Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Kim będą moi uczniowie. Refleksja nauczyciela polonijnej szkoły

Kim będą moi uczniowie. Refleksja nauczyciela polonijnej szkoły
Rok szkolny w polonijnych szkołach dobiega końca. Ostatnie spotkania z wychowawcami , rozdanie świadectw, dyplomów, nagród, listów gratulacyjnych nie będzie przebiegało tak jak sobie to wymarzyli nauczyciele, uczniowie i rodzice. Dotyczy to zwłaszcza uczniów klas trzecich licealnych, którzy opuszczają mury polskiej szkoły na zawsze. Refleksją z zakończenia kilkuletniej pracy z grupą młodzieży, opuszczającej szkolne mury na zawsze, podzieliła się z nami p. Renata Stafska, nauczyciel Polskiej Szkoły im św. Brata Alberta Chmielowskiego. Tegoroczni absolwenci Polskiej Szkoły im. św. Brata Alberta Chmielowskiego w Chicago to 16 osobowa grupa ambitnych młodych ludzi. Nasi maturzyści, to uczniowie o różnych charakterach i zainteresowaniach. Są koleżeńscy, wrażliwi i zawsze chętni do pomocy. Przez lata wspólnej pracy miałam możliwość obserwowania, jak stają się ciekawymi i wartościowymi ludźmi. Pracę w tej klasie zaczęłam 5 lat temu, gdy byli jeszcze w klasie siódmej. Widziałam, jak bardzo się zmieniali, dorastali i uświadamiali sobie, jak wielkie i bogate dziedzictwo ma kraj, z którego pochodzą ich rodzice. Widziałam, jak bardzo zmieniały się ich osobowości, jak z soboty na sobotę robili się dojrzalsi, zaczynali mądrzej dyskutować, pytać, szukać. Lubiłam ich poczucie humoru, zaskakująca grę słów, dlatego mieliśmy wiele zabawnych sytuacji na lekcjach. Były momenty trudne i piękne. Z wielkim wzruszeniem dziś myślę o tych utalentowanych, radosnych, młodych ludziach wchodzących w dorosłe życie. Jacy są ci moi uczniowie? Na pewno ambitni, pracowici, pełni wiary i planów na przyszłość. Uparcie dążą do wytyczonych celów, mają liczne zainteresowania sportowe i artystyczne i wiele sukcesów na swoim koncie. Kilkoro z nich skończyło już swoje licea w amerykańskiej szkole i od nowego roku szkolnego zaczynają studia. Ewelina marzy, aby zostać weterynarzem, Aleksandra chce studiować stosunki międzynarodowe, Agnieszka widzi siebie w znanej na cały świat orkiestrze, a Janek na pewno będzie robił karierę w finansach. Pozostali uczniowie również mają ciekawe plany na przyszłość. Izabela chce zostać neurochirurgiem, Jakub L. już próbuje swoich sił w branży samochodowej. Być może Kuba W. zostanie architektem, jest bardzo uzdolnionym plastycznie uczniem. Damian Sz., Wojtek, Kevin, Damian G. uprawiają sporty, a Enzo gra w drużynie futbolu amerykańskiego. Julia, Izabella i Magda są ciche i skoncentrowane na lekcji, a ich zupełnym przeciwieństwem jest Cecylia, która próbuje swoich sił na deskach teatru. Mam cicha nadzieje, że zostanie znaną aktorką, tak jak mój uczeń, którego byłam wychowawca jeszcze w Polsce. Żałuję, że nie udało nam się spędzić tych ostatnich tygodni razem i zrealizować naszych szalonych planów związanych z zakończeniem szkoły. Czego będzie mi brakować? Na pewno zaangażowania uczniów i ich rodziców w pracę naszej szkoły i klasy. Mogłam zawsze liczyć na ich pomoc. Miło wspominam nasze wspólne wyjazdy do muzeów, kin i na różne imprezy kulturalne. Mam nadzieję, że moi uczniowie nigdy nie utracą tej ciekawości świata, nie zrezygnują ze swoich planów i marzeń, a czas spędzony w naszej szkole sprawi, że będą pielęgnować i podtrzymywać ich polskość jako kolejne pokolenie Amerykanów polskiego pochodzenia.  Wiem również, że przyjaźnie, które zawarli w polskiej szkole, przetrwają na lata. Wychowawca: Renata Stafska
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama