Joanna Trzos: Co zainspirowało powstanie koncepcji przebudowy Soldier Field?
Mikołaj M. Zajda: Jeden z naszych klientów, oddany i wieloletni fan Chicago Bears, zapytał nas pewnego dnia o nasze doświadczenie w projektowaniu stadionów i zadał proste pytanie: czy na nowo wymyślony Soldier Field mógłby zaspokoić wszystkie obawy i pragnienia, jakie właściciele i zarząd Bears wiążą z nowym obiektem. Podjęliśmy więc wyzwanie stworzenia koncepcji weryfikującej (proof-of-concept). Celem było wywołanie ogólnej dyskusji na temat możliwości pozostania drużyny w mieście. Myślę, że ten cel został częściowo osiągnięty.
Na czym polega koncepcja pozostawienia i rozbudowy obecnej konstrukcji stadionu?
–Idea stojąca za projektem koncentruje się na przekształceniu istniejącego stadionu w obiekt funkcjonujący 365 dni w roku, gotowy do goszczenia światowej klasy wydarzeń, takich jak Super Bowl. Dzięki integracji lekkiego zadaszenia z paneli ETFE, nasz projekt zakłada całoroczne funkcjonowanie Soldier Field. Plan zwiększa pojemność do 72 000 miejsc poprzez dodanie przestrzeni dla 1800 osób w lożach luksusowych i prawie 9000 miejsc na standardowych trybunach, poprawiając jednocześnie ogólną infrastrukturę dla widzów.
A jakie są korzyści zastosowania dachu z paneli ETFE ?
– Dach z ETFE to bardzo lekki, przezroczysty materiał, który jest szeroko stosowany do przykrywania konstrukcji o dużej skali, takich jak stadiony. Początkowo stosowany w Europie, ale Edward Peck jako pierwszy użył tego materiału w Stanach Zjednoczonych, a później odegrał kluczową rolę w jego integracji na U.S. Bank Stadium (stadion Minnesota Vikings). Obiekt ten był pierwszym stadionem w USA, w którym ETFE zintegrowano jako poszycie dachu. ETFE jest wykorzystywane nie tylko ze względu na swoje właściwości konstrukcyjne, ale także zapewnia naturalne oświetlenie i izolację termiczną, których tradycyjne materiały nie są w stanie osiągnąć.
Jakie nowe funkcje miałby pełnić stadion Soldier Field po modernizacji?
– Przede wszystkim byłby on w pełni wykorzystywany przez cały rok do organizacji najważniejszych wydarzeń, nie tylko sportowych ligi NFL, ale także innych form rozrywki. Miałby możliwość goszczenia meczów koszykówki uniwersyteckiej NCAA Final Four, a także koncertów, festiwali i innych zgromadzeń, które obecnie są niemożliwe ze względu na brak w pełni zamkniętej i klimatyzowanej przestrzeni.

Co według Pana jest największym problemem w obecnym modelu funkcjonowania stadionu Soldier Field?
– Poza brakiem wystarczającej liczby miejsc i dachu, wszystko sprowadza się do przychodów ze stadionu oraz utraconych zysków z powodu braku przyległej dzielnicy rozrywkowej. Rozwiązaliśmy problem braku dystryktu rozrywkowego, projektując strukturalną platformę nad DuSable Lake Shore Drive i torami kolejowymi. Przychody z samego stadionu nie przynoszą obecnie korzyści drużynie – tego nie da się rozwiązać poprzez sam projekt architektoniczny, lecz poprzez kreatywne myślenie interesariuszy. Soldier Field bez Bears to potencjalny drenaż ekonomiczny dla miasta. Aby temu zapobiec, musi powstać partnerstwo publiczno-prywatne, które zajmie się podziałem zysków przez wszystkich interesariuszy, czyniąc to długoterminowym sukcesem finansowym, a jednocześnie zachowując dziedzictwo stadionu i obecność Bears w Chicago.
Jak ocenia Pan obecne plany dotyczące ewentualnej relokacji chicagowskiej chicagowskiej drużyny NFL z centrum Chicago?
– Jestem w stanie zrozumieć to z perspektywy inwestora i właściciela drużyny, ale jako architekt i urbanista uważam to za duży błąd. Uwarunkowania miejskie, z gęstością zaludnienia skoncentrowaną wokół Soldier Field, byłyby kluczowym motorem napędowym dla udanego stadionu miejskiego. Myśl, że stadion na przedmieściach mógłby konkurować w dni wolne od meczów, jest fałszywą narracją. Pomysł budowy stadionu półtorej godziny od centrum miasta, aby zorganizować tam 9 meczów w roku i otoczyć go hotelami, restauracjami oraz innymi obiektami, nie jest pomysłem zrównoważonym. Czy ktoś tam pojedzie, gdy nie będzie meczów? Czy 80 000 ludzi będzie stać w korkach, żeby dojechać na mecz? Co z dojazdem dla osób, które muszą korzystać z transportu publicznego? Co przez pozostałe 356 dni w roku?
A proponowana w projekcie „Dzielnica Rozrywki” wokół stadionu – jak taki projekt mógłby wpłynąć na dochody Chicago Bears i miasta?
– Zaproponowana przez nas dzielnica rozrywkowa ma na celu pokazanie, że możliwe jest pogodzenie tych konfliktów przy jednoczesnej poprawie przestrzeni miejskiej. Wysokościowce pełniące funkcję hoteli i budynków mieszkalnych, utrzymujące maksymalne wysokości dla Michigan Avenue, wraz z placami, przestrzeniami komercyjnymi, restauracjami, barami i sklepami wokół stadionu, pokryte zielonymi dachami, spełniłyby wymóg dodatkowego dochodu dla drużyny, wprowadzając jednocześnie dodatkowe życie w tę przestrzeń. Proponujemy stworzenie zazielenionej platformy nad torami kolejowymi i DuSable Lake Shore Drive. Ten nowy, zielony plac na poziomie promenady łączy sąsiednią dzielnicę z dystryktem rozrywkowym, a dalej z nabrzeżem jeziora, powiększając park i publiczną przestrzeń otwartą. Dodatkowo proponujemy wykorzystanie taksówek wodnych jako nowej opcji transportu dla fanów przyjeżdżających z odległych przedmieść lub innych lokalizacji w mieście, kapitalizując przepustowość parkingów w całym mieście, a jednocześnie zapewniając nowe, spokojne połączenie ze stadionem. Ostatecznie mógłby to być obiekt, który przyniesie więcej życia i inwestycji do tej części miasta, łącząc Millennium Park i Grant Park z całym obszarem Museum Campus.
Jakie wydarzenia poza meczami NFL mogłyby odbywać się w przebudowanym Soldier Field?
– Przeprojektowany stadion może gościć tradycyjne sporty na otwartym powietrzu, takie jak futbol amerykański i piłka nożna, a jednocześnie integrować sporty halowe, takie jak mistrzostwa NCAA w koszykówce, siatkówce i tenisie. Ponadto, w pełni zadaszony stadion niesie ze sobą korzyści w postaci możliwości organizacji wydarzeń zależnych od pogody, takich jak koncerty, festiwale i konwencje.
Co Pana zdaniem decyduje dziś o tym, czy nowoczesny stadion jest „opłacalny” dla właścicieli drużyn?
– Odpowiedź jest krótka: zdolność do organizowania wielu różnorodnych wydarzeń.
Czy według Pana istnieje zatem realna szansa, że drużyna pozostanie w Chicago?
– Myślę, że szanse są zawsze, zwłaszcza gdyby istniała wystarczająca presja ze strony fanów i mieszkańców miasta. Wymaga to jednak spotkania się wszystkich interesariuszy w celu wypracowania partnerstwa, które przyniesie korzyści wszystkim stronom. Matematyka finansowa jest prosta: posiadanie stadionu i dzielnicy rozrywkowej w mieście Chicago przyniesie lepszy zwrot z inwestycji dla wszystkich stron.

