Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
piątek, 19 czerwca 2026 10:30
Reklama KD Market

Polska i Ukraina negocjują przekazanie samolotów MiG-29 w zamian za technologie dronowe

Polska i Ukraina prowadzą rozmowy w sprawie przekazania polskich samolotów MiG-29 Siłom Powietrznym Ukrainy w zamian za dostęp do ukraińskich technologii dronowych. Negocjacje trwają od kilku miesięcy, a pomyślne ich zakończenie pozostaje w interesie obu stron.
Polska i Ukraina negocjują przekazanie samolotów MiG-29 w zamian za technologie dronowe
Wołodymyr Zełenski

Autor: PAP/EPA/OLIVIER MATTHYS

Polska była jednym z pierwszych krajów, które po rozpoczęciu pełnoskalowej rosyjskiej inwazji w lutym 2022 roku przekazały Ukrainie ciężki sprzęt wojskowy, w tym czołgi, bojowe wozy piechoty, artylerię oraz samoloty myśliwskie.

Na przełomie 2022 i 2023 roku do Ukrainy trafiło 14 samolotów MiG-29, eksploatowanych dotąd przez polskie Siły Powietrzne. Podobną liczbę maszyn tego samego typu przekazała Ukrainie także Słowacja. W tamtym czasie było to bardzo istotne wzmocnienie potencjału ukraińskiego lotnictwa: pozwoliło na uzupełnienie braków, który wynikały zarówno ze strat poniesionych w pierwszym roku pełnoskalowej wojny, jak i zużycia ukraińskich maszyn, intensywnie wykorzystywanych do wsparcia obrony przeciwlotniczej (tj. do zwalczania dronów i pocisków manewrujących) i misji wsparcia sił lądowych na linii frontu.

Sytuację ukraińskiego lotnictwa poprawiły dostawy samolotów F-16 (łącznie ok. 40 maszyn, m.in. z Danii i Belgii) oraz francuskich Mirage 2000 (sześć maszyn), rozpoczęte na początku 2024 roku. Planowane są kolejne transfery sprzętu: jeszcze w 2026 roku do Ukrainy mają dotrzeć szwedzkie myśliwce JAS-39 Gripen w wersji C/D (docelowo 16-20 sztuk), a w dalszej perspektywie Kijów ma kupić samoloty tego typu wersji E/F.

Mimo to dla Ukrainy nadal istotną sprawą pozostają dostawy samolotów MiG-29. Wynika to przede wszystkim z posiadanych przez kraj zasobów: pilotów, specjalistów obsługi naziemnej oraz uzbrojenia lotniczego i części zamiennych. O ile wdrożenie zachodnich maszyn wymaga szkolenia załóg i obsługi oraz budowania zaplecza, o tyle problem ten praktycznie nie występuje w przypadku konstrukcji poradzieckich, eksploatowanych (a także serwisowanych i modernizowanych) w Ukrainie od kilkudziesięciu lat. Każdy samolot tego typu można praktycznie od razu skierować do działań bojowych. „MiGi-29 pozostaną jednymi z podstawowych samolotów Sił Powietrznych Ukrainy co najmniej do 2030 roku” – ocenił w analizie ukraiński portal Defense Express, specjalizujący się w kwestiach związanych z obronnością i przemysłem zbrojeniowym.

Podobnie sprawę ocenia dyrektor wykonawczy portalu Militarnyj Wadym Kusznikow. „To aktualna pod względem możliwości platforma bojowa dla ukraińskiej armii. Samoloty te wykonują szerokie spektrum zadań, od misji obrony przeciwlotniczej, po – dzięki integracji zachodniego uzbrojenia precyzyjnego – misje wsparcia sił lądowych” – powiedział PAP ekspert. Część samolotów tego typu już posiadanych przez Ukrainę została zmodernizowana pod kątem przenoszenia zachodnich systemów uzbrojenia, m.in. bomb kierowanych (np. amerykańskich JDAM i francuskich HAMMER) i pocisków służących do zwalczania radarów (amerykańskie AGM-88 HARM).

„Przekazanie tych samolotów mogłaby znacznie wzmocnić możliwości Sił Powietrznych Ukrainy, tym bardziej że posiadane przez nas samoloty są intensywnie używane, a możliwość remontu i modernizacji w Ukrainie są ograniczone” – podkreślił Kusznikow.

Strona ukraińska jest zainteresowana również zmodernizowaniem MiGów-29 przed ich dostarczeniem do Ukrainy. „Modernizacja, jaką mogą realizować polskie zakłady, mogłaby dotyczyć przede wszystkim awioniki, a także systemów łączności. Chodzi tu głównie o uproszczenie pracy pilota w warunkach bojowych” – powiedział ekspert.

