Philby urodził się 1 stycznia 1912 roku w Ambali w Indiach Brytyjskich. Przydomek „Kim” przylgnął do niego już w dzieciństwie – nadali mu go rodzice na cześć bohatera słynnej powieści Rudyarda Kiplinga o małym chłopcu działającym w siatce szpiegowskiej na rzecz Imperium Brytyjskiego. Ojciec Kima, St. John Philby, był niezwykle barwną i kontrowersyjną postacią: brytyjskim urzędnikiem kolonialnym i arabistą, który ostatecznie przeszedł na islam i został doradcą króla Arabii Saudyjskiej.
Dość nietypowe wychowanie oraz skomplikowana relacja z autorytarnym ojcem ukształtowały u młodego Kima niechęć do brytyjskiego establishmentu. Philby odebrał klasyczne wykształcenie dla elit: najpierw w prestiżowym Westminster School, a następnie w Trinity College na Uniwersytecie w Cambridge, gdzie studiował historię i ekonomię. To właśnie w Cambridge w latach 30. XX wieku Philby przeszedł fundamentalną przemianę ideologiczną. Czas Wielkiego Kryzysu, wzrost faszyzmu w Europie oraz bezczynność zachodnich demokracji pchnęły wielu młodych, wykształconych Brytyjczyków w stronę marksizmu. Dla Philby’ego komunistyczny ZSRR wydawał się jedyną siłą zdolną do skutecznego przeciwstawienia się zagrożeniu ze strony Hitlera i Mussoliniego.
W 1933 roku, po ukończeniu studiów, Philby udał się do Wiednia, gdzie zaangażował się w pomoc komunistycznym uchodźcom uciekającym przed reżimem Engelberta Dollfussa. Tam poślubił Litzi Friedmann, gorliwą komunistkę, i tam też został dostrzeżony przez sowiecki wywiad – NKWD. Po powrocie do Londynu w 1934 roku został oficjalnie zwerbowany przez oficera wywiadu Arnolda Deutscha, znanego jako „Otto”. Deutsch dał Philby’emu jasne instrukcje: zerwać wszelkie oficjalne powiązania z ruchem komunistycznym, zbudować wizerunek godnego zaufania, konserwatywnego przedstawiciela brytyjskiej klasy wyższej i infiltrować brytyjski aparat państwowy oraz służby specjalne.
Spektakularna kariera
Wypełniając rozkazy Moskwy, Philby dołączył do Towarzystwa Anglo-Niemieckiego i zaczął pisać artykuły o profilu proniemieckim. Został dziennikarzem, a w 1937 roku wyjechał do Hiszpanii, by relacjonować hiszpańską wojnę domową z partyzanckiej i profrankistowskiej perspektywy dla dziennika „The Times”. Jego postawa i odwaga na froncie (został ranny w wyniku wybuchu pocisku, za co sam generał Franco odznaczył go Czerwonym Krzyżem Zasługi Wojskowej) wyrobiły mu opinię zatwardziałego antykomunisty. Dzięki znakomitym rekomendacjom i pochodzeniu z klas wyższych, w 1940 roku Philby osiągnął swój cel: został zrekrutowany do Sekcji D brytyjskiego MI6, odpowiedzialnej za akcje dywersyjne.
Gdy wybuchła II wojna światowa, Philby szybko wspinał się po szczeblach kariery wywiadowczej. Wykorzystywał swój niezwykły urok osobisty, inteligencję i pozorną skromność. Był powszechnie lubiany, sprawiał wrażenie człowieka całkowicie oddanego brytyjskiej koronie. W 1944 roku dokonał jednego z najbardziej zuchwałych pociągnięć w historii szpiegostwa. Został szefem Sekcji V MI6, odpowiedzialnej za operacje antysowieckie. W praktyce oznaczało to, że człowiek, którego zadaniem miało być zwalczanie siatki szpiegowskiej KGB w Wielkiej Brytanii, sam był sowieckim agentem. Wszystkie brytyjskie plany dotyczące rozpracowania wywiadu ZSRR trafiały bezpośrednio na biurka mocodawców Philby’ego w Moskwie.
Po zakończeniu II wojny światowej i rozpoczęciu zimnej wojny rola Philby’ego stała się jeszcze ważniejsza. W 1949 roku został wysłany do Waszyngtonu jako główny łącznik między brytyjskim MI6 a nowo utworzoną amerykańską Centralną Agencją Wywiadowczą (CIA) oraz Federalnym Biurem Śledczym (FBI). W Waszyngtonie zyskał dostęp do najbardziej strzeżonych tajemnic wojskowych i wywiadowczych świata zachodniego. Blisko współpracował z Jamesem Jezusem Angletonem, późniejszym legendarnym szefem kontrwywiadu CIA, który uważał Philby’ego za swojego bliskiego przyjaciela i mentora.
