Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
niedziela, 23 sierpnia 2026 14:28
Reklama KD Market

Dziesiątki tysięcy odbiorców w Indianie wciąż bez prądu

Po przejściu w ubiegłym tygodniu niszczycielskich burz i tornad, które wraz z późniejszymi powodziami pochłonęły co najmniej 7 ofiar śmiertelnych, dziesiątki tysięcy odbiorców w Indianie nadal pozbawionych jest dostaw prądu – podał dziennik „Washington Post”.
Dziesiątki tysięcy odbiorców w Indianie wciąż bez prądu

Autor: Adobe Stock

Gwałtowny układ burzowy przynoszący wyjątkowo silne wiatry, tzw. derecho, któremu towarzyszyły tornada, uaktywnił się 11 sierpnia. Burze przeszły z północno-wschodniego Illinois do północno-zachodniej Indiany. Ulewne deszcze utrzymywały się przez kolejne dni, powodując powodzie. Według krajowej służby pogodowej (NWS) poziom rzeki White River wzrósł do wartości nienotowanych od 1913 roku.

Szczególnie dotknięte zostało liczące ok. 67 tys. mieszkańców miasto Gary, niespełna godzinę jazdy od Chicago. Porywy wiatru osiągały tam prędkość ok. 100 mil na godz. (160 km/h), wyrywając drzewa i niszcząc sieć energetyczną. Według władz hrabstwa Lake ponad 300 tys. odbiorców nie miało energii elektrycznej.

Jak podał sobotę waszyngtoński dziennik, w piątek w samym Gary bez energii elektrycznej wciąż pozostawało ponad 20 tys. klientów Northern Indiana Public Service Company (NIPSCO). Firma energetyczna poinformowała, że od czasu burzy przywróciła zasilanie dla ponad 330 tys. odbiorców, ale ok. 43 tys. nadal na nie czekało. W Gary i pobliskim Portage pełne przywrócenie zasilania przewidywane jest dopiero na wtorek. Z powodu awarii szkoły w Gary były w tym tygodniu zamknięte.

Gubernator Indiany Mike Braun określił sytuację jako „nie do zaakceptowania” i wezwał kierownictwo firmy energetycznej, by „potraktowało ją poważnie i natychmiast przywróciło prąd”. W usuwanie szkód zaangażowano m.in. Gwardię Narodową Indiany oraz pracowników stanowych służb awaryjnych.

NIPSCO zapewnia, że jej ekipy pracują bez przerwy, a do napraw ściągnięto pomoc z całych Stanów Zjednoczonych.– Zmobilizowaliśmy awaryjne wsparcie z całego kraju i wspólnie nie spoczniemy, dopóki energia nie zostanie przywrócona w każdym domu i firmie na obszarze, który obsługujemy – oświadczyła NIPSCO.

Cytowani przez „Washington Post” przedstawiciele NIPSCO podkreślają, że skala zniszczeń wymaga nie tylko zwykłych napraw.– To nie są proste naprawy. To systemy, które są odbudowywane – wyjaśniła Melody Birmingham z firmy macierzystej NIPSCO.

Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama