Od poniedziałku tematem numer jeden telewizyjnych programów publicystycznych jest skandal związany z bezpodstawnym oskarżeniem o rasizm przeciw parze białych farmerów dyrektorki rozwoju ośrodków wiejskich w Georgii, Afroamerykanki Shirley Sherrod.
Krótkie wideo z wycinkiem jej przemówienia na jednym z dorocznych spotkań NAACP (krajowej organizacji kolorowej ludności) ukazało się na stronach internetowych Andrew Breitbarta, który często szokuje wyjętymi z kontekstu informacjami o "złym zachowaniu czarnych". Ma nadzieję, że dzięki temu dochrapie się roli lidera ruchu konserwatywnego. Brei-tbart wychodzi z założenia, że oczernianie popłaca bardziej niż dochodzenie prawdy, nawet jeśli ktoś inny tę prawdę ujawni.
Nikt prawdy nie dociekał. Fox News rozpętał histerię. Zaczęto żądać natychmiastowego zwolnienia pani Sherrod z pracy. Bill O´Reilly przekonywał, że podobna sytuacja z białym urzędnikiem z pewnością zakończyłaby się bezzwłocznym wyrzuceniem z pracy. Glenn Beck nabrał pewności co do własnej teorii o niechęci prezydenta Obamy do białych. I nie ma w tym nic dziwnego. Ostatecznie obaj prezenterzy pracują w Fox News, organizacji, która otwarcie występuje przeciw wszystkiemu, co wychodzi z administracji Obamy i specjalizuje się w demonizowaniu prezydenta, w czym celuje Glenn Beck. Dziwi natomiast, że identycznie – również bez sprawdzania pełnej wypowiedzi Shirley Sherrod – zareagował jej pracodawca Departament Rolnictwa i NAACP, a temat podjęły także inne główne media. Sekr. Tom Vilsack i prezes NAACP wydali oświadczenia potępiające panią Sherrod. Wkrótce ze wstydem gorąco przepraszali.
Pośpiech, z jakim rzucono się na Sherrod, nie dopuszczając jej do głosu, świadczy wyłącznie o strachu administracji i NAACP przed złośliwościami ultraprawicy i umiejętnościami Fox News do podżegania publiczności i przekręcania faktów.
W słynnym teraz przemówieniu Shirley Sherrod zdawała się przyznawać, że kwestie rasowe odegrały rolę w ograniczeniu pomocy dla pary białych farmerów. W rzeczywistości Sherrod mówiła, że choć w tym momencie myślała, jak wielu czarnych farmerów straciło ziemię, to zdała sobie sprawę, że w identycznej sytuacji znajdują się biali biedni farmerzy, którzy w równym stopniu zasługują na jej pomoc. Zresztą ludzie, o których mowa, uważają Sherrod za swoją przyjaciółkę i są jej dozgonnie wdzięczni za to, że umożliwiła im pozostanie na rodzinnej farmie.
Zanim tę sprawę wyjaśniono Shirley Sherrod dostała telefon od zastępcy wicesekretarza USDA, Cheryl Cook, która złapała ją w drodze do pracy, powiadomiła, że będzie "bohaterką" programu Glenna Becka i zażądała, by złożyła rezygnację z pracy
Dr James Zogby, prezydent Arabsko-Amerykańskiego Instytutu jest zdania, że Shirley Sherrod została zlinczowana. Inaczej nie potrafi określić tego, co zaszło. Uważa ją za ofiarę medialnego motłochu, rozhisteryzowanego kłamstwem prawicowego ideologa i tchórzostwem władz, które bez wysłuchania racji pani Sherrod w popłochu zwolniły ją z pracy. "Jeśli Andrew Breitbart (Biggovernment.com) i jego tuba, Fox News, znali zawartość całego nagrania, to są winni złośliwego zniesławienia. Jeśli Fox News nie wiedział, że zaszła manipulacja, to też jest winny... tego, że postąpił tak, jak zawsze... czyli Fox News", powiedział Zogby.
Profesor prawa z Rutgers University, Frank Askin, zżyma się na demokratyczny establishment i na główne ośrodki medialne za brak zrozumienia, że "prawicowa maszyna ataku, dowodzona przez Fox News, bez skrupułów obrzuca błotem wszystkich, których uważa za lewicę, czyli każdego, kto nie myśli tak, jak oni. W przeciwnym wypadku nie przyjęliby od znanego z manipulacji prawicowego bloggera wycinka wideo jako bezsprzecznej prawdy".
David Gergen, doradca czterech prezydentów, w programie Andersona Coopera "AC 360" podsumował sytuację: "Całe to zajście ściągnęło zasłonę. Ujawniło to, co w dzisiejszej polityce jest nie w porządku. Ideolog wstrzykuje truciznę do internetu, a inni śpieszą się z wyrażeniem własnego werdyktu przed kamerami. Administracja wpada w panikę i wydaje decyzje będące parodią sprawiedliwości".
Shirley Sherrod przywrócono do pracy, a nawet zaproponowano wyższe stanowisko. Kobieta nie spieszy się z odpowiedzią na tę ofertę.
Elżbieta Glinka







