Górnik Zabrze – AS Monaco 2:3 (0:1)
Bramki: 0:1 Mika Biereth (9), 0:2 Lamine Camara (51), 1:2 Erik Prekop (53), 1:3 Paris Brunner (58-głową), 2:3 Sondre Liseth (74).
Żółte kartki: Górnik – Maximilian Dietz, Erik Janża; AS Monaco - Mathys Detourbet, Anis Soubeir.
Sędzia: Martin Matosa (Słowenia)
Widzów: 23 027.
Górnik: Philipp Schulze – Michal Sacek, Rafał Janicki, Josema, Erik Janża – Lukas Sadilek (66. Kacper Urbański), Maximilian Dietz, Paulo Bernardo (81. Janis Antiste) – Peter Federico (75. Bruno Durdov), Erik Prekop (66. Sondre Liseth), Maksym Chłań.
AS Monaco: Lukas Hradecky – Vanderson (55. Jordan Teze), Sadibou Sane, Eric Dier, Christian Mawissa (80. Flavio Nazinho) - Mathys Detourbet (55. Anis Soubeir), Lamine Camara, Denis Zakaria (89. Safouane Benzarha), Stanis Idumbo – Paris Brunner, Mika Biereth (80. Oumar Konate).
Stawką tego dwumeczu jest awans do fazy zasadniczej LK. Zabrzanie w krajowej ekstraklasie zanotowali komplet trzech zwycięstw (jeden mecz zaległy), ale wcześniej nie wygrali w tym sezonie w europejskiej rywalizacji. Najpierw odpadli w 2. rundzie eliminacji prestiżowej Ligi Mistrzów z Fenerbahce Stambuł (0:1, 1:1), a następnie musieli uznać wyższość Ferencvarosu Budapeszt w 3. rundzie kwalifikacji LE (0:1 i 1:1).
Ekipa z Księstwa – prowadzona od niedawna przez trenera Filipe Luisa - nie rozpoczęła jeszcze rywalizacji w lidze francuskiej i przyjechała do Zabrza po serii wymagających sparingów (m.in. wyjazdowa wygrana z angielskim Liverpoolem 3:2).
AS Monaco zakończyło poprzedni sezon ligi francuskiej na siódmym miejscu. W efekcie klub rozstał się z belgijskim trenerem Sebastienem Pocognolim. Zabrzanie zostali ostatnio wicemistrzami kraju.
Trener gospodarzy Michal Gasparik nie ukrywał, że faworytem są przeciwnicy, ale nikt w jego drużynie tego starcia się nie boi. W wyjściowej jedenastce Górnika był jeden Polak – obrońca Rafał Janicki.
Przyjezdni objęli prowadzenie już w 9. minucie. Kontrę z własnej połowy wyprowadził Mathys Detourbet, prostopadłym podaniem „obsłużył” Mikę Bieretha, który nie dał się zablokować w polu karnym i ucieszył 35-osobową grupę kibiców AS Monaco.
Zabrzanie długo nie potrafili zagrozić bramce długo rozgrywających piłkę rywali. Ale w miarę upływu czasu kilka razy im się to udało. Z daleka próbowali pokonać bramkarza AS Monaco Maksym Chłań i Josema, a z bliska spudłowali Erik Prekop i Lukas Sadilek.
Po przerwie dużo szybciej na boisko wyszli piłkarze trenera Gasparika, jakby dla podkreślenia, że spieszy się im do odrabiania straty. Tymczasem, mimo dopingu 23-tysięcznej widowni, to goście zdobyli gola, po długiej akcji, zakończonej potężnym uderzeniem Lamine'a Camary zza pola karnego.
Tym razem Zabrzanie szybko odpowiedzieli. Podanie Erika Janży wykorzystał płaskim uderzeniem z bliska jego imiennik Prekop. Radość fanów polskiej drużyny trwała krótko, bowiem zaraz potem lewą stroną boiska przedarł się Stanis Idumbo, dokładnie zacentrował na głowę Parisa Brunnera i było 1:3.
Gospodarze nie zrezygnowali z walki o poprawę wyniku. Najpierw Michal Sacek głową strzelił zbyt lekko, by zaskoczyć Lukasa Hradecky’ego, ale po chwili w dużym zamieszaniu po rzucie rożnym refleksem popisał się rezerwowy Sondre Liseth i przewaga zespołu z Księstwa stopniała.
Goście nie zamierzali bronić wyniku i mieli okazje, by pokonać Philippa Schulze. Golkiper wicemistrza Polski obronił uderzenie Anisa Soubeira, a po „główce” Oumara Konato piłka odbiła się od słupka.
W końcówce w zespole gospodarzy zadebiutował 23-letni napastnik z Martyniki Janisa Antiste, którego Zabrzanie kilka dni wcześniej wypożyczyli z włoskiego Sassuolo.
Górnik nie zdołał doprowadzić do remisu i to rywale przybliżyli się do awansu.
Piotr Girczys (PAP)

