, wspieramy rozwój krajowej gospodarki, bo pieniądze pozostają w Polsce, a firmy mogą inwestować, rozwijać się i tworzyć nowe miejsca pracy. Pamiętajmy, że lata 90. były również okresem wysokiego bezrobocia, więc miało to ogromne znaczenie. Program „Teraz Polska” od początku zachęcał Polaków do zaufania rodzimym produktom. Robimy to do dziś, w bardzo podobny sposób. Każdy produkt lub usługa, które otrzymują prawo do posługiwania się biało-czerwonym godłem „Teraz Polska”, przechodzą szczegółową ocenę prowadzoną przez niezależnych ekspertów – z instytutów badawczych oraz uczelni wyższych. Ich zadaniem jest rzetelna weryfikacja jakości. Dzięki temu konsument, widząc na półce produkt oznaczony symbolem „Teraz Polska”, może mieć pewność, że został on dokładnie sprawdzony, przetestowany i spełnia najwyższe standardy jakości.
– Ale, Panie Michale, dla niektórych może to brzmieć jak pewna forma nacjonalizmu konsumenckiego.
– Patriotyzm konsumencki. Czy warto stawiać właśnie na ten kierunek? Myślę, że bardzo. Oczywiście tak jest w każdym kraju. Każdy kraj przywiązuje wagę do tego, żeby rodzime produkty były popularne i dobrze się sprzedawały. Bo jeżeli firmy w Polsce będą w dobrej kondycji, to i polska gospodarka będzie w dobrej kondycji. Jeżeli ona będzie w dobrej kondycji, to i kraj będzie się rozwijał. Gospodarka jest takim kołem zamachowym dla całego kraju. Bez dobrych, dobrze prosperujących firm nie ma rozwoju kraju. Dlatego wszystkie państwa dążą do tego, żeby promować swoje produkty zarówno u siebie, jak i na rynkach zagranicznych, po to, żeby wygrywać tę walkę konkurencyjną. Dzisiaj rynek jest otwarty i w zasadzie każdy może dostarczać swoje produkty w dowolne miejsce na świecie. Sztuka polega na tym, żeby konsument w danym miejscu był przekonany, że warto wybrać właśnie produkt polski. Trzeba robić wszystko, żeby pokazywać te najlepsze produkty, których nie musimy się wstydzić. Nie nazwałbym więc tego, co robimy, w pejoratywnym znaczeniu nacjonalizmem. Jest to raczej zachęcanie do świadomego wyboru polskich produktów wysokiej jakości i polskich usług wysokiej jakości.
Skoro od lat promujecie to, co najlepsze w Polsce, to może przyszedł czas na „Teraz Polonia”? Nie myśleliście Państwo o stworzeniu programu, który wyróżniałby polonijne biznesy?
– Nawet wczoraj (23 lipca – red) rozmawialiśmy na ten temat. To projekt, który mamy w głowach już od kilku lat. Chcielibyśmy przenieść, a właściwie zaimplementować go tutaj. Nie chciałem o tym jeszcze mówić głośno, bo projekt nie wystartował, ale rzeczywiście jest taki pomysł, żeby część doświadczeń, które zdobyliśmy przy organizacji konkursu, wykorzystać tutaj w Chicago. Działa tu bardzo wiele firm tworzonych przez Polonię. To naprawdę prężny rynek – typowo amerykańsko-polski, a może nawet, jeśli odwrócimy kolejność, polsko-amerykański. W każdym razie są to osoby, które pochodzą z Polski i w dalszym ciągu chcą wspierać biało-czerwone barwy.
Rozumiem, że sporo czasu spędza Pan w podróżach, promując konkurs. Często odwiedza Pan także Stany Zjednoczone. Z Pana perspektywy – gdzie mieszka najbardziej aktywna i najlepiej zorganizowana Polonia?
