Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
czwartek, 18 czerwca 2026 11:42
Reklama KD Market

Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego, oddał też szpitalowi część pieniędzy

Wiceprzewodnicząca klubu radnych KO w radzie Warszawy Anna Auksel-Sekutowicz poinformowała w czwartek PAP, że lekarz Dawid Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego dzielnicy Ursus. Stołeczny ratusz przekazał natomiast, że Kacprzyk zwrócił szpitalowi pół miliona złotych.
Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego, oddał też szpitalowi część pieniędzy
Szpital Południowy

Autor: PAP/Radek Pietruszka

Auksel-Sekutowicz podała, że Kacprzyk swoją rezygnację złożył pisemnie przewodniczącemu rady dzielnicy Ursus Dariuszowi Pastorowi.

Z chwilą doręczenia rezygnacji mandat radnego wygasa, co potwierdza komisarz wyborczy.

„Wygaśnięcie mandatu radnego z dniem wystąpienia przyczyny (...) stwierdza niezwłocznie komisarz wyborczy w drodze postanowienia. Postanowienie komisarza wyborczego ogłasza się w wojewódzkim dzienniku urzędowym oraz podaje się do publicznej wiadomości w Biuletynie Informacji Publicznej” - czytamy w Kodeksie Wyborczym.

Wakat po Kacprzyku, jeśli przyjmie nominację, przypadnie kolejnemu na liście KO Kazimierzowi Markowskiemu. Kacprzyk startował do rady dzielnicy Ursus z ostatniej pozycji. Uzyskał największe poparcie - prawie 26 proc. głosów (zagłosowało na niego 1954 mieszkańców Ursusa).

Stołeczny ratusz poinformował w czwartek, że Kacprzyk, który zarobił w ubiegłym roku ponad 1,6 mln zł, zwrócił szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy.

Z informacji ratusza wynika, że od 15 czerwca lekarz skorygował 33 faktury, obejmujące okres od 31 stycznia 2025 roku do 16 czerwca 2026 roku. Na konto szpitala zwrócił pół miliona zł.

Szpital Południowy złożył do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa polegającego na doprowadzeniu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w celu osiągnięcia korzyści majątkowej.

W czwartek zbiera się Rada Nadzorcza szpitala, która ma dokonać zmian w zarządzie. Wystąpił o to prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski.

„Pierwszym zadaniem nowego zarządu szpitala będzie pełna współpraca ze wszystkim organami kontrolnymi, aby dogłębnie wyjaśnić wszelkie nieprawidłowości. W kolejnym kroku zarząd będzie miał za zadanie wdrożenie odpowiednich środków zaradczych i kontrolnych, wynikających z przeprowadzanych kontroli i audytów” - przekazał ratusz.

Odniósł się także do doniesień medialnych o specjalnym "VIP Roomie" dla pacjentów będących członkami KO. „Szpitalny Oddział Ratunkowy Warszawskiego Szpitala Południowego nie dysponuje specjalnym pokojem VIP. Z dotychczasowych ustaleń wynika, że Dawid Kacprzyk miał dostęp do pomieszczenia, które należało do przyszpitalnego Warszawskiego Centrum Chirurgii Kręgosłupa” - podkreślił ratusz. Dodał, że z ustaleń wynika także, że lekarz wykorzystywał je samowolnie.

Szef stołecznego samorządu lekarskiego poinformował PAP, że Dawid Kacprzyk złożył wniosek o zawieszenie w prawach członka Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie do czasu zakończenia postępowania przez naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej lekarzy. - Wniosek zostanie rozpatrzony podczas Rady 1 lipca - przekazał dr Drobniak.

Szef MSWiA Marcin Kierwiński pytany, o oto, czy jako szef warszawskich struktur KO, czuje się odpowiedzialny za sytuację w Szpitalu Południowym, podkreślił, że nie ma on ani w zwyczaju, ani też nie ma prawnych możliwości do tego, aby sprawdzać, kto ile zarabia. Zadeklarował też, że wszystkie kontrole, które są teraz prowadzone, mają wyeliminować patologie.

- Tak jak deklarował premier Donald Tusk, po przeprowadzeniu tych kontroli, jeżeli będą wobec kogoś musiały być wyciągnięte konsekwencje, w tym sensie, że te kontrole będą wskazywały na konsekwencje, to te konsekwencje będą wyciągane - zaznaczył Kierwiński.

Według doniesień medialnych Dawid Kacprzyk, koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Opinię publiczną oburzyła również informacja, że na prowadzonym przez Kacprzyka oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji. W poniedziałek Kacprzyk zrezygnował z członkostwa w KO.

Na informacje o Kacprzyku zareagowała Naczelna Izba Lekarska. W poniedziałek złożyła zawiadomienie do rzecznika odpowiedzialności zawodowej w jego sprawie. Zarzut dotyczy opuszczenia dyżuru medycznego. Z medialnych doniesień wynika, że grafik lekarza pokrywał się z jego wystąpieniami w TVP czy w Senacie. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama