Minister na briefingu w Brukseli przeczytał fragment odpowiedzi, jaką z USA otrzymała strona polska.
„Narodowa strategia obrony Stanów Zjednoczonych jasno wskazuje, że Departament Wojny priorytetowo będzie traktował zaangażowanie z modelowymi sojusznikami, takimi jak Polska, które wykonują swoją część w zakresie obrony sojuszniczej. W tym duchu mam przyjemność poinformować, że Departament Wojny jest otwarty na ofertę Polski w zakresie stałego stacjonowania sił amerykańskich na jej terytorium, jakkolwiek ostateczna decyzja uzależniona będzie od szczegółów takiego porozumienia” - przekazał Kosiniak-Kamysz, cytując amerykańską odpowiedź na polski wniosek.
- Umówiliśmy się też na szczegółową analizę pomiędzy naszymi zespołami, prace - przez Radę Ministrów, przez premiera Donalda Tuska - zostałem upoważniony na ostatnim posiedzeniu do koordynacji tych działań po stronie polskiej, dialogu, prowadzenia rozmów ze stroną amerykańską, przygotowania logistycznego - powiedział szef MON.
Jak zaznaczył, jest to wielka operacja. Dziękował USA za przychylne rozpatrzenie polskiego wniosku o otwarcie - jak mówił Kosiniak-Kamysz - bardzo konkretnego procesu rozwoju i możliwości stałego stacjonowania wojsk amerykańskich na terytorium Rzeczypospolitej.
- Tutaj gramy wszyscy razem: pan prezydent, rząd, wszyscy Polacy, jesteśmy jedną drużyną. To jest narodowy strategiczny interes, to jest racja stanu, stała obecność wojsk amerykańskich, o którą zabiegały wcześniejsze rządy, zabiegaliśmy od wielu lat - zaznaczył szef MON. (PAP)

