Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama POLONEZ
wtorek, 23 czerwca 2026 16:56
Reklama KD Market

Swyrydenko zamiast Zełenskiego na konferencji w Gdańsku; Tusk mówi o geście deeskalacji napięcia z Ukrainą

Premierka Ukrainy Julia Swyrydenko — zamiast oczekiwanego wcześniej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego — weźmie udział w Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy w Gdańsku. Zdaniem premiera Donalda Tuska to „gest na rzecz deeskalacji napięcia”. Ośrodek prezydencki mówi z kolei o „upokarzaniu” szefa polskiego rządu.
Swyrydenko zamiast Zełenskiego na konferencji w Gdańsku; Tusk mówi o geście deeskalacji napięcia z Ukrainą

Autor: https://www.urc-international.com/

Premierka Ukrainy Julia Swyrydenko ogłosiła we wtorek, że będzie przewodniczyć ukraińskiej delegacji podczas URC 2026. Jak przekazała, w jej skład wejdą przedstawiciele ukraińskiego biznesu, przedsiębiorstw państwowych, wspólnot lokalnych, rządu i parlamentu. Zadaniem delegacji ma być osiągnięcie konkretnych porozumień wzmacniających zdolności obronne i odporność Ukrainy oraz rozszerzających współpracę gospodarczą z partnerami.

Wcześniej oczekiwano, że Kijów będzie reprezentował prezydent Wołodymyr Zełenski. Jeszcze we wtorek rano źródła dyplomatyczne mówiły PAP, że Zełenski cały czas rozważa, czy przyjechać do Polski. Według komentatorów jego wątpliwości związane były z decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu mu Orderu Orła Białego.

Taką decyzję polski prezydent podjął w ubiegłym tygodniu. Było to następstwem decyzji Zełenskiego o nadaniu jednej z jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy imienia „Bohaterów UPA”, która spotkała się w Polsce z falą krytyki. W odpowiedzi na ruch Nawrockiego Zełenski odesłał w sobotę swój order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.

Premier Tusk we wtorek przed posiedzeniem rządu podkreślał, nie przyłoży ręki do podsycania napięcia w relacjach polsko-ukraińskich. Zaznaczył, że w interesie Polski jest budowanie relacji z Ukrainą „na wizji przyszłości, a nie na traumie z przeszłości”. Pytany później o udział Swyrydenko zamiast Zełenskiego w konferencji, ocenił, że traktuje to jako „gest na rzecz deeskalacji napięcia”. W jego ocenie może to oznaczać sprawniejsze przeprowadzenie konferencji, „bez niepotrzebnych napięć”.

Szef polskiego rządu przypomniał, że Polska przygotowała lub pomogła przygotować ok. 200 porozumień i umów na konferencję w Gdańsku, w tym wiele bezpośrednio polsko-ukraińskich. - Mówimy o setkach miliardów dolarów i to nie są polskie pieniądze, tylko to będą pieniądze do wydania także przez polskie firmy w Ukrainie po zakończeniu wojny – powiedział premier.

Rzecznik rządu Adam Szłapka podkreślił, że to decyzja strony ukraińskiej, iż będzie reprezentowana na poziomie rządu. Dodał również, że Polska w relacjach z Ukrainą nie potrzebuje pośrednictwa, a w interesie obu krajów jest deeskalowanie sporu.

Wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił natomiast, że Zełenski powinien być obecny w Gdańsku, ponieważ jest współorganizatorem i współzapraszającym konferencji. Podkreślił, że gdyby nie decyzja Zełenskiego o nadaniu jednostce imienia bohaterów UPA, nie mielibyśmy takiej sytuacji dzisiaj. Zastrzegł jednocześnie, że Polska nadal chce budować relacje z Ukrainą w obszarach bezpieczeństwa, gospodarki i współpracy przeciwko wspólnym zagrożeniom. - Po tych emocjach znajdziemy wspólne rozwiązanie — zapewnił.

