Jak przypomniała stacja CNBC, najpierw Thompson śmiertelnie zaatakował w domu swojego 16-letniego brata, a następnie, uzbrojony w broń palną, zastrzelił cztery kolejne osoby w okolicy, w tym policjanta po służbie. Został zatrzymany po postrzeleniu się w głowę. W ubiegłym miesiącu przyznał się do pięciu zarzutów morderstwa pierwszego stopnia.
– Powodem, dla którego to zrobiłem, jest nienawiść do ludzi – niszczą planetę/Ziemię – napisał Thompson w odręcznej notatce z datą strzelaniny, którą znaleziono w jego domu. Dodał również, że zabił brata, „bo mu przeszkadzał”.
Prokuratorzy wskazywali też na historię wyszukiwań internetowych dotyczącą wcześniejszych strzelanin i broni, co miało świadczyć o planowaniu ataku.
Po masakrze gubernator Karoliny Północnej Roy Cooper przyznał, że „terror dotarł do naszych drzwi”, a „koszmar każdej społeczności dotarł do Raleigh”. Nazywał strzelaninę „bezsensownym, przerażającym i irytującym aktem przemocy”.
Adwokaci Thompsona argumentowali, że do ataku doszło podczas epizodu dysocjacyjnego wywołanego przez lek, który ich klient regularnie przyjmował na trądzik. Psychiatra przesłuchujący nastolatka oraz genetyk zeznawali na poparcie tej teorii. Sędzia sądu wyższej instancji Paul Ridgeway odrzucił tę teorię twierdząc, że fakty przeczą argumentacji obrońców. Zapowiedzieli oni apelację od wyroku.
Z Nowego Jorku Andrzej Dobrowolski (PAP)








