Alkohol – społecznie akceptowany, ale nie bez konsekwencji
Alkohol w naszej kulturze jest głęboko zakorzeniony – towarzyszy świętom, spotkaniom rodzinnym, sukcesom i… porażkom. Problem pojawia się wtedy, gdy przestaje być dodatkiem, a zaczyna pełnić funkcję regulowania emocji – redukowania stresu, napięcia, smutku czy samotności. Nadużywanie alkoholu rzadko zaczyna się gwałtownie. Częściej jest to proces: „tylko na weekend”, „tylko po pracy”, „tylko po to, żeby się uspokoić”.
Z perspektywy psychologii alkohol działa jak szybkie, ale krótkotrwałe „rozwiązanie”. Przynosi ulgę tu i teraz, ale zwiększa ryzyko obniżonego nastroju, lęków i problemów ze snem. Nie wspominając o pogarszających się relacji z najbliższymi, w dłuższej perspektywie.
Przykład z życia
Anna, 38 lat, pracuje w korporacji i prowadzi intensywne życie zawodowe. Alkohol nigdy nie był dla niej problemem „klinicznym” — kieliszek wina po pracy, dwa drinki na spotkaniu ze znajomymi, prosecco w weekend. Z czasem jednak zauważyła, że sięga po alkohol coraz częściej nie dla przyjemności, ale po to, by „odciąć się” od napięcia.
W styczniu zeszłego roku postanowiła spróbować Dry January. Pierwszy tydzień był zaskakująco trudny — nie z powodu głodu alkoholu, ale dlatego, że wieczory nagle zrobiły się tak jakby puste. Pojawiło się rozdrażnienie i bezsenność, a także myśl: „należy mi się coś na koniec dnia”.
Po dwóch tygodniach Anna zauważyła, że śpi głębiej, rano ma więcej energii, choć napięcie nie zniknęło — ale zaczęła je regulować inaczej – spacerem, rozmową, ćwiczeniami oddechowymi. Największym odkryciem było uświadomienie sobie, jak często alkohol pełnił funkcję regulatora emocji, a nie źródła przyjemności.
Po zakończeniu stycznia Anna wróciła do alkoholu, ale w innej relacji z nim — bardziej świadomej. Dry January nie był dla niej testem silnej woli, lecz doświadczeniem, które pozwoliło zobaczyć własne nawyki z dystansu.
Suchy styczeń jako narzędzie prewencji
„Suchy styczeń” nie jest terapią. Jego siła tkwi w eksperymencie – sprawdzamy, jak funkcjonujemy bez alkoholu. To forma prewencji – zatrzymanie się, zanim pojawią się poważniejsze konsekwencje zdrowotne lub psychiczne. Najczęściej ten eksperyment przynosi ogromne korzyści. Już po kilku tygodniach wiele osób zauważa poprawę koncentracji i nastroju, mniejszą impulsywność, lepszy sen, więcej energii, oraz większą świadomość własnych emocji i potrzeb. Co ważne, miesiąc bez alkoholu często ujawnia jeszcze jedną prawdę – zauważamy, że sięgaliśmy po niego automatycznie – z przyzwyczajenia, presji społecznej lub w odpowiedzi na stres.
Kiedy warto się zatrzymać i zadać sobie pytania
Suchy styczeń może być sygnałem ostrzegawczym, jeśli rezygnacja z alkoholu wywołuje silny niepokój, drażliwość lub poczucie „że bez niego nie dam rady”. To moment, by zadać sobie pytania: Jaką rolę alkohol pełni w moim życiu? Czy potrafię regulować emocje w inny sposób? Czy używam alkoholu, by uciec od problemów, zmęczenia, samotności? Nie są to pytania oskarżające, lecz profilaktyczne – pomagające odzyskać poczucie kontroli nad, być może, niezdrowymi nawykami.
Postanowienia noworoczne – mniej kontroli, więcej samo-świadomości
Wielu ludzi zaczyna rok od rygorystycznych postanowień, które szybko prowadzą do frustracji. Zamiast myślenia „nigdy więcej”, psycholodzy zachęcają do stawiania sobie realistycznych celów: „Chcę świadomie wybierać, kiedy i dlaczego piję”, „Szukam zdrowszych sposobów radzenia sobie ze stresem”, „Dbam o sen, relacje i regenerację”.
Suchy styczeń może być początkiem dłuższej zmiany lub po prostu momentem refleksji na trzeźwo, bez wpływu alkoholu. Każda z tych opcji jest dobra.
Zdrowie psychiczne zaczyna się od codziennych wyborów
Nadużywanie alkoholu nie zawsze oznacza uzależnienia – często jest wołaniem o ulgę w świecie pełnym presji. Prewencja to nie zakazy, lecz świadomość, edukacja i empatia wobec siebie.
Styczeń przypomina, że zdrowie psychiczne nie wymaga rewolucji. Czasem wystarczy miesiąc uważności, by zobaczyć, co naprawdę nam służy – i z jakich powodów sięgamy po to, co tylko pozornie pomaga.
Jeśli suchy styczeń staje się trudny lub ujawnia głębsze problemy, warto sięgnąć po profesjonalne wsparcie. Rozmowa z psychologiem czy terapeutą może być jednym z najlepszych postanowień noworocznych.
Dr Katarzyna Pilewicz, LCPC, CADC
.jpg)

doktor psychologii i specjalista od uzależnień. Ukończyła Adler University w Chicago w dziedzinie psychologii klinicznej. Doktorat obroniła w Walden University zajmując się wpływem psychologii pozytywnej na poprawę stanu psychiki człowieka. Autorka licznych publikacji popularnonaukowych w dziedzinie psychologii i higieny psychicznej w amerykańskim wydaniu Magazynu „Polonia” i w “Dzienniku Związkowym” w Chicago. Prowadzi swoją klinikę w dwóch lokalizacjach na przedmieściach Chicago, gdzie prowadzi psychoterapię dla młodzieży oraz dorosłych z problemami natury psychologicznej, pomagając w powrocie do wyższej jakości życia.

Psychological Counseling Center, PLLC
Deerfield Office:
405 Lake Cook Rd., Suite 203
Deerfield, IL 60015
Schaumburg Office:
943 N. Plum Grove Rd., Suite B
Schaumburg, IL 60173
MAIN PHONE# (224) 303- 4099
Emergency Phone# (847) 907 1166
Fax# (224) 261-8772
www.psychologicalcounselingcenter.com
www.psychologiachicago.com
Like us on Facebook:
www.facebook.com/psychologicalcenterkasiapilewicz