Z kolei prezydencki minister Marcin Przydacz ocenił, że brak Zełenskiego na wydarzeniu w Gdańsku „upokarza” premiera Tuska, ponieważ zaproszenia na konferencję były – według niego – podpisane wspólnie przez Tuska i Zełenskiego. „Obaj mieli więc być gospodarzami i przyjmować gości. Prezydent Ukrainy mimo zaproszenia już gości, rezygnuje z udziału i wystawia tym samym premiera Tuska na pośmiewisko. Nie mam żadnej satysfakcji z tego, że premier Rzeczypospolitej jest upokarzany na arenie międzynarodowej. W przypadku tego premiera nie jest to niestety pierwszy raz” - napisał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

Do tych słów odniósł się rzecznik MSZ Maciej Wewiór, oceniając, że polityczne złośliwości i rzucanie kłód pod nogi tylko dlatego, że wydarzenie współorganizuje rząd, jest krótkowzroczne. - To nie jest po raz pierwszy, kiedy prezydent Zełenski nie bierze udziału w tej konferencji, bo ona nie jest wyjątkowym wydarzeniem. Po prostu odbywa się w różnych krajach każdego roku — stwierdził. Dodał, że nie ma wiedzy na temat ewentualnego udziału Zełenskiego w wydarzeniu w formie zdalnej.

Wewiór apelował również, by nie umniejszać obecności premierki Ukrainy w Gdańsku. Zaznaczył, że Swyrydenko jest szefową rządu, a jej udział oznacza reprezentację Ukrainy na najwyższym szczeblu.

Według MSZ w konferencji weźmie udział ok. 100 państw, przedstawiciele 40 rządów, a podczas wydarzenia ma zostać podpisanych ok. 200 umów.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Paula Pinho zapowiedziała, że przewodnicząca KE Ursula von der Leyen nadal wybiera się do Gdańska i wygłosi przemówienie otwierające konferencję. Jak podkreśliła, udział szefowej KE ma być sygnałem wsparcia dla Ukrainy oraz dla inwestorów zainteresowanych odbudową kraju po zakończeniu wojny.

Rzecznik MSZ Ukrainy Heorhij Tychyj przekazał z kolei, że Ukraina utrzymuje stały kontakt dyplomatyczny z Polską i pracuje nad łagodzeniem napięć. Podkreślił, że Kijów opowiada się za dialogiem, także w sprawach trudnej przeszłości historycznej. Przypomniał, że w ostatnim czasie odblokowano poszukiwania i ekshumacje oraz wznowiono działalność Kongresu Historyków.

Wieczorem do sprawy odniósł się także Zełenski. Poinformował, że omawiał ze Swyrydenko przygotowania do konferencji w Gdańsku i podkreślił znaczenie relacji z Polską. - Ważne jest, aby relacje z Polską miały konstruktywny charakter — powiedział. Dziękował także partnerom wspierającym Ukrainę oraz poinformował, że to premierka będzie przewodzić ukraińskiej delegacji podczas konferencji.

Według analityka dr. Jakuba Olchowskiego z Instytutu Europy Środkowej udział Swyrydenko w konferencji to dobra wiadomość. Jak wskazał, gdyby ze strony ukraińskiej nie pojawił się nikt z najwyższych władz, byłby to bardzo zły sygnał dla relacji dwustronnych. Jego zdaniem przyjazd premierki Ukrainy oznacza, że Kijów rozumie wagę konferencji w Gdańsku.

Polska jest tegorocznym gospodarzem Ukraine Recovery Conference (URC 2026) - dorocznego spotkania przywódców państw wspierających Ukrainę, a także ministrów, inwestorów i przedstawicieli firm zainteresowanych inwestowaniem w odbudowę Ukrainy. Konferencja odbędzie się w dniach 25-26 czerwca w Gdańsku. Jej celem jest mobilizacja i skoordynowanie działań służących odbudowie kraju, który od 2022 r. odpiera rosyjską agresję. W środę wydarzenie poprzedzą spotkania wysokiego szczebla, w tym posiedzenia platformy koordynacji darczyńców oraz grupy G7+ ds. energii dla Ukrainy. (PAP)


Podziel się
Oceń

Reklama
Reklama
Reklama
Reklama