Republikański prokurator generalny Indiany Todd Rokita złożył w ubiegłym tygodniu pozew przeciwko władzom Merrillville. Zarzuca miasteczku naruszenie nowo uchwalonej stanowej ustawy Fairness Act, która zakazuje lokalnym samorządom prowadzenia polityki imigracyjnej określanej jako „sanktuarium” (sanctuary), nakazuje współpracę z federalnymi służbami imigracyjnymi oraz przewiduje sankcje wobec pracodawców, którzy świadomie zatrudniają osoby przebywające w kraju nielegalnie.
„Poprosiliśmy Merrillville o przestrzeganie prawa stanowego, ale odmówili. Zamiast tego zdecydowali się prowadzić polityczne gry, skutecznie pomagać nielegalnym imigrantom unikającym wymiaru sprawiedliwości i przedkładać ich interes nad bezpieczeństwo podatników w całym regionie. To jest niezgodne z prawem Indiany” – oświadczył Rokita.
Spór rozpoczął się w styczniu, kiedy Rada Miasta Merrillville przyjęła rezolucję sprzeciwiającą się przekształcaniu dużych magazynów przemysłowych w ośrodki przetwarzania lub detencji prowadzone przez federalne służby imigracyjne (U.S. Immigration and Customs Enforcement, ICE). Merrillville zostało wskazane jako jedna z potencjalnych lokalizacji takiego obiektu.
Na początku sierpnia prokurator Rokita wezwał radnych do uchylenia rezolucji, argumentując, że narusza ona prawo stanowe. Rada odmówiła.
Nie jest to pierwszy konflikt prokuratora generalnego z lokalnymi władzami w Indianie. Rokita wcześniej ostrzegał lub pozywał m.in. Radę Miasta Indianapolis-Marion oraz władze powiatu Monroe, zarzucając im utrudnianie działań funkcjonariuszy ICE.
Radna Merrillville Keesha Hardaway podkreśla, że nie zamierza ulegać presji. „Uważam, że narusza to nasze konstytucyjne prawo do wolności słowa. Każdy z nas reprezentuje około 5 tysięcy mieszkańców i jesteśmy ich głosem. Prokurator próbuje ten głos uciszyć, a ja się na to nie zgodzę” – powiedziała.
Organizacje wspierające imigrantów popierają stanowisko władz miasta. Lali Cuevas, założycielka Northwest Indiana Community Response Team, uważa, że utworzenie takiego ośrodka tylko pogłębiłoby strach w lokalnej społeczności.
„Ludzie już teraz żyją w lęku. Dzieci nie chodzą do szkoły, a rodziny boją się swobodnie poruszać. Powstanie ośrodka detencyjnego jeszcze bardziej pogłębi brak zaufania. Mam nadzieję, że władze Merrillville pozostaną przy swoim stanowisku, nawet jeśli będą musiały zapłacić kary finansowe” – powiedziała Cuevas.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego (DHS) poinformował tymczasem, że obecnie nie ma żadnych nowych planów budowy ośrodka detencyjnego ICE w Merrillville.
Ośrodki ICE dla imigrantów w różnych częściach kraju od lat budzą kontrowersje. Osoby tam przetrzymywane wielokrotnie skarżyły się na złe traktowanie i nadużycia, co było przedmiotem przesłuchań prowadzonych przez Demokratów w Kongresie.
W ubiegłym tygodniu oddział Amerykańskiej Unii Swobód Obywatelskich (American Civil Liberties Union, ACLU) w Indianie złożył pozew w imieniu jednego z osadzonych w ośrodku ICE działającym na terenie zakładu karnego Miami Correctional Facility na północ od Indianapolis. W myśl pozwu, mężczyzna doznał ataku padaczki po tym, jak nie otrzymał przepisanych leków, a następnie funkcjonariusze użyli wobec niego gazu pieprzowego.
Według stacji WISH-TV prawnicy ACLU analizują również pozew wniesiony przeciwko Merrillville pod kątem ewentualnego naruszenia prawa do wolności słowa gwarantowanego przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA.
Przeciwko lokalizacji ośrodka ICE w Merrillville opowiada się także reprezentujący północno-zachodnią Indianę w Kongresie demokratyczny kongresmen Frank J. Mrvan. Skrytykował on administrację prezydenta Donalda Trumpa za to, że nie konsultowała planów z lokalnymi władzami ani z przedstawicielami regionu w Kongresie.
Joanna Trzos
[email protected]