– Nie chciałbym tego w ten sposób oceniać, bo uważam, że Polacy są fantastyczni w każdym miejscu, w którym mieszkają. Wszędzie są ambasadorami Polski. Podam przykład profesora Wiesława Nowińskiego. To wybitny naukowiec, który opracował komputerową mapę mózgu – projekt wykorzystywany przez neurologów i neurochirurgów na całym świecie. Profesor Wiesław Nowiński przez wiele lat pracował i tworzył w Singapurze. Jest laureatem konkursu „Wybitny Polak” i jedynym Polakiem mieszkającym w Singapurze, który otrzymał to wyróżnienie. W tamtym czasie tamtejsza Polonia liczyła nawet mniej niż tysiąc osób. Polonia na całym świecie jest bardzo zróżnicowana, również pod względem swojej struktury, co w dużej mierze wynika z uwarunkowań historycznych. Nie odpowiem jednak na pytanie, gdzie Polonia jest lepsza, a gdzie gorsza, bo moim zdaniem wszędzie jest tak samo dobra, tak samo potrzebna i wszędzie jest ambasadorem Polski. Ja z tego miejsca chciałbym bardzo serdecznie zachęcić wszystkich, którzy dawno nie byli w Polsce, aby zdecydowali się spędzić tam wakacje. Polska jest dziś krajem, który – w opinii wielu osób – pozytywnie zaskakuje. Wielu odwiedzających nie spodziewa się tego, co tam zastanie. Polska naprawdę niesamowicie zmieniła się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Mamy nowe drogi, nowoczesne obiekty, a infrastruktura jest na naprawdę wysokim poziomie. Nie mamy pod tym względem żadnych kompleksów. Polska wypiękniała, jeśli mogę tak powiedzieć. Dlatego zachęcam wszystkich, aby przynajmniej raz zdecydowali się na taką podróż. Dla jednych będzie to sentymentalny powrót, dla innych – pierwsza wizyta w życiu. W obu przypadkach będzie to wyjątkowe przeżycie. Ja jestem wielkim zwolennikiem i propagatorem Polski oraz spędzania wolnego czasu właśnie w Polsce.
A jeżeli już będziemy w Polsce, to gdzie znajdziemy siedzibę Fundacji Polskiego Godła Promocyjnego?
– Mieścimy się w Warszawie. To niewielkie biuro. W Fundacji pracuje zaledwie sześć osób.
Kto by pomyślał – tak duży projekt i tylko sześć osób.
– Tak, ale przed chwilą wspomniałem, że jesteśmy organizacją o charakterze non profit i nie prowadzimy działalności gospodarczej. To przede wszystkim praca wynikająca z pasji zaangażowania. Współpracujemy z wieloma fantastycznymi organizacjami i wspaniałymi ludźmi. To właśnie dzięki ich pomocy i wsparciu Fundacja może realizować swoją misję. Oczywiście osoby te nie są naszymi pracownikami. Mam na myśli ponad stu ekspertów, którzy co roku oceniają produkty zgłaszane do konkursu „Teraz Polska”, trzydziestu trzech członków Kapituły Konkursu, a także organizacje, które wspierają nas i wspólnie z nami organizują konferencje oraz debaty poświęcone promocji Polski i polskich produktów. To jest kapitał, którym dysponuje Fundacja, obok oczywiście naszego największego kapitału – Godła „Teraz Polska” i jego wysokiej rozpoznawalności.
A co Panu osobiście daje największą satysfakcję w tej pracy?
– Myślę, że takich powodów do satysfakcji jest co najmniej kilka. Największą daje mi możliwość obserwowania rozwoju firm, które wspaniale się zmieniają. Pamiętam wiele biznesów, z którymi zacząłem współpracować kilkanaście lat temu. Widziałem, jak wyglądały wtedy, i widzę, jak pięknie rozwinęły się dzisiaj. Mam ogromną satysfakcję, mogąc opowiadać historie ich sukcesu i pokazywać, jak w ich przypadku spełnił się – używając amerykańskiego określenia – „amerykański sen”. Mówimy przecież o ludziach, którzy często zaczynali od zera, krok po kroku budowali swoje firmy, a po dwudziestu latach okazuje się, że są liderami nie tylko na rynku krajowym, ale z powodzeniem zdobywają również rynki zagraniczne. Dla mnie to ogromna satysfakcja. Miałem też zaszczyt poznać ludzi, którzy nie bali się zaryzykować. Prowadzenie biznesu wiąże się z podejmowaniem ryzyka każdego dnia, a największym wyzwaniem jest stworzenie firmy od podstaw. Śledząc historie tych osób, myślę, że są one nie tylko źródłem ogromnej satysfakcji, ale także inspiracją dla wszystkich, którzy zastanawiają się, czy warto podjąć ryzyko i rozpocząć własną działalność. Przedsiębiorczość Polaków stoi na bardzo wysokim poziomie. Mamy w sobie – jak ktoś kiedyś powiedział – „twórcze napięcie”. Nie stoimy biernie, czekając, aż ktoś coś za nas zrobi. Bardzo często bierzemy sprawy we własne ręce i po prostu działamy. Konkurs „Teraz Polska” jest miejscem, w którym mogliśmy poznać i obserwować wiele takich historii oraz wiele takich firm.
Zapraszamy do wysłuchania do Podcastu z całym wywiadem na stronie dziennikzwiazkowy.com
Z Michałem Lipińskim rozmawiała Joanna Trzos
Opracowanie wywiadu: Joanna Trzos

