Zagłębie objęło prowadzenie już w czwartej minucie po trafieniu głową Filipa Kocaby. Wyrównał, także głową, Łukasz Zjawiński. Konsekwentne ataki Legii przyniosły skutek w 72. minucie, kiedy gola na 2:1 strzelił Portugalczyk Ruben Vinagre. W doliczonym czasie Legia podwyższyła na 3:1 po akcji dwóch rezerwowych, którą sfinalizował Rafał Adamski.
- Chcieliśmy dobrze zaprezentować się przed swoją publicznością. Pokazaliśmy swoją tożsamość. Ten mecz nie układał się dla nas dobrze. Nie została uznana bramka Milety Rajovicia. To nas nie złamało. Pokazaliśmy odporność psychiczną. Zdobyliśmy trzy bramki, z czego jestem bardzo zadowolony. To dobry prognostyk na przyszłość. Po zmianach złapaliśmy swój rytm. To dla mnie budujące, że zawodnicy rezerwowi są gotowi. Zmiany były dziś na wagę złota - trener Legii Marek Papszun.
Zagłębia, które po 1. kolejce było na czele tabeli, poniosło ósmą z rzędu porażkę na stadionie przy ul. Łazienkowskiej.
Poza Legią, kompletem sześciu punktów może się pochwalić jeszcze tylko Jagiellonia. Białostoczanie wygrali w piątek w Lublinie z Motorem 2:1.
Zwycięstwo gościom zapewnił efektownym uderzeniem w 85. minucie Hiszpan Sergio Lozano. Wcześniej prowadzenie dał im z kolei pozyskany latem słoweński napastnik Nik Prelec, który ma już dwa ligowe gole. Autorem honorowego trafienia dla Lublinian był ich najlepszy snajper Karol Czubak.
- Ten mecz był fajną reklamą ekstraklasy. Super atmosfera i bardzo ciekawe spotkanie - podsumował trener „Jagi” Adrian Siemieniec.
Na przeciwnym biegunie są Raków i Wieczysta.
Ekipa z Częstochowy od 60. minuty prowadziła we Wrocławiu ze Śląskiem po golu Azera Mahira Emreliego, który w 2021 roku był zawodnikiem Legii i wrócił do ekstraklasy po pięciu latach. Błąd w tej sytuacji popełnił cypryjski obrońca Irodotos Christodoulou.
Gospodarze nie załamali się i walczyli do końca. Wyrównał Bośniak Luka Marjanac, a zwycięską bramkę na 2:1 w 90. minucie zdobył kapitan Śląska Piotr Samiec-Talar. Beniaminek zdobył pierwsze punkty po powrocie do ekstraklasy.
Rozczarowania końcowym wynikiem nie ukrywał trener Rakowa Dawid Kroczek. - Uważam, że do strzelenia gola mieliśmy mecz pod kontrolą. Po zdobyciu bramki za mocno się cofnęliśmy i oddaliśmy inicjatywę Śląskowi. Powinniśmy odsunąć grę od własnego pola karnego i dać momenty wytchnienia obronie. Powinniśmy nauczyć się wygrywać takie mecze - podkreślił szkoleniowiec uczestnika eliminacji Ligi Konferencji.
Krakowski debiutant drugiej porażki 1:2 doznał w sobotę z Lechem Poznań, który choć częściowo zrehabilitował się za odpadnięcie w fatalnym stylu z eliminacji Champions League.
Wieczysta po raz pierwszy zagrała w najwyższej klasie w roli gospodarza, choć na Stadionie Miejskim im. Henryka Reymana, z którego na co dzień korzysta Wisła.
W 35. minucie prowadzenie gościom zapewnił Yannick Agnero, a krótko przed przerwą na 2:0 podwyższył Irańczyk Allahyar Sayyadmanesh, który uzyskał pierwszego gola na polskich boiskach. Beniaminek odpowiedział jedynie trafieniem głową Brazylijczyka Lucasa Piazona.
Broniący tytułu Lech ma cztery punkty, podobnie jak Wisław Płock, która już w piątek zremisowała z Wisłą Płock 0:0.
Radomiak do przerwy prowadził w Katowicach z GKS 1:0 po efektownym golu Gwinejczyka Ibrahima Camary. Miejscowi w drugiej połowie odwrócili losy spotkania. Najpierw trafienie samobójcze zanotował Abdoul Tapsoba z Burkina Faso, później kolejną efektowną bramkę zdobył Białorusin Ilja Szkurin, a w doliczonym czasie na 3:1 podwyższył Bartosz Nowak.
Drużyna trenera Rafała Góraka musi radzić sobie na dwóch frontach. W czwartek GKS zagra z Hapoelem Tel Aviv w eliminacjach Ligi Konferencji.
Szalone spotkanie oglądali kibice w Gliwicach, gdzie Piast pokonał Wisłę Kraków 4:3.
Gospodarze prowadzili 2:0, 3:2, ale beniaminek dwukrotnie doprowadził do remisu. Nie znalazł już odpowiedzi na trafienie Portugalczyka Leandro Sanki z 88. minuty.
Dwie bramki dla gości zdobył Hiszpan Jordi Sanchez i z dorobkiem trzech jest liderem ligowych strzelców. Jedną z kolei uzyskał Austriak Marko Bozić, który do tego w czwartej doliczonej minucie pierwszej połowy nie wykorzystał rzutu karnego. Jego strzał obronił słoweński bramkarz śląskiej drużyny Domen Gril.
GKS, Radomiak, Piast i Wisła Kraków mają po trzy punkty.
Zakończenie 2. kolejki przewidziano na poniedziałek, kiedy Cracovia gościć będzie Pogoń. Krakowski zespół, od kiedy pod koniec poprzedniego sezonu przejął go trener Bartosz Grzelak, wyłącznie remisuje - pięć razy w minionych rozgrywkach i przed tygodniem w Poznaniu na początek nowych.
Spotkanie Korony Kielce z Górnikiem zostało przełożone z uwagi na udział Zabrzan w eliminacjach europejskich pucharów.
W związku z przypadającą w sobotę 82. rocznicą wybuchu Powstania Warszawskiego, wszystkie mecze tej serii poprzedzone są odegraniem hymnu państwowego oraz minutą ciszy. (PAP)

