Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
wtorek, 20 stycznia 2026 16:08

Wezwano do sądu gubernatora Minnesoty i burmistrza Minneapolis

Departament sprawiedliwości we wtorek dostarczył wezwania do sądu gubernatorowi Minnesoty Timowi Walzowi i burmistrzowi Minneapolis Jacobowi Freyowi - podała agencja AP. Śledczy badają, czy utrudniają oni działania federalnych służb imigracyjnych.
Wezwano do sądu gubernatora Minnesoty i burmistrza Minneapolis

Autor: Adobe Stock/AI

Federalni prokuratorzy dostarczyli też wezwanie do sądu trzem innym przedstawicielom władz w Minnesocie oraz do biura prokuratora generalnego Minnesoty Keitha Ellisona - przekazała agencja, powołując się na źródło.

Jak podkreśliła stacja CBS, wysłanie wezwań do sądu to poważna eskalacja pomiędzy resortem sprawiedliwości a przedstawicielami władz Minnesoty, którzy spierają się wokół działań administracji Donalda Trumpa wymierzonych przeciwko imigrantom mieszkającym w stanie nielegalnie. Telewizja zaznaczyła, że wezwania wręczono w dniu wizyty w Minnesocie prokurator generalnej USA Pam Bondi.

- Gdy władze federalne wykorzystują swoje rządy w charakterze broni, próbując zastraszyć lokalnych liderów za to, że wykonują swoją pracę, każdy Amerykanin powinien być tym zaniepokojony - oświadczył Frey, komentując wezwanie do sądu. - Nie powinniśmy być zmuszeni do życia w kraju, w którym ludzie boją się, że federalne organy ścigania będą wykorzystane do rozgrywek politycznych albo do zdławienia miejscowych głosów osób, z którymi się nie zgadzają. Nie będziemy się bać w Minneapolis. Znamy różnicę między dobrem i złem i jako burmistrz będę wykonywał dalej pracę, do której zostałem wybrany: by dbać o bezpieczeństwo naszej społeczności i bronić naszych wartości - oznajmił.

Według stacji CBS śledztwo dotyczy domniemanego spisku mającego na celu utrudnianie pracy federalnym funkcjonariuszom służb migracyjnych.

Administracja Trumpa wysłała do stanu ok. 3 tys. agentów federalnych. Napięcia w Minneapolis nasiliły się po śmierci 37-letniej kobiety, zastrzelonej przez agenta ICE. Stało się to katalizatorem protestów i krytyki obecności federalnych służb w mieście.

W ubiegłym tygodniu prezydent USA zagroził użyciem w Minnesocie ustawy o powstaniach zbrojnych (Insurrection Act), która pozwala na wykorzystanie wojska do pacyfikacji zamieszek. Później Trump powiedział, że na razie nie ma takiej potrzeby.

Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama