Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama KD Market

Kiedy adwokat staje się twoim wrogiem

W ostatnim czasie w USA odnotowano kilka głośnych doniesień medialnych dotyczących konfliktów na linii prawnik-klient, obejmujących zarówno zarzuty karne, jak i spory polityczno-etyczne. Warto więc zastanowić się, czy i kiedy adwokat może przestać być naszym sprzymierzeńcem.
Kiedy adwokat staje się twoim wrogiem

Autor: Adobe Stock

W idealnym świecie adwokat jest tarczą: chroni, tłumaczy, prowadzi przez procedury i pomaga uniknąć błędów. W praktyce jednak zdarzają się sytuacje, w których osoba wynajęta do obrony naszych interesów zaczyna działać przeciwko nim.

Przykład z życia

Na początku była to jedna z tych spraw, które powinny zakończyć się szybko i bezboleśnie. Małżeństwo po dwudziestu latach wspólnego życia zdecydowało się na rozwód. Każdy wynajął swojego prawnika. Oboje kulturalni, w zasadzie zgodni, bez walki o dzieci, bez dramatów, bez sporów o (znaczny) majątek. Kilka nieruchomości i konta inwestycyjne postanowili podzielić między sobą. Wystarczyłoby kilka spotkań, przygotowanie dokumentów i jedno posiedzenie sądu. Tak przynajmniej im się wydawało. Tymczasem po roku sprawa stoi w miejscu, a łączny koszt obsługi prawnej przekroczył osiemdziesiąt tysięcy dolarów, choć w praktyce nie wydarzyło się wiele, co mogłoby uzasadnić takie wydatki. Dokumenty krążyły między kancelariami, terminy były przekładane, a adwokaci zapewniali, że „to normalne”, że ich „team” rozmawia z „drużyną” drugiej strony. Oczywiście, gdy kilku prawników siądzie przy kawie do spokojnej rozmowy, a każdy liczy sobie kilkaset dolarów za godzinę, to koszty zwyżkują do stratosfery. W końcu oboje małżonkowie zaczęli się zastanawiać, czy ich prawnicy naprawdę pracują dla nich, czy może dla własnych portfeli.

Ta historia nie jest wyjątkowa. Nierzadko relacja klient-adwokat potrafi się skomplikować. Czasem wynika to z zaniedbania, niekompetencji, chciwości, a czasem z konfliktu interesów. Dla klienta efekt jest zawsze ten sam: poczucie bezradności i rosnące koszty. A koszty wydają się być proporcjonalne do zamożności klienta.

Gdy adwokat widzi w kliencie tylko źródło pieniędzy

Najbardziej oczywisty sygnał, że coś jest nie tak, pojawia się wtedy, gdy sprawa nie posuwa się do przodu, a rachunki rosną.

Średnie koszty obsługi prawnej w Stanach Zjednoczonych bywają zaskakujące. Typowa stawka godzinowa waha się od $250 do $600, w dużych miastach nawet więcej. Proste sprawy, które powinny zamknąć się w kilku godzinach pracy, potrafią rozrosnąć się do dziesiątek godzin, jeśli prawnik przeciąga postępowanie lub nie zarządza sprawą efektywnie. W praktyce oznacza to, że nawet nieskomplikowany rozwód, przygotowanie umowy czy konsultacja w sprawie spadkowej mogą kosztować od kilku do kilkunastu tysięcy dolarów. Gdy sprawa trafia do sądu, koszty rosną jeszcze szybciej: każda rozprawa, każde pismo, każde „przygotowanie do posiedzenia” to kolejne setki lub tysiące dolarów. Dlatego tak ważne jest, aby klient od początku wiedział, za co płaci, i regularnie kontrolował, czy praca prawnika rzeczywiście odpowiada wysokości wystawianych rachunków.

Gdy prawnik ukrywa swoje błędy

Adwokaci, jak wszyscy ludzie, popełniają błędy. Problem zaczyna się wtedy, gdy zamiast je naprawić, próbują je ukryć. Przegapiony termin bywa tłumaczony opóźnieniem sądu, brak przygotowania do rozprawy – nieprzewidywalnością sędziego, a źle sporządzony dokument – rzekomą zmianą przepisów. Klient często nie ma narzędzi, by ocenić, czy to prawda. W efekcie płaci za cudzą niekompetencję, nie wiedząc, że problem wynika z zaniedbania, a nie z trudności sprawy.

