To danie wygląda jak deser z kawiarni, ale robi się je bez stresu, bez pieczenia i bez udawania, że masz cukierniczy dyplom schowany w szufladzie. Wystarczy rozgnieść croissanty, podsmażyć je na maśle, wymieszać krem i ułożyć wszystko tak, żeby wyglądało pięknie, ale nadal naturalnie. Wanilia daje miękką, deserową słodycz, truskawki świeżość, a bazylia dodaje lekko ziołowego pazura. Efekt jest prosty, ale nieoczywisty.
Możesz podać je na leniwe śniadanie do dużej filiżanki cappuccino, kiedy dzień dopiero się rozkręca i wszystko jeszcze ma prawo pachnieć masłem. Możesz też zaserwować je jako deser do domowej lemoniady, kieliszka prosecco albo letniego drinka z lodem. Pasuje i do poranka w piżamie, i do popołudnia na tarasie, i do sytuacji, w której chcesz zrobić coś efektownego bez stania pół dnia w kuchni. Najważniejsze jest jedno: podaj od razu, kiedy croissanty są jeszcze chrupiące, krem chłodny, a truskawki soczyste jak początek wakacji. Smacznego!
Składniki:
4 croissanty (najlepiej takie 2-dniowe)
4 łyżki masła
12 łyżek serka mascarpone (bardziej czubatych)
⅔ szklanki śmietanki (heavy cream)
4 płaska łyżki cukru pudru
1 łyżka pasty waniliowej
1 szklanka świeżych truskawek
świeża bazylia
Czas przygotowania: 30 minut
Porcja: dla 4 osób
Na dużej patelni wolno rozpuść masło. Każdego croissanta rozgnieć wałkiem i obsmaż z obu stron na maśle, żeby był chrupiący.
Kiedy rogaliki się smażą, wymieszaj mascarpone z pastą waniliową, cukrem i śmietanką. Krem przełóż do rękawa cukierniczego.
Truskawki pokrój na ćwiartki. Posiekaj grubo bazylię.
Usmażone croissanty ułóż na talerzach. Każdy przyozdób kremem waniliowym wyciskanym z rękawa (jeśli nie masz rękawa, możesz rozsmarować szpatułą), a następnie posyp pokrojonymi truskawkami i bazylią.
Podawaj od razu.


