Samolot American Airlines wykonujący w środę, 26 sierpnia, lot z Chicago do Charlotte w Karolinie Północnej, odjechał już od bramki i przygotowywał się do startu, kiedy załoga zgłosiła pęknięcie dwóch opon.
Piloci przekazali ok. 2.30 p.m. kontrolerom ruchu, że załoga samolotu znajdującego się za nimi zauważyła na drodze kołowania fragmenty opon.
Na miejsce przyjechali strażacy. Pasażerowie opuścili samolot po schodach, zostali przewiezieni autobusem, a następnie kontynuowali lot inną maszyną.
Był to już piąty przypadek pęknięcia opon w samolocie na chicagowskich lotniskach w sierpniu i czwarty na O’Hare. Incydenty dotyczyły maszyn linii United, American i Southwest podczas startu, lądowania oraz kołowania. W żadnym z nich nikt nie został ranny.
Do zdarzeń dochodziło na różnych pasach startowych, a najnowszy incydent wydarzył się na drodze kołowania. Eksperci podkreślają jednak, że mimo niepokojącej serii pęknięcia opon nadal są bardzo rzadkie, biorąc pod uwagę tysiące lotów obsługiwanych każdego dnia przez chicagowskie lotniska.
Chicagowski Departamentu Lotnictwa przyznał w ubiegłym tygodniu, że dotychczas nie udało się ustalić przyczyny
Departament prowadzi dochodzenie wspólnie z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA) i liniami lotniczymi.
(tos)