Działalność Philby’ego w tym okresie miała tragiczne konsekwencje. USA i Wielka Brytania planowały zrzucić na teren komunistycznej Albanii uzbrojone oddziały wygnańców, by obalić reżim Envera Hodży. Philby znał każdy szczegół tych operacji i przekazywał terminy oraz miejsca zrzutów do Moskwy. Sowieckie i albańskie siły bezpieczeństwa czekały na lądujących agentów. Większość z nich została natychmiast schwytana i rozstrzelana.
Podobne zdrady miały miejsce w odniesieniu do agentów wysyłanych do Polski, krajów bałtyckich oraz na Ukrainę. Philby osobiście wysłał na śmierć setki ludzi walczących z sowiecką okupacją. Regularnie ostrzegał też Moskwę przed potencjalnymi wyciekami i demaskacją innych członków „Piątki z Cambridge”, w tym Donalda Macleana i Guya Burgessa.
„Trzeci człowiek”
Pętla wokół Philby’ego zaczęła zaciskać się w 1951 roku. Amerykański projekt Venona dotyczący sowieckich szyfrów doprowadził do zidentyfikowania Donalda Macleana jako szpiega pracującego w ambasadzie brytyjskiej w Waszyngtonie. Gdy Philby zorientował się, że Maclean zostanie wkrótce aresztowany, zaaranżował ucieczkę jego oraz Guya Burgessa do ZSRR. Nagłe zniknięcie obu mężczyzn rzuciło bezpośrednie podejrzenie na Philby’ego. Został wezwany do Londynu i poddany wielogodzinnym przesłuchaniom przez kontrwywiad MI5. Mimo braku twardych dowodów został zmuszony do rezygnacji z pracy w MI6 pod koniec 1951 roku.
W 1955 roku sprawa stała się publiczna. W brytyjskiej prasie pojawiały się doniesienia o istnieniu „Trzeciego Człowieka”, który ostrzegł Macleana i Burgessa. Pod naciskiem mediów i polityków minister spraw zagranicznych Harold Macmillan oficjalnie oświadczył w Izbie Gmin, że nie ma żadnych dowodów na to, by Kim Philby działał wbrew interesom Wielkiej Brytanii. Niedługo potem Philby zwołał słynną konferencję prasową w mieszkaniu swojej matki w Londynie. Z niezrównaną zimną krwią, pewnością siebie i wdziękiem odrzucił wszelkie oskarżenia, deklarując swoją całkowitą lojalność wobec ojczyzny. Brytyjski establishment uwierzył swojemu człowiekowi – solidarność klasowa i niechęć do wywołania gigantycznego skandalu wzięły górę nad logiką wywiadowczą.
Na szpiegowskim marginesie
Choć oficjalnie oczyszczony z zarzutów, Philby nie mógł wrócić do dawnej roli w strukturach MI6. Został jednak ponownie zaangażowany jako agent pomocniczy i dziennikarz. W 1956 roku wyjechał do Bejrutu jako korespondent tygodnika „The Economist” oraz gazety „The Observer”. W Libanie kontynuował podwójne życie, jednak jego sytuacja stawała się coraz bardziej niepewna.
Przełom nastąpił na początku lat 60., gdy na Zachód uciekł wysoki rangą dezerter z KGB, Anatolij Golicyn. Jego zeznania dostarczyły ostatecznych dowodów na to, że Philby od samego początku był sowieckim szpiegiem. W styczniu 1963 roku do Bejrutu przybył dawny przyjaciel i kolega Philby’ego z MI6, Nicholas Elliott, z misją wymuszenia pełnego przyznania się do winy w zamian za immunitet. Philby złożył częściowe zeznania na piśmie, ale zdawał sobie sprawę, że jego czas się skończył.
23 stycznia 1963 roku Philby nie przyszedł na umówione spotkanie z żoną. Pod osłoną nocy i ulewnego deszczu wszedł na pokład sowieckiego statku handlowego „Dolmatowa” zdążającego do Odessy. Kilka miesięcy później władze ZSRR oficjalnie ogłosiły, że Philby otrzymał azyl polityczny w Moskwie. Informacje o ucieczce szpiega w Wielkiej Brytanii podano oficjalnie dopiero pod koniec lipca 1963 roku.