Od dłuższego czasu trwają rozmowy o rozwoju polsko-ukraińskiej współpracy w zakresie budowy i rozwoju bezzałogowców. „To nie jest umowa o zakupie czy o pozyskiwaniu systemów, tylko o nabywaniu umiejętności, czyli ona jest bardziej pomiędzy siłami zbrojnymi jednego i drugiego państwa, czy inżynierami jednego i drugiego państwa oraz naukowcami z Polski i Ukrainy” – powiedział wicepremier i minister obrony RP Władysław Kosiniak-Kamysz podczas wizyty w Kijowie we wrześniu 2025 roku.

Współpraca ta jest już dość rozbudowana i realizowana przez liczne podmioty z obu państw, choć jej szczegóły i faktyczny rozmiary pozostają w większości przypadków nieujawnione ze względów bezpieczeństwa. W mediach pojawiła się m.in. informacja o funkcjonowaniu na terytorium Ukrainy fabryki polskiej firmy WB Electronics, która produkuje m.in. bezzałogowce zwiadowcze Flyeye i uderzeniowe Warmate. Podmiot ten działa w Ukrainie nieprzerwanie od 2014 roku, a skala tej działalności jest prawdopodobnie znacząca.

Kolejnym etapem ma być podpisanie przez Polskę i Ukrainę porozumienia tworzącego kompleksowe podstawy prawne dla współpracy w zakresie dronów, m.in. o transferze technologii oraz testowaniu rozwiązań konstrukcyjnych w strefie działań bojowych w Ukrainie. „Polska chciałaby otrzymać dostęp do ukraińskich doświadczeń działań z wykorzystaniem dronów, a także rojów bezzałogowców i dronów przechwytujących” – podał Defense Express w analizie.

Podstawowym założeniem ma być współpraca dwustronna oraz uzyskanie efektu przewagi technologicznej nad przeciwnikiem (Rosją). Jednym z elementów porozumienia mają być też dostawy sprzętu wojskowego dla armii ukraińskiej, w tym pozostałych w Polsce samolotów MiG-29. W tym przypadku, choć ogólny kierunek rozmów jest znany, uzgodnienie szczegółów jest sprawą dość złożoną.

Mowa tu o skomplikowanych zagadnieniach technicznych i przekazaniu rozwiązań wypracowanych w ciągu ostatnich kilku lat przez armię ukraińską w warunkach pełnoskalowego konfliktu z trudnym przeciwnikiem. To de facto jedyna tego rodzaju wojna w skali świata, która angażuje w tak dużym stopniu potencjały walczących stron oraz ich sojuszników, a także tworzy unikalne mechanizmy rozwoju i wdrażania innowacji.

Dostęp do tej wiedzy jest kluczowy z punktu widzenia Polski i innych krajów NATO. Znaczenie tej kwestii, choćby w zakresie obrony przed dronami, pokazał przebieg wojny Izraela i USA z Iranem. Tam również konieczne było wsparcie specjalistów z Ukrainy, by zapewnić możliwość skutecznego zwalczania irańskich bezzałogowców w krajach regionu – zwłaszcza że Teheran użył tych samych typów bezzałogowców (przede wszystkim Shahed-131/136), które Rosja wykorzystuje przeciwko Ukrainie.

„Ukraina może zaoferować Polsce przede wszystkim doświadczenia dotyczące taktyki użycia bezzałogowców na polu walki. To także technologia i sposoby radzenia sobie z szybkimi zmianami systemów używanych w czasie trwającej wojny z Rosją” – powiedział Kusznikow.

„Ukraina chce pokazywać i dzielić się swoimi doświadczeniami” – powiedział PAP rzecznik prasowy Centrum Analiz, Szkolenia i Edukacji NATO–Ukraina (JATEC) Piotr Wojtas. Jak dodał, specjaliści z JATEC, funkcjonującego od 2025 roku, są w stałym kontakcie ze stroną ukraińską, aby otrzymywać od niej informacje na temat charakteru trwających działań wojennych.

„Rozwiązanie sprawy przekazania samolotów i technologii dronowych jest na poziomie dyplomatycznym. Z naszej (tj. ukraińskiej - PAP) strony nie widzimy jakichś istotnych przeszkód nie do pokonania, aby zakończyć tę sprawę z korzyścią dla obu stron” – powiedział szef portalu Militarnyj.

Dariusz Materniak (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama