Za przyjęciem porozumienia opowiedziało się 16 parlamentarzystów ze wszystkich grenlandzkich ugrupowań, nikt nie był przeciw. Od głosu wstrzymało się siedmiu deputowanych opozycyjnej, niepodległościowej partii Naleraq, która do tej pory prezentowała najbardziej proamerykańskie stanowisko.
Przed głosowaniem szef grenlandzkiej dyplomacji Mute B. Egede oskarżył lidera Naleraq Pelego Broberga o ujawnienie na forum parlamentu informacji niejawnych z zamkniętego posiedzenia komisji spraw zagranicznych i bezpieczeństwa, na której omawiano szczegóły umowy z USA.
Według Broberga rząd Grenlandii zrezygnował z żądania rekompensaty finansowej od strony amerykańskiej za realizację porozumienia na grenlandzkim terytorium. Winnym tego miał być negocjator, czyli Egede.
Doniesienie na policję o możliwym popełnieniu przez Broberga przestępstwa złożyło prezydium parlamentu.
Egede uważa, że Broberg swoim zachowaniem nadszarpnął reputację Grenlandii na arenie międzynarodowej. Z kolei Broberg twierdzi, że zgłoszenie na policję ma podłoże polityczne i wiąże się z krytyką umowy z USA.
Porozumienie musi zostać jeszcze zatwierdzone przez parlament Danii, gdzie głosowanie w tej sprawie planowane jest na 19 listopada, oraz organy ustawodawcze USA.
Umowa podpisana 22 września w Nowym Jorku przez Trumpa, premierkę Danii Mette Frederiksen i szefa rządu Grenlandii Jensa-Frederika Nielsena, ma wygasić napięcia wywołane wcześniejszymi groźbami Waszyngtonu dotyczącymi przejęcia kontroli nad wyspą.
Porozumienie rozszerza obecność wojskową USA na Grenlandii - przewiduje utworzenie nowych baz (m.in. w Narsarsuaq i Mestersvig) oraz elementów tarczy antyrakietowej Golden Dome (Złota Kopuła), przy jednoczesnym potwierdzeniu suwerenności Danii nad wyspą i prawa Grenlandczyków do samostanowienia. Dokument blokuje też inwestycje państw spoza NATO w strategicznych sektorach gospodarki na tym terytorium i zachowuje moc nawet w przypadku ewentualnego ogłoszenia niepodległości przez Grenlandię.
Daniel Zyśk (PAP)

