Leżący na Pacyfiku Guam był pierwszym terytorium USA, które opublikowało wstępne wyniki wyborów.
Według nich Republikanin Tony Ada pokonał Demokratkę Therese Terlaje. Jednocześnie w wyborach o mandat w Izbie Reprezentantów, gdzie jednak przedstawiciel Guamu nie ma prawa głosu, Demokratka Alicia Limtiaco pokonała obecnego kongresmena, Republikanina Jamesa Moylana. W obydwu przypadkach oznacza to więc zmianę dotychczasowego układu.
Komentując tamtejsze wstępne wyniki, prezydent Trump uznał je za wielkie zwycięstwo Republikanów i zwiastun wyników w reszcie kraju, twierdząc, że Guam „zawsze był uważany za silnie demokratyczny”.
„Republikanie mają też większość w senacie stanowym. Wow, miejmy nadzieję, że to zapowiedź tego, co przyniesie przyszłość!” - napisał Trump.
Guam, terytorium zamorskie Stanów Zjednoczonych, nie był dotąd zdominowany przez żadną z partii, a pięciu z ostatnich siedmiu gubernatorów wyspy należało do Partii Republikańskiej. Wyniki pozostają nieoficjalne do czasu podliczenia głosów oddanych poza wyspą. W wyborach zagłosowało 31 tys. osób.
Dużą część wyspy zajmują bazy wojskowe USA.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

