Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Zabójca męskie nosi imię

Nie opadły jeszcze do końca emocje po masakrze dokonanej przez Jamesa Holmesa na premierze filmu o Batmanie, a dogłębne poszukiwania przyczyn tragedii trwają w najlepsze. Eksperci analizują motywy zbrodni, zwolennicy zmian regulacji prawnych dot...
Nie opadły jeszcze do końca emocje po masakrze dokonanej przez Jamesa Holmesa na premierze filmu o Batmanie, a dogłębne poszukiwania przyczyn tragedii trwają w najlepsze. Eksperci analizują motywy zbrodni, zwolennicy zmian regulacji prawnych dot. posiadania broni domagają się bardziej restrykcyjnych przepisów, a cała Ameryka wsłuchuje się w relacje świadków strzelaniny. Coraz częściej w dyskusji pojawia się również temat ogólnego profilu szaleńców dokonujących masakr w USA. Wszyscy z nich to mężczyźni. W ciągu ostatnich 100 lat w USA odnotowano ponad 100 strzelanin, które miały miejsce w szkołach. Te najbardziej tragiczne to masakra na Virginia Tech z 2007 roku (32 ofiary śmiertelne), masakra na University of Texas w 1966 roku (16 ofiary śmiertelne) i masakra w szkole Columbine High School w 2005 roku (15 ofiar śmiertelnych). Oprócz strzelanin w szkołach w USA w ostatnich latach miało miejsce wiele innych, w tym masakra w Tucscon (2011), podczas której Jared Lee Loughner zabił 6 osób i bardzo poważnie ranił kongresmenkę Gabrielle Giffords. W ubiegły piątek doszło do kolejnej strzelaniny, tym razem podczas premierowego pokazu filmu „The Dark Knight Rises”. Co łączy te wszystkie wydarzenia? Erika Christakis z tygodnika Time mówi wprost: Ile z najbardziej brutalnych przestępstw w historii USA dokonały kobiety? Ani jednego. To nie sugestia, że kobiety nie są bezwzględne, wszak były przypadki kobiet seryjnych morderców. Dlaczego jednak nie mówimy otwarcie o tym, że wszystkie najgłośniejsze zbrodnie są dziełem mężczyzn? Być może to niepoprawne politycznie i nieistotne, ale milczenie na temat tej ogromnej dysproporcji pomiędzy mężczyznami i kobietami może kosztować jeszcze nie jedno życie. Badania potwierdzają, że przemoc w dalece większym stopniu dotyczy płci męskiej. Mężczyźni dziesięć razy częściej są zarówno sprawcami, jak i ofiarami zabójstw. Liczby mówią same za siebie. Młodzi biali mężczyźni w wieku pomiędzy 14 a 24 stanowią tylko 6 proc. społeczeństwa, a popełniają 17 proc. morderstw. Jeszcze gorzej wygląda statystyka w przypadku czarnoskórych w tym samym wieku – 1,2 proc. populacji i 27 proc. zabójstw. W sumie aż 90 proc. wszystkich brutalnych przestępstw popełniają mężczyźni. Sceptycy twierdzą, że w przypadku zdarzeń takich jak strzelanina w Aurorze nie można mówić o żadnych regułach, lecz po prostu o chorym psychicznie szaleńcu. Oponenci zauważają jednak fakt, iż często w podobnych przypadkach zbrodnie popełniają pozornie zwykli ludzie, mający tylko przejściowe problemy takie jak depresja czy myśli samobójcze. - Nie można milczeć w tej sprawie. Tego typu różnice płciowe są przecież rutynowo analizowane przez naukowców. Tymczasem o kwestiach związanych z przemocą wciąż rozmawia się za mało. W ten sposób nigdy nie pomożemy młodym ludziom najbardziej narażonym na niebezpieczeństwo. Należy znaleźć sposoby wpłynięcia na nich w okresie gdy są szczególnie zagrożeni przejściem na złą stronę. Jest dużo do zrobienia, ale warto zacząć od różnicy płciowej, którą widzimy jak na dłoni – twierdzi Christakis. MG, AS Czytaj także: Czy masakra z Denver zmieni przepisy dotyczące posiadania broni w USA? Dlaczego strzelał? Policja szuka motywów działania Jamesa Holmesa
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama