Czatbot Grok „wykorzystuje narzędzia sztucznej inteligencji, aby obnażać, upokarzać i seksualnie wykorzystywać ofiary” - głosi pozew złożony w nowojorskim sądzie już po tym, jak w środę również xAI ogłosiła, że Grok nie będzie już wytwarzał wizerunków „w skąpych strojach”.
Zdaniem St. Clair Grok tworzył i rozpowszechniał „treści o charakterze seksualnym, intymnym i poniżającym” na jej temat, nawet po tym, jak publicznie poinformowała firmę Muska, że „nie wyraża zgody” na cyfrowe rozbieranie.
Powódka przytoczyła przypadek, gdy Grok na żądanie użytkowników przerobił jej zdjęcie z czasu, gdy miała 14 lat.
W środę Musk w poście zamieszczonym w serwisie X zapewnił, że „nie był świadom istnienia wygenerowanych przez Groka roznegliżowanych wizerunków osób nieletnich”. Dodał, że Grok będzie „odmawiał produkowania czegokolwiek sprzecznego z prawem obowiązującym w kraju użytkownika”. xAI wprowadziła ograniczenia funkcji edycji obrazów dla użytkowników.
St. Clair i Musk toczyli wcześniej publiczne walki, a miliarder zapowiedział, że będzie starał się o wyłączne prawo do opieki nad ich wspólnym dzieckiem.
W rozmowie z CNN St. Clair oświadczyła, że xAI nie podejmuje działań, które miałyby faktycznie postawić tamę działaniom Groka i zarzuciła firmie, że jej obecne postępowanie na na celu umniejszenie ponoszonych przez nią strat, a nie zapewnienie bezpieczeństwa potencjalnym ofiarom.
W czwartek Filipiny, jako trzeci kraj po Malezji i Indonezji, zablokował dostęp do Groka, tłumacząc to falą pornograficznych deepfake’ów.
Deepfake to zdjęcie, materiał dźwiękowy lub wideo stworzony przez sztuczną inteligencję, na którym wizerunek prawdziwej osoby został cyfrowo zmodyfikowany lub umieszczony w nowym, fałszywym kontekście. (PAP)








