Chicago (Inf. wł.) – Rahm Emanuel kontynuuje kampanię wyborczą nie zważając, iż w Chicagowskiej Radzie Elekcyjnej ważą się losy jego kandydatury.
W czwartek 16 grudnia skończyły się trzydniowe przesłuchania, które miały rozstrzygnąć, czy Emanuel – do niedawna szef personelu prezydenta Baracka Obamy – był mieszkańcem Chicago na rok przed wyborami na burmistrza i czy kwalifikuje się, by kandydować na najwyższy w mieście urząd.
Chicagowska Rada Elekcyjna oceni zeznania świadków obydwu stron, zapozna się z rekomendacją kierującego przesłuchaniem i podejmie decyzję 23 grudnia.
Należy się spodziewać, że każda podjęta decyzja stanie się przedmiotem odwołania.
Przypomnijmy, że podczas przesłuchań większość pytań i materiału dowodowego dotyczyła domu Emanuela i tego, co wraz z żoną Amy Rule Emanuel pozostawili w piwnicy przed przeprowadzką do Waszyngtonu.
W ostatnim dniu przesłuchań adwokaci Emanuela udali się do jego domu przy 4228 N. Hermitage (w dzielnicy Uptown) i sfotografowali paczki z cennymi przedmiotami, pozostawione w specjalnym schowku w piwnicy.
Lokatorka Emanuelów twierdziła, że nic nie pozostawili w piwnicy.
Zdjęcia zrobione przez adwokatów zostały przedłożożone jako dowód w sprawie, świadczący o tym, że państwo Emanuel nigdy nie zamierzali wyprowadzać się na stałe z Chicago.
Około 30 osób żąda usunięcia Emanuela z listy kandydatów, zarzucając, że nie spełnił kryteriów prawa elekcyjnego, ponieważ nie mieszkał w Chicago na rok przed wyborami.
Emanuel spędził prawie dwa lata w Waszyngtonie pracując dla prezydenta.
(ao)