Gdy pojawia się konflikt interesów

Konflikt interesów może być jawny lub ukryty, ale zawsze jest groźny. Prawnik może być powiązany towarzysko lub biznesowo z drugą stroną, reprezentować osoby o sprzecznych interesach albo współpracować z kancelarią przeciwnika. Czasem konflikt jest subtelny: adwokat ma dobre relacje z sędzią, z którym nie chce się „kłócić”, albo z kolegą po fachu, którego nie chce „urazić”. W takich sytuacjach klient nie otrzymuje pełnej lojalności, nawet jeśli formalnie wszystko wygląda poprawnie.

Gdy prawnik ignoruje sprawę

To jeden z najbardziej frustrujących momentów. Klient wysyła dokumenty, dzwoni, prosi o informacje, a prawnik milczy. Brak odpowiedzi może prowadzić do przegapienia terminów, utraty prawa do odwołania, nieprzygotowania do rozprawy czy wydania decyzji bez udziału klienta. Zaniedbanie bywa równie groźne jak celowe działanie przeciwko interesom osoby, którą powinno się reprezentować. Często dopiero po czasie okazuje się, że sprawa utknęła nie z powodu skomplikowanych procedur, lecz dlatego, że adwokat po prostu się nią nie zajmował.

Gdy prawnik pozywa swojego klienta do sądu

Dla prawnika pozwanie klienta do sądu jest proste, ale dla klienta to olbrzymi stres, problem i konieczność kosztownej obrony prawnej. To najbardziej skrajna forma konfliktu, która niekiedy zdarza się, gdy adwokat żąda zapłaty za usługi, których klient nie zamawiał, nie zatwierdził lub które nie zostały wykonane. Czasem wynika to z nieporozumienia, ale bywa też nadużyciem. Spory dotyczą zwykle wysokości honorarium, braku pisemnej umowy, naliczania opłat za czynności, które nie miały miejsca, albo wysyłania korespondencji na błędny adres i późniejszego twierdzenia, że klient „nie odpowiadał”. W takiej sytuacji adwokat staje się formalnie przeciwnikiem procesowym, a klient musi bronić się przed osobą, której kiedyś zaufał.

Gdy prawnik zapomina, że pracuje dla klienta

Najprostsza definicja problemu: adwokat zaczyna traktować klienta jak przeszkodę, a nie partnera. Nie tłumaczy, nie konsultuje, nie informuje. Podejmuje decyzje bez zgody osoby, którą reprezentuje, ignoruje jej cele i narzuca własną strategię. Klient traci kontrolę nad własną sprawą, a prawnik działa tak, jakby to on był stroną postępowania. W takich sytuacjach relacja staje się jednostronna, a klient czuje się coraz bardziej bezradny.

Jak się bronić, gdy adwokat nas zawodzi

Klient ma więcej narzędzi, niż często mu się wydaje. W każdej chwili można wypowiedzieć pełnomocnictwo i poprosić o przekazanie dokumentów nowemu prawnikowi. Warto też zażądać szczegółowego rozliczenia wykonanych czynności, bo dopiero taka lista pokazuje, za co faktycznie naliczono opłaty i czy są one uzasadnione.

Jeśli pojawia się podejrzenie zaniedbania, nadużyć lub nieuczciwego naliczania kosztów, można złożyć skargę dyscyplinarną. W Stanach Zjednoczonych robi się to w stanowym organie nadzoru nad adwokatami (State Bar). Skargę składa się pisemnie lub online, opisując konkretne zachowania prawnika i dołączając kopie korespondencji, rachunków oraz umów. Organy etyczne mają obowiązek zbadać sprawę, a w wielu stanach oferują też mediację lub arbitraż w sporach o honorarium.

Podsumowanie

Adwokat staje się wrogiem nie wtedy, gdy sprawa jest trudna, lecz wtedy, gdy przestaje działać w interesie klienta. Gdy pojawia się chaos, presja, zaniedbanie lub chciwość, trzeba reagować szybko i stanowczo. Stawką jest nie tylko wynik sprawy, ale także spokój, pieniądze i poczucie bezpieczeństwa. Historia małżeństwa, które wydało osiemdziesiąt tysięcy dolarów na rozwód, który mógł kosztować ułamek tej kwoty, pokazuje, jak łatwo wpaść w pułapkę złej reprezentacji. Dlatego warto być czujnym, zadawać pytania, przechowywać kopie wszystkich dokumentów, pilnować daty i pamiętać, że prawnik ma obowiązek działać dla klienta, a nie przeciw niemu.

Elżbieta Baumgartner

jest autorką wielu książek-poradników, m.in. „Ubezpieczenie społeczne Social Security”, „Życie od nowa” oraz „Amerykańskie emerytury”, poświęconej indywidualnym programom emerytalnym. Są one dostępne w wersji elektronicznej na witrynie Poradnika Sukces: www.poradniksukces.com tel. 1-718-224-3492.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama