To danie syci porządnie, rozgrzewa od środka i działa jak kulinarny koc. Jest kremowe, gęste, pełne warzyw, mięsa i miękkich kluseczek, które robią robotę. Kolory są tak intensywne, że zimowy dzień nagle robi się mniej ponury. A smaki? Głębokie, lekko pikantne, z nutą cytrusowej świeżości na końcu.
To nie jest szybki obiad „na już”, tylko porządny jednogarnkowiec, który karmi kilka osób i jeszcze zostawia zapas na jutro. Idealny na weekend, na chłodny wieczór albo wtedy, gdy chcesz ugotować raz, a dobrze. Dużo składników, zero chaosu, maksimum satysfakcji. I dokładnie tak powinny wyglądać zimowe obiady. Smacznego!
Składniki:
1 batat
2 papryki czerwone (ja użyłam takich spiczastych)
2 gałązki selera naciowego
1 lb piersi z indyka (lub kurczaka)
1 łyżeczka ziół prowansalskich
2 łyżki oliwy lub masła klarowanego
4 ząbki czosnku
1 szklanka ciecierzycy ugotowanej/z puszki
4 szklanki bulionu (warzywny lub drobiowy)
⅓ szklanki orzechów nerkowca
1 łyżeczka mąki
½ lb opakowania kluseczek gnocchi (domowe lub gotowe)
sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej
2 garście świeżego szpinaku
½ szklanki śmietanki
2 łyżki sosu sojowego
sok z 1 limonki lub cytryny
1 łyżeczka sosu sriracha lub szczypta chili dla ostrości
garść natki pietruszki
Czas przygotowania: 1 godzina
Porcje: 6-8 osób
Batata, paprykę i selera naciowego pokrój w drobną kostkę.
Indyka pokrój w większą kostkę, dopraw solą, pieprzem oraz ziołami prowansalskimi.
W dużym garnku rozgrzej olej. Podsmaż indyka, aż ładnie się przyrumieni, następnie wyjmij go z garnka i odłóż na bok.
Do tego samego garnka dodaj posiekany czosnek oraz pokrojone warzywa. Smaż chwilę, aż warzywa lekko się zeszklą i uwolnią aromat. Zalej wszystko bulionem, dodaj ciecierzycę i gotuj około 15 minut, aż batat zmięknie.
Orzechy nerkowca zalej dwiema chochelkami gorącej zupy, dodaj łyżeczkę mąki i zmiksuj wszystko bardzo dokładnie na gładkie, kremowe puree. Wlej tę mieszankę z powrotem do garnka – zupa zacznie gęstnieć.
Dodaj podsmażonego indyka i gnocchi. Gotuj całość jeszcze kilka minut, aż kluseczki będą miękkie.
Na koniec dodaj śmietankę, natkę pietruszki i szpinak. Dopraw do smaku solą, pieprzem, gałką muszkatołową, sosem sojowym i sokiem z limonki lub cytryny.
Kasia Marks

Gotowanie nie od razu stało się moją pasją. Byłam za to radosnym konsumentem pierogów babi Anieli. I pewnie byłoby tak do dziś, gdyby nie opakowanie ryżu i pierwsze kotlety ryżowe (okropne). Tak właśnie zaczęły się moje przygody kuchenne. Ziarno (także ryżu) zostało zasiane i od tamtej pory coraz częściej i coraz śmielej poczynałam sobie w kuchni. Przez lata upiekłam wiele ciast i ugotowałam wiele dań. Zakochałam się w kuchni Indii i basenu Morza Śródziemnego. Ale nadal pozostaję bliska polskiej, domowej kuchni, choć chyba moje pierogi nigdy nie dorównają tym babcinym. Na co dzień jestem mamą nastolatka i pracuję jako redaktor w serwisie internetowym.
Fot. arch. Kasi Marks











