Nagłówki prasowe donoszą o ponad 18 tys. wniosków oczekujących na wydanie własnej licencji przewozowej (Authority) w Federal Motor Carrier Safety Administration, FMCSA. Wydawałoby się, że za chwilę na drogi wyjadą tysiące nowych ciężarówek. Gdy jednak przyjrzymy się tym statystykom chłodnym okiem, okazuje się, że rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.
Według danych FMCSA z 23 sierpnia, w rejestrach znajduje się 112802 zarejestrowanych firm: 84368 jest aktywnych, 18000 ma status oczekujący (pending), 8020 jest nieaktywnych, a 2414 wycofano. Wygląda groźnie? Sprawdźmy szczegóły. Spośród 18000 wstrzymanych aplikacji aż 16606 (czyli 92,3 proc.) nie posiada zarejestrowanego ubezpieczenia OC (formularzy BMC-91 / BMC-91X). Dodatkowo aż 11216 z nich nie wyznaczyło nawet swojego agenta prawnego (BOC-3). To oznacza, że niemal cała ta grupa stoi w miejscu i nie spełnia dwóch podstawowych warunków, by legalnie wyjechać na drogi.
Kiedy odejmiemy wnioski, które utknęły w martwym punkcie z powodu braku ubezpieczenia, okazuje się, że wymagane „papiery” posiada zaledwie 1394 wnioskodawców. To jest realny, maksymalny limit nowych firm, które w najbliższym czasie mogą zacząć przewozić ładunki. Gdy ktoś straszy, że na rynek wchodzi 18000 nowej konkurencji, w rzeczywistości chodzi o niespełna 1400 ciężarówek.
Dlaczego te wnioski wiszą w próżni? Wielu początkujących przedsiębiorców kupuje lub bierze w leasing ciężarówkę, składa wniosek w urzędzie i… dopiero wtedy zaczyna szukać ubezpieczenia. Gdy dowiadują się, ile kosztuje polisa dla nowej firmy, wniosek ląduje w zamrażarce.
Aż 61 proc. wszystkich zamrożonych aplikacji (10158) znajduje się w 10 stanach o największym ruchu transportowym: Teksas (2041), Kalifornia (2001), Floryda (1489), Georgia (790), Pensylwania (775), Illinois (698), New Jersey (689), Ohio (651), Karolina Północna (558) oraz Nowy Jork (466).
Przepisy federalne (49 CFR 387.9 oraz 387.303T) wymagają min. 750000 dol. polisy ubezpieczeniowej OC dla ciężarówek powyżej 10001 funtów (kwota ta obowiązuje bez zmian od 1 stycznia 1985 r.). Prawdziwym „strażnikiem bramy” nie jest dokument urzędowy za $300, ale firmy ubezpieczeniowe.
Nowa firma bez historii wypadków musi liczyć się z bardzo rygorystyczną weryfikacją oraz wysoką zaliczką (down payment) na poczet polisy. Jeśli brak na to gotówki, wniosek stoi w miejscu. Średni czas oczekiwania zamrożonego w systemie wniosku to obecnie 36 dni. Oficjalna zasada mówi, że jeśli aplikujący nie przedstawi ubezpieczenia i agenta BOC-3 w ciągu ok. 90 dni od zgłoszenia, jego wniosek zostaje odrzucony (zgodnie z procedurami opartymi na 49 CFR 365.109T).
W bazie danych widać, że 627 wniosków już przekroczyło ten termin, a kolejne 1481 przekroczy go w ciągu dwóch tygodni.
Wokół danych powstało małe zamieszanie, ponieważ latem urząd wykazał zero oficjalnych „odrzuceń”. Wynika to z modernizacji systemów IT, a nie z faktu, że urząd przestał pracować. Zamiast tego FMCSA wystawia nakazy zawieszenia – tylko w czerwcu wydano ich 3381, a w lipcu 1674. Urząd działa bardzo sprawnie, przyznając rekordowe liczby zatwierdzeń (3818 do 23 sierpnia).
Planujesz otworzyć własny biznes transportowy lub znasz kogoś, kto o tym myśli? Nasza rada jest prosta: zanim zapłacisz 300 dol. w urzędzie i podpiszesz umowę na kupno ciężarówki, zacznij od rozmowy z brokerem ubezpieczeniowym. Poznaj realne koszty polisy oraz wysokość pierwszej wpłaty, bo to ubezpieczenie decyduje o tym, czy wyjedziesz na drogę, czy zasilisz kolejne statystyki zamrożonych wniosków.