Na czym dokładnie polega pana rola w Edward Peck Design przy projekcie renowacji stadionu Chicago Bears?
– Zarządzam naszymi operacjami w Europie i kieruję wieloma z naszych działań projektowych we współpracy z Edwardem Peckiem, założycielem i dyrektorem zarządzającym.
Jak wyglądała pana droga zawodowa do pracy w biurze Edward Peck Design?
– Podczas studiów na kierunku Architektura i Urbanistyka w Poznaniu, każdego lata starałem się dostać na międzynarodowy staż. Pierwszy wyjazd to GRAS Arquitectos na Majorce w Hiszpanii. Rok później pracowałem w studiu ZZDP w Amsterdamie, a następnie w studiu MVRDV w Rotterdamie. Następnie rozpocząłem studia magisterskie z architektury, również na Politechnice Poznańskiej, ale w języku angielskim, a kolejnego lata pracowałem w chicagowskim studiu JAHN pod kierunkiem Helmuta Jahna. Po obronie pracy magisterskiej wróciłem do studia Helmuta Jahna w Chicago. To właśnie tam poznałem Edwarda, który był jednym z dyrektorów w JAHN. W międzyczasie Edward odszedł z JAHN, aby założyć własną firmę, a ja wróciłem do Europy. Później odnowiliśmy kontakt i na podstawie naszej wcześniejszej współpracy postanowiliśmy połączyć siły. Obecnie rozwijamy biura w Polsce i Hiszpanii, zatrudniając po kilka osób w każdej z tych lokalizacji, a ja – poza moimi codziennymi obowiązkami projektowymi – nadzoruję również europejski zespół.
Nad jakimi projektami pracował pan wcześniej i które z nich uważa Pan za – do tej pory – najważniejsze w swojej karierze?
– Z pewnością byłyby to projekty renowacji wieżowca MesseTurm we Frankfurcie, koncepcja wieżowca iCity w Moskwie, praca nad Pritzker Military Museum & Library w Kenosha, a także bycie członkiem zespołu tworzącego 1000M przy South Michigan Avenue podczas pracy w JAHN. Równie ważnym projektem, przy którym zdobyłem doświadczenie, zwłaszcza na placu budowy, był projekt renowacji całej dzielnicy i 7 budynków o nazwie Gomila Mallorca, gdzie w czasie mojej pracy w GRAS we współpracy z MVRDV przez wiele lat stworzyliśmy piękną okolicę i wiele nowych, wysokiej jakości apartamentów. Kariera Edwarda obejmuje kilka głównych stadionów na całym świecie, co miało bezpośredni wpływ na naszą propozycję przebudowy Soldier Field.

Jak z Pana perspektywy – jako Polaka – różni się podejście do projektowania stadionów i przestrzeni miejskich np. w Polsce i w USA?
– W Polsce i w Europie stadiony to głównie obiekty na otwartym powietrzu, integrujące unikalne rozwiązania chroniące widzów – od kontroli nasłonecznienia i zacienienia po ochronę przed deszczem. W USA nastąpiło przesunięcie w kierunku obiektów w pełni zadaszonych, aby zmaksymalizować rentowność poprzez organizację wielu różnorodnych wydarzeń wykraczających poza stricte sportowy program.
Dziękuję za rozmowę, do której kolejny rozdział dopisze już decyzja zarządu klubu Chicago Bears, na którą czekamy.
Rozmawiała: Joanna Trzos








