W 2025 r. fotoradary w Chicago wystawiły 529 529 mandatów kierowcom, którzy jechali od 6 do 10 mil powyżej dozwolonej prędkości. To o ponad 24 proc. więcej mandatów niż w poprzednim roku.
Jeszcze szybciej rosła liczba mandatów za poważniejsze przekroczenia prędkości. W 2025 r. wystawiono 123 786 mandatów za jazdę co najmniej 11 mil ponad limit. To o 30 proc. więcej niż 94 906 w 2024 r.
Mimo wzrostu liczby mandatów wzrost wpływów do miejskiego budżetu był mniejszy od zakładanego. Dochody z fotoradarów w 2025 r. wyniosły 64,2 mln dolarów, a w 2024 r. – 59,6 mln dolarów.
W 2025 r. burmistrz Brandon Johnson dodał w Chicago 50 nowych fotoradarów, mimo że podczas kampanii wyborczej w 2023 r. krytykował system. Johnson określał wówczas obniżenie progu, przy którym kierowca otrzymuje mandat, mianem „cash grab”.
Obecne zasady dotyczące mandatów obowiązują od 2021 r., od wprowadzenia zmian przez ówczesną burmistrz Lori Lightfoot. Kierowcy przekraczający limit o 6-10 mil na godzinę otrzymują mandat w wysokości 35 dolarów. Kara za przekroczenie prędkości o co najmniej 11 mil na godzinę wynosi 100 dolarów i obowiązuje od uruchomienia miejskiego programu fotoradarów w 2013 roku.
Największym źródłem wpływów z systemu stały się mandaty za mniejsze przekroczenie prędkości, o 6-10 mil na godzinę. W 2025 r. przyniosły miastu 43,2 mln dolarów, podczas gdy mandaty za przekroczenie limitu o co najmniej 11 mil na godzinę wygenerowały 21,1 mln dolarów.
Wykorzystanie fotoradarów jako źródła dochodów budżetowych rodzi jednocześnie pytania o relację między ich funkcją fiskalną a deklarowanym celem, jakim jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Badacze z University of Illinois Chicago stwierdzili, że istnieje „niewielki związek” między liczbą wystawianych mandatów a wpływem fotoradarów na bezpieczeństwo.
(jm)

