„Odnieśliśmy w tej sali (Gabinecie Owalnym - PAP) ogromne zwycięstwa, dlatego robimy z niego pomnik narodowy. Nikt nie będzie mógł go tknąć, zniszczyć ani zburzyć – jak zrobiliby to głupi ludzie – tylko po to, by postawić w jego miejscu coś o nieco innym kształcie” - przekazał Trump.
Zaznaczył, że podpisana przez niego proklamacja, uznająca Gabinet Owalny i tzw. Cabinet Room za pomniki narodowe, musi jeszcze zostać ratyfikowana przez Kongres.
Przez najbliższe miesiące większość w obu izbach amerykańskiego parlamentu zachowają jeszcze Republikanie. W styczniu zaprzysiężeni zostaną kongresmeni i senatorzy wybrani we wtorkowych wyborach połówkowych (midterms), w których Partia Demokratyczna zdobyła większość zarówno w Izbie Reprezentantów, jak i w Senacie.
Trump na wiele sposobów zmienił wygląd Białego Domu, radykalnie zmieniając sam prezydencki kompleks i jego otoczenie. Kazał m.in. zburzyć wschodnie skrzydło i rozpocząć w jego miejscu budowę sali balowej, wprowadził też liczne złote akcenty w skrzydle zachodnim i nakazał wyłożyć Ogród Różany kamiennymi płytami.
W środę Trump zaprosił dziennikarzy, aby wraz z nim byli świadkami montażu ostatniej belki konstrukcyjnej w powstającej sali balowej. Było to jego pierwsze wystąpienie przed prasą od wyborów do Kongresu, w których jego Partia Republikańska poniosła dotkliwą porażkę.
Trump odniósł się wówczas do krytyki inicjowanych przez niego zmian w Białym Domu. - Kiedy słyszę głosy krytyki (w tej sprawie - PAP), odpowiadam, że robię to, ponieważ Biały Dom jest najważniejszym symbolem Ameryki i musi być nieskazitelny – powiedział.
W czwartek sąd federalny tymczasowo zablokował rozpoczęcie prac przy lansowanej przez prezydenta budowie łuku triumfalnego w Waszyngtonie. Trump zapowiedział, że budowla, inspirowana Łukiem Triumfalnym w Paryżu, ma upamiętnić obchodzoną w tym roku 250. rocznicę powstania USA, uczcić amerykańską historię i służbę żołnierzy.
Według projektu budowla ma liczyć 76 metrów wysokości, a na jej szczycie stanie złota Statua Wolności strzeżona przez cztery złote lwy. Obiekt ma pełnić również funkcje wojskowe.
Łuk triumfalny ma stanąć nad Potomakiem, między Mauzoleum Lincolna a Cmentarzem Narodowym w Arlington. Nie jest jasne, kto za niego zapłaci, ani ile będzie kosztował, ale niektóre szacunki mówią o nawet 100 mln dolarów – podała AP. (PAP)