Życie w ZSRR okazało się dla Philby’ego bolesnym rozczarowaniem. Zamiast powitania z honorami i wysokiej pozycji w hierarchii KGB, spotkał się z nieufnością. Sowieckie kierownictwo przez lata obawiało się, że Philby może być w rzeczywistości potrójnym agentem i trzymało go w izolacji. Przez pierwsze lata w Moskwie Philby żył pod stałą obserwacją KGB, cierpiał na depresję i zmagał się z ciężkim alkoholizmem. Realia życia w państwie sowieckim brutalnie zweryfikowały jego młodzieńcze ideały. Dopiero w latach 70. i 80. jego sytuacja uległa poprawie. Dostał pozwolenie na prowadzenie wykładów dla młodych kadr KGB z zakresu brytyjskiej mentalności i technik wywiadowczych. Poślubił także młodszą o ponad 20 lat Polkę, Rufinę Puchową, która zapewniła mu stabilizację w ostatnich latach życia. Zmarł w Moskwie 11 maja 1988 roku, na krótko przed upadkiem ZSRR. Został pochowany z honorami wojskowymi na Cmentarzu Kuncewskim, a władze sowieckie wydały na jego cześć pamiątkowy znaczek pocztowy.
Szkoleniowiec STASI
W 2016 roku stacja BBC wyemitowała niepublikowane wcześniej nagranie z wykładu, który Philby wygłosił dla funkcjonariuszy niemieckiej tajnej policji STASI. „Przez niemal całe życie starałem się unikać rozgłosu” – mówi Kim Philby na nagraniu z 1981 roku, odnalezionym w archiwach wschodnioniemieckich służb wywiadowczych. Jak wyjaśnił Gordon Corera, były korespondent BBC ds. bezpieczeństwa, w swoim materiale z 2016 roku dotyczącym tego niepublikowanego wcześniej nagrania, „Philby daje prawdziwą, mistrzowską lekcję na temat zdrady – od momentu zwerbowania go przez sowieckich szpiegów po studiach w Cambridge, aż po wstąpienie do brytyjskiego wywiadu MI6, którego tajemnice następnie wykradł”. To jedyne znane nagranie, na którym kluczowy członek siatki szpiegowskiej KGB opowiada o swojej zdradzie – jest to unikalny materiał, który wiele wyjaśnia na wielu płaszczyznach.
„Wspominam moją trzydziestoletnią karierę w obozie wroga” – mówi na niewyraźnym nagraniu, stojąc na mównicy w garniturze, pod krawatem i w okularach w grubych oprawkach. „Każdego wieczoru wychodziłem z biura z dużą teczką pełną raportów, które sam sporządziłem, oraz dokumentów wyniesionych z właściwych archiwów. Wieczorem przekazywałem je mojemu łącznikowi. Następnego ranka odbierałem dokumenty z powrotem – po tym, jak ich zawartość została sfotografowana – i wczesnym rankiem odkładałem je na miejsce. Robiłem to regularnie, rok po roku”.
Jako członek grupy, do której należeli również Donald Maclean, Guy Burgess, Anthony Blunt i John Cairncross, Philby przekazywał Kremlowi brytyjskie tajemnice państwowe zarówno w czasie II wojny światowej, jak i zimnej wojny. Zdaniem Antonii Senior – autorki książki pt. „Apostołowie Stalina: Piątka z Cambridge i budowa imperium sowieckiego” – na ich zdradziecką działalność często patrzy się przez różowe okulary. Tymczasem Philby wykazywał bezduszny brak szacunku dla ludzi, których posyłał na śmierć. Senior pisze: „Zwłaszcza w przedstawieniach teatralnych i filmowych ukazuje się ich jako czarujących łotrów. W rzeczywistości byli kłamliwymi, odpychającymi zdrajcami, którzy zawiedli zarówno bliskich, jak i własny kraj”.
W przemówieniu wygłoszonym w siedzibie STASI Philby przyznał, że doprowadził do dekonspiracji wspólnej operacji CIA i MI6 w Albanii, a w autobiografii z 1968 roku – ocenionej przez „New York Timesa” jako świadectwo braku skruchy i skrajnego egocentryzmu – określił zdradzonych przez siebie albańskich agentów mianem ludzi, którzy „dopiero co zeszli z drzewa”.
Jak to się stało, że Philby zdołał uciec do Moskwy? Jedną z możliwych przyczyn takiej sytuacji wskazał on sam w ostatniej radzie dla szpiegów z NRD: „Przesłuchiwali mnie, by złamać mój opór i zmusić do przyznania się do winy. A jedyne, co musiałem robić, to zachować zimną krew. Radzę wam: powiedzcie wszystkim swoim agentom, żeby nigdy się nie przyznawali. Po prostu wszystkiemu zaprzeczajcie”. Żaden z członków „Piątki z Cambridge” nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia za szpiegostwo. Zdaniem Senior służby bezpieczeństwa popełniały błędy, jednak zasadniczym problemem była trudność w udowodnieniu szpiegostwa. Philby przedstawia swoją ucieczkę przed wymiarem sprawiedliwości jako efekt umiejętnego wykorzystania dążenia elit do wyciszenia sprawy, ale rzeczywistość była o wiele bardziej złożona.
Andrzej Heyduk

