Żyjemy dłużej, więc kapitał trzeba podzielić na więcej miesięcy
Mechanizm jest prosty. W polskim systemie emerytalnym wysokość świadczenia oblicza się, dzieląc zgromadzony kapitał emerytalny przez przewidywane średnie dalsze trwanie życia wyrażone w miesiącach. Im większa liczba miesięcy w mianowniku, tym niższa miesięczna emerytura przy takim samym zgromadzonym kapitale.
Nowe tablice pokazują, że w porównaniu z poprzednim rokiem wzrósł statystyczny okres dalszego życia. Dla osoby w wieku 60 lat wynosi obecnie 268,9 miesiąca, podczas gdy w poprzedniej tablicy było to 266,4 miesiąca. Dla osoby w wieku 65 lat nowa wartość wynosi 222,7 miesiąca, wobec 220,8 miesiąca wcześniej.
Różnica nie wydaje się ogromna – odpowiednio 2,5 oraz 1,9 miesiąca. Ale ponieważ te liczby są używane jako dzielnik przy obliczaniu emerytury, przekładają się na jej wysokość. Nie oznacza to oczywiście, że ZUS przewiduje, ile konkretny człowiek będzie żył. Tablica jest narzędziem statystycznym. Jedna osoba może żyć znacznie krócej od przewidywanego okresu, inna znacznie dłużej.
Warto również podkreślić, że nowe tablice nie oznaczają obniżenia emerytur osób, które już pobierają świadczenia. ZUS stosuje je przy ustalaniu nowych emerytur.
Ile może wynieść różnica?
Wyobraźmy sobie osobę, która ma w ZUS zgromadzony kapitał w wysokości 500 tys. zł i przechodzi na emeryturę w wieku 60 lat. Przy poprzednim dzielniku 266,4 miesiąca świadczenie wyniosłoby około 1,877 zł miesięcznie. Przy nowym dzielniku 268.9 miesiąca byłoby to około 1,859 zł. Różnica wynosi więc niespełna 18 zł miesięcznie. Przy kapitale wynoszącym 1 mln zł różnica byłaby około dwa razy większa. Nie jest to kwota, która sama w sobie powinna wywoływać panikę. Znacznie ważniejszy jest jednak długoterminowy trend. Jeżeli Polacy będą nadal żyć coraz dłużej, kolejne tablice będą wpływać na wysokość nowych świadczeń.
Trzeba przy tym pamiętać, że ostateczna wysokość emerytury zależy przede wszystkim od zgromadzonego i zwaloryzowanego kapitału. Sama tablica trwania życia jest tylko jednym z elementów całego wyliczenia.
To nie jest kara za długowieczność
Wiadomość o niższych emeryturach może brzmieć niesprawiedliwie. Przecież dłuższe życie to dobra wiadomość. Chcemy mieć więcej lat na podróże, spotkania z rodziną i spokojne życie na emeryturze. Problem polega na tym, że system musi jakoś rozłożyć zgromadzony kapitał. Jeżeli statystycznie przewidywany okres pobierania emerytury się wydłuża, ten sam kapitał trzeba rozłożyć na większą liczbę miesięcy. Właśnie dlatego miesięczna kwota maleje.
Nie oznacza to więc, że ZUS „zabiera” komuś pieniądze. Zmienia się przede wszystkim matematyczny sposób rozłożenia kapitału na przewidywany okres wypłat.
Czy warto poczekać z przejściem na emeryturę?
Nowe tablice mogą skłonić przyszłych emerytów do zadania ważnego pytania: czy warto przejść na emeryturę natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego, który w Polsce wynosi 60 lat dla kobiet i 65 dla mężczyzn.
Nie ma jednej odpowiedzi dla wszystkich. Dalsza praca w Polsce oznacza kolejne składki i może zwiększyć kapitał zapisany na koncie w ZUS. Polonia w Polsce nie pracuje, ale dla nas późniejsze przejście na emeryturę oznacza wyższe miesięczne świadczenie.
Ważna jest również zasada dotycząca tablic. Osoba, która osiągnęła wiek emerytalny, ale jeszcze nie złożyła wniosku, nie musi być automatycznie skazana na zastosowanie najnowszej tablicy. Przepisy przewidują możliwość uwzględnienia tablicy obowiązującej w momencie osiągnięcia przez nią wieku emerytalnego, jeśli jest ona korzystniejsza. Ostateczne wyliczenie zależy jednak od indywidualnej sytuacji.
Co to oznacza dla Polaków w USA?
Dla Polonii temat jest szczególnie interesujący. Wielu Polaków mieszkających w Stanach ma bowiem nie jedno, ale kilka źródeł dochodu emerytalnego. Może to być polska emerytura z ZUS, amerykańskie Social Security, 401(k), IRA, Roth IRA, oszczędności czy dochód z inwestycji. W takiej sytuacji polska emerytura bywa jednym elementem większej układanki. Ale warto wiedzieć, jak będzie obliczana, zwłaszcza jeżeli przez lata pracowaliśmy w Polsce i zgromadziliśmy tam kapitał emerytalny.
Dla osoby mieszkającej w USA szczególnie ważne jest również spojrzenie na przyszłą emeryturę w dolarach. Kwota wypłacana w złotych będzie przecież zależała od kursu złotego do dolara. Polska emerytura może mieć zupełnie inne znaczenie dla domowego budżetu przy kursie 3.50 zł za dolara niż przy kursie 4.50 zł.
Nie warto liczyć tylko na emeryturtę
Nowe tablice GUS przypominają o szerszym problemie. Żyjemy coraz dłużej, a więc również nasze pieniądze muszą wystarczyć na coraz dłuższy okres. Dotyczy to nie tylko ZUS, ale również Social Security, programów 401(k), IRA i prywatnych oszczędności. Dla Polaków mieszkających w USA oznacza to, że warto spojrzeć na emeryturę jako na cały system dochodów, a nie jedno świadczenie. Ile otrzymamy z Polski? Ile z Social Security? Ile możemy wypłacać miesięcznie z oszczędności i inwestycji? Jak inflacja wpłynie na te kwoty? Jak będą wyglądały podatki? To właśnie te pytania powinny pojawić się przy planowaniu emerytury i odpowiadam na nie w swojej najnowszej książce.
Nowe tablice GUS nie są więc powodem do paniki. Są raczej przypomnieniem, że dłuższe życie wymaga lepszego przygotowania finansowego. Im więcej własnych oszczędności i inwestycji zgromadzimy poza obowiązkowym systemem emerytalnym, tym mniejsza będzie zależność naszego poziomu życia od tego, jakie wartości znajdą się w kolejnej tablicy GUS.
A dłuższe życie, nawet jeśli komplikuje emerytalną matematykę, pozostaje przecież dobrą wiadomością. Najlepiej jednak zadbać o to, abyśmy mieli również za co żyć przez te dodatkowe lata.



