Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Historyczne zwycięstwo Tymka Kucharczyka

Tymek Kucharczyk reprezentujący HMD Motorsports został pierwszym polskim kierowcą, który wygrał serię Indy NXT. Prezentując znakomitą jazdę w sobotnim wyścigu podwójnej rundy rozgrywanej na 2,439-milowej, 14-zakrętowej nitce drogowej toru Indianapolis Motor Speedway, prowadził od startu do mety, skutecznie odpierając ataki Maxa Taylora.
Historyczne zwycięstwo Tymka Kucharczyka

Autor: Facebook/Tymek Kucharczyk

20-letni Polak jako jedyny w pierwszych sześciu wyścigach tego sezonu za każdym razem meldował się w pierwszej piątce. Przed startem w Indianapolis trzykrotnie był trzeci i raz piąty. W piątek w pierwszym wyścigu, rozgrywanym w zmiennych warunkach pogodowych, zajął czwartą pozycję. Dzień później nie miał już sobie równych. Dołączył tym samym do Nikity Johnsona, Maxa Taylora i Alessandro de Tullio, i triumfatora piątkowej rywalizacji Enzo Fittipaldiego, którzy w debiutanckim sezonie Indy NXT stanęli na najwyższym stopniu podium.

W sobotnim wyścigu, który odbywał się przy słonecznej pogodzie – w przeciwieństwie do deszczowych warunków panujących w piątek – doszło do dwóch kluczowych momentów.

Pierwszy z nich nastąpił tuż po starcie. Zdobywca pole position, Taylor, jako pierwszy wjechał w otwierający zakręt, prowadząc stawkę jadącą w trzech rzędach. Zarówno on, jak i startujący z pierwszego rzędu De Tullio oraz Josh Pierson, który ruszał z trzeciej pozycji, wypadli na chwilę z toru. Johnson również naciskał, walcząc o objęcie prowadzenia, lecz musiał nieco odpuścić, jadąc bezpośrednio za Taylorem. W rezultacie Kucharczyk wykorzystał tę lukę, awansując z piątej pozycji na pierwsze miejsce.

Przez kolejne 16 okrążeń Polak utrzymywał przewagę 0,7 sekundy, aż do momentu, w którym doszło do drugiego z głównych incydentów wyścigu. 

Na 17. okrążeniu, podczas hamowania, Kucharczyk zablokował prawe przednie koło, co spowodowało powstanie dużego płaskiego miejsca na oponie. Stało się oczywiste, że jedzie on na granicy możliwości. Kilkukrotnie, mimo prowadzenia, dochodziło u niego do krótkotrwałego zablokowania kół, co pozwoliło Taylorowi nieco zmniejszyć dystans. 

Na 23. okrążeniu przewaga Kucharczyka wynosiła zaledwie 0,4 sekundy. Wydawało się wówczas, że płaskie miejsce na oponie zaczyna wytracać prędkość jego bolidu. Polski kierowca zdołał jednak odpowiednio zarządzać ogumieniem i dzięki systemowi „Push to Pass” zachował wystarczającą ilość dodatkowej mocy silnika, by na 25. okrążeniu powiększyć przewagę do 0,7 sekundy i utrzymując bezpieczny dystans, dojechać pierwszy do mety.

„Dałem z siebie absolutnie wszystko. Myślałem, że uda mi się go dogonić. Niestety nie dałem rady” – skomentował swój występ Taylor.

„Cóż za wyjątkowy dzień. Dokonać tego właśnie tutaj – wracając myślami do listopada, kiedy po raz pierwszy zasiadłem w bolidzie Indy NXT, a teraz stając tu jako zwycięzca – to po prostu coś spektakularnego. Jestem ogromnie wdzięczny moim sponsorom oraz całemu zespołowi. Wykonaliście fantastyczną robotę. To był trudny wyścig. Naprawdę, ale to naprawdę ciężko było utrzymać za sobą Maxa, który naciskał na mnie przez całe zawody. Pomijając jedno drobne ślizgnięcie kół, do którego doszło w trakcie wyścigu, moje wykonanie było praktycznie bezbłędne. Nie sądzę, byśmy mieli dziś najszybszy bolid w stawce, ale pierwsze okrążenie pomogło mi w ogromnym stopniu. Max mocno naciskał, więc musiałem też zachować nieco systemu ‘Push to Pass’ na samą końcówkę. Wszystko poszło po mojej myśli. Udało mi się zrealizować cel, więc jestem niesamowicie, wręcz przeogromnie szczęśliwy”– powiedział Kucharczyk.

W piątek triumfował Enzo Fittipaldi. Klubowy kolega Kucharczyka popisał się heroicznym finiszem, wygrywając na tym samym obiekcie, na którym jego legendarny dziadek, Emerson Fittipaldi, dwukrotnie triumfował w wyścigu Indianapolis 500.

24-letni Brazylijczyk z amerykańskim obywatelstwem startował z dziesiątej pozycji, stopniowo przebijając się przez stawkę, aż w końcu na 25 okrążeniu wykonał decydujący manewr, mijając śmiałym atakiem Lochie Hughesa. Było to jedno z 284 wyprzedzeń dokonanych na torze w trakcie tego wyścigu, co stanowi nowy rekord serii.

Kucharczyk, który jeszcze na 16 okrążeniu zajmował siódmą pozycję, stopniowo piął się w górę i ostatecznie zajął czwarte miejsce.

Zdobyte w Indianopolis punkty pozwoliły Polakowi awansować z czwartego na drugie miejsce w klasyfikacji generalnej mistrzostw. Traci on zaledwie 11 punktów do lidera Nikity Johnsona. Trzeci ze stratą 14 pkt jest Max Taylor.

Teraz seria przenosi się na uliczny tor w Detroit. W tym największym mieście stanu Michigan odbędzie się w niedzielę 31 maja o godzinie 10:30 am Grand Prix Detroit.

Dariusz Cisowski
[email protected]

 

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama