Popularna w środowisku chicagowskim parafia – Trójcowo, powstała w 1893 roku. Zbudowano ją na podstawie poprzedniego, drewnianego kościoła będącego filią pierwszej polskiej parafii św. Stanisława Kostki. Monumentalną budowlę w stylu polskich katedr, na planie krzyża łacińskiego, zaprojektował architekt Wojciech (Adalbert) Olszewski. Kościół konsekrowano w 1906 roku. Opiekę nad nim powierzono księżom Towarzystwa Chrystusowego w 1987 r. a dwa lata później posługę w kościele rozpoczęły siostry Misjonarki Chrystusa Króla. Świątynia zachwyca bogactwem malowideł, witraży, rzeźb, polskich emblematów narodowych. Neogotycki ołtarz z figurami świętych, aniołów, malarskim wyobrażeniem Trójcy świętej, rzeźbami świętych na konsolach podpartych kolumnami oraz fresk w tle – to niesamowite bogactwo tradycji sakralnej.
Spotkanie opłatkowe, w niedzielne popołudnie 25 stycznia, uświetniły Jasełka w wykonaniu uczniów i rodziców Polskiej Szkoły im. Trójcy Świętej. Sceny oczekiwania na narodzenie Jezusa, stajenka betlejemska z Józefem i Maryją, pastuszkowie, trzej królowie, Herod – poprzedziła biblijna narracja wprowadzająca do poszczególnych scen. Żywa i pełna dynamiki choreografia na tle okazałych rekwizytów i wystawnych strojów przy udziale kilkudziesięciu wykonawców spotkała się ze znakomitym odbiorem widowni. Kolejne sceny nagradzano gromkimi brawami.
Ewa Krasoń: Jest ksiądz proboszczem parafii od roku. Chciałam zapytać, czy Polacy wracają na Trójcowo i jakie wyzwania stoją przed parafią?
Ksiądz Robert Będziński SChr: Nasza społeczność jest parafią grup. Szkoła polska, Lajkonik, chór tworzą wspólnotę, jednak ludzie przyjeżdżają tu z różnych kościołów i z odległych miejsc. Wielkie ukłony dla nich, dla byłych parafian, którzy przenieśli się do Lombard, Algonquin i przyjeżdżają na Trójcowo głównie z sentymentu do kościoła. Mamy ich około tysiąca. Myślałem o wprowadzeniu języka angielskiego do liturgii, ale na razie nie ma na to zgody biskupa. Może dlatego, że jesteśmy misją duszpasterską dla Polaków i pielęgnujemy polską tożsamość narodową.
Jeśli chodzi o wyzwania czy plany, to chciałbym utrzymać te grupy, które działają, ale też wzmocnić stronę duchową. Temu służą spotkania dla dzieci i młodzieży, właśnie w niedzielę, gdy całymi rodzinami przyjeżdżają do kościoła.
EK: Dziękuje bardzo i życzę rozwoju duchowego parafii.
EK: Obejrzeliśmy przepiękne jasełka. Słyszałam opinie, z którymi się całkowicie zgadzam, że jasełka w wykonaniu uczniów i rodziców Szkoły Polskiej im. Trójcy Świętej to produkcja, której nie powstydziłby się zawodowy teatr współpracujący z dziećmi. Gratuluję. Jak wygląda współpraca szkoły z parafią?
Maria Baran, dyrektor szkoły: Jesteśmy nie tylko szkołą przy jednej z największych polonijnych parafii, ale równocześnie jej częścią. Stąd nasze jasełka tutaj. Dzieci i rodzice zaprezentowali je wcześniej społeczności szkolnej. Bardzo cenimy sobie współpracę z misją pod wezwaniem Trójcy Świętej. Nasi uczniowie mają zapewnione lekcje religii w czasie zajęć lekcyjnych, obok katechetów świeckich uczą księża i siostry zakonne. Uczniowie biorą udział w rekolekcjach adwentowych i wielkopostnych. Idą w Drodze Krzyżowej ulicami miasta, w marszu dla Jezusa. Jesteśmy wdzięczni, że jesteśmy przy tej parafii i mamy samodzielny budynek szkolny. Nie wiem, czy moglibyśmy funkcjonować bez pomocy parafii.
EK: Dziękuję za rozmowę. Życzę pani i Polskiej szkole dalszej owocnej współpracy z parafią i czekamy na kolejne jasełka, które, z tego co słyszałam, są każdego roku równie piękne i scenariusz się nie powtarza.
Tekst i zdjęcia:
Ewa Krasoń





















